Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

KIL-W: Podwyżki dla Inspekcji Weterynaryjnej to krok w dobrym kierunku

Autor:

Dodano:

Rzecznik Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej Witold Katner, po poniedziałkowej konferencji ministra rolnictwa i Głównego Lekarza Weterynarii powiedział, że planowane podwyżki dla pracowników Inspekcji Weterynaryjnej to krok w dobrym kierunku. Zauważył jednak, że dotychczas nie doszło do podpisania porozumienia z protestującymi lekarzami weterynarii, a nie wszystkie pomysły reformy krajowej weterynarii przygotowywane przez resort rolnictwa są zrozumiałe, jak chociażby rezygnacja z lekarzy z wyznaczenia.

Samorząd weterynaryjny, w tym Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej organizator ostatniej akcji protestacyjnej, spotyka się dzisiaj z przedstawicielami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W poniedziałek Jan Krzysztof Ardanowski oraz Bogdan Konopka przedstawili najbliższe zmiany w wynagrodzeniach państwowych lekarzy weterynarii. Według zapowiedzi pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej mają otrzymać 630 zł podwyżki brutto od 1 sierpnia.

Po spotkaniu Witold Katner, rzecznik prasowy KIL-W, zaznaczył, że podwyżki płac w inspekcji to dobry kierunek, jednak jest to tylko część pieniędzy obiecana w styczniu 2019 r.

- Chciałbym przypomnieć, że żądania związków zawodowych, które były sformułowane pod koniec i na początku roku dotyczyły 160 mln zł, które miały być przeznaczone na podwyżki. Nikt nie oczekiwał, że te pieniądze zostaną przyznane natychmiast, w ciągu 12 miesięcy. Tę decyzję mogę skomentować, że jest to krok w dobrym kierunku. To dobrze, że zostały przyznane podwyżki w kwocie 630 zł brutto miesięcznie. Szkoda, że nie będzie wyrównania od 1 stycznia br. i wtedy rocznie zamknęłoby się to kwotą 40 mln zł. Jest to taka decyzja, która jest dobrym początkiem, pierwszą transzą przeznaczoną na podwyżki i teraz oczekiwałbym, że związki zawodowe z ministerstwem rolnictwa usiądą razem do stołu negocjacyjnego, stworzą mapę drogową, która umożliwiłaby powstanie planu przekazywania kolejnych transz pieniędzy na podwyżki, tak aby adept medycyny weterynaryjnej, po ukończeniu studiów i  przyjściu do pracy w Inspekcji Weterynaryjnej zarabiał minimum średnią krajową, a pracownik z większym stażem, miał te pieniądze odpowiednio wyższe, również z możliwością awansu, jeśli chodzi o zarobki.

Dotychczas nie udało się również podpisać porozumienia z protestującymi lekarzami. Szansa na taką ugodę jest dzisiaj. Trwają rozmowy w ministerstwie.

Katner ocenia, że takie obustronne zobowiązanie jest niezbędne w dalszych pracach nad wzmocnieniem inspekcji. - Chciałem też zwrócić uwagę, że minister cały czas unika podpisania porozumienia ze związkami zawodowymi. Też było takie żądanie, aby wszystkie elementy negocjacyjne, dyskutowane z ministerstwem rolnictwa zostały spisane i podpisane przez przedstawicieli ministerstwa – wyjaśniał rzecznik prasowy KIL-W.

Przygotowywana specustawa weterynaryjna, która miałaby wejść w życie w 2020 r. ma w pewnym stopniu odchodzić od wyznaczania lekarzy prywatnej praktyki do pracy w zakładach mięsnych.

Tę modyfikację, w krajowym nadzorze weterynaryjnym nad produkcją mięsa, Witold Katner ocenia jako "bardzo zły pomysł". - Nie za bardzo rozumiemy czemu minister rolnictwa chce ten system reformować. Dwa ostatnie unijne audyty, które miały miejsce w Polsce, po aferze w Kalinowie jasno stwierdziły, że system bezpieczeństwa w Polsce działa dobrze, ale może być niewydolny z powodu braku lekarzy weterynarii pracujących w Inspekcji Weterynaryjnej. Taki system, jaki istnieje w Polsce funkcjonuje w wielu krajach Unii Europejskiej. Nie za bardzo rozumiem, jak minister rolnictwa chce, mówiąc kolokwialnie, dowieźć 2-2,5 tys. etatów i zapewnić tak wysokie wynagrodzenie, że ktoś będzie chciał przyjść na te etaty. Chociażby biorąc pod uwagę to, że te 40 mln zł, które obiecał 8 stycznia dopiero teraz się skrystalizowały w postaci 20 mln - skomentował Katner.

×