Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Farmer w Teksasie, cz.7. Nowe nabytki u Travisa

Autor: T. Kuchta

Dodano: 01-07-2019 08:40

Dzisiaj do gospodarstwa Travisa, po wielu przepychankach z dealerem nareszcie dotarły długo wyczekiwane nabytki.

Dealer wielokrotnie nie wywiązywał się z zapowiedzianego wcześniej terminu dostawy, a także nie informował na bieżąco o postępach w zamówieniu. Ostatecznie jednak ciągnik John Deere 8295R wraz z prasą tej samej marki – model L341 – dojechały.

Wydawałoby się, że taki moment, to dla rolników ogromna radość – nie tym razem. Przy pierwszym uruchomieniu pojawiły się problemy z jej obsługą i farmerzy stracili sporo cennego czasu, który mogli przeznaczyć na prasowanie słomy. Obecnie prasa już działa, jednak Rick wciąż nie jest w pełni zadowolony, gdyż prasa przekłamuje, jeśli chodzi o pomiar wagowy sprasowanej beli słomy – według komputera wynosi ona 550 kg, a po zważeniu jednej dużej kostki na wadze stacjonarnej, okazało się, że waży niespełna 400 kg. Niezbędna będzie kalibracja, na którą jednak rolnicy nie mogą bezczynnie dłużej czekać, zatem pracują ze zdwojoną siłą – przez trzy ostatnie dni sprasowali łącznie 1500 kostek.

Prasa L431, w zależności od warunków, jest w stanie przerobić od 15 ton słomy na godzinę – w miejscach, gdzie jest jej mało, do nawet 60 t/h, tam gdzie pszenica lepiej plonowała. Maszyna wyrzuca średnio jedną dużą kostkę na minutę, a Rick prasuje ze średnią prędkością na poziomie 12 km/h. Nowa prasa w gospodarstwie Travisa powinna uformować około 10 tys. balotów rocznie.

Obie maszyny, zostały jednak zakupione wspólnie z zaprzyjaźnionym farmerem z Idaho. Stan ten, położony jest zdecydowanie na północ, w związku z czym wegetacja jest tam mocno opóźniona względem Teksasu. Zatem gdy Rick z Travisem skończą zbierać słomę u siebie, farmer z północy powinien przystępować do prasowania w swoim gospodarstwie.

Według wyliczeń rolników rocznie w obu gospodarstwach prasa sprasuje około 20 tys. dużych kostek słomy. Roczne wykorzystanie maszyny, było też kluczowym czynnikiem, dzięki któremu farmerzy zdecydowali się na zakup nowego sprzętu. W przypadku ciągnika, podjęto decyzję o zakupie używanego egzemplarza. Rick ironizuje, mówiąc że jego syn chyba nie wziął pod uwagę kosztu transportu na trasie Teksas – Idaho, przy wyliczaniu opłacalności tej transakcji. Jak twierdzi, taka przyjemność będzie ich kosztować około 6 tysięcy dolarów, a przecież obie maszyny trzeba przewieźć dwukrotnie w ciągu roku.

Dlaczego Rick i Travis są zdecydowanymi przeciwnikami zakupu nowych maszyn rolniczych? O tym już w kolejnych relacjach!

           

×