Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

KZPRiRB: Łuszczyny rzepaku nie są do końca wykształcone, a nasiona są drobne

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 05-07-2019 10:38

- Ekstremalne warunki pogodowe, przede wszystkim fale nienaturalnego w naszej strefie klimatycznej gorąca, spowodowała, że wiele plantacji rzepaku, zwłaszcza na słabszych glebach - zaschło. Łuszczyny są nie do końca wypełnione, a nasiona mają małą masę tysiąca nasion – mówił podczas „Debaty przedżniwnej” Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

W resorcie rolnictwa 4 lipca odbyła się „Debata Przedżniwna”, której organizatorami są KZPRiRB, a także Krajowa Federacja Producentów Zbóż. O sytuacji na rynku zbóż i jakości ziarna wkrótce napiszemy więcej informacji, na razie zachęcamy do zapoznania się z filmem TUTAJ.

Teraz skupimy się na rynku rzepaku.

Przypominamy, że zbiory tego gatunku już ruszyły. Zrzeszenie ocenia, że do zebrania jest rzepak z powierzchni ok. 850 tys. ha.

Młodecki przypomniał cały okres wegetacyjny tego gatunku.

- Jak wyglądała sytuacja dla rzepaku w ubiegłym roku pamiętamy - bardzo suchy koniec lata i początek jesieni. Wcześnie zebrane żniwa spowodowały, że wiele plantacji zostało też wcześnie zasianych i miało dużą szansę, dzięki przebiegowi pogody na jesieni, na wytworzenie rozety i przygotowanie się do zimy. Ale pamiętamy, że tej zimy tak naprawdę nie było. To nie jest najlepsze rozwiązanie, bo wtedy pojawiają się chwasty jest problem ze szkodnikami glebowymi. W ubiegłym roku po raz pierwszy od lat, mieliśmy możliwość zasiania nasion zaprawionych zaprawami, które chronią plantacje w okresie wzrostu, przez pierwszy miesiąc. I całe szczęście, bo przy tym przebiegu pogody, jaki miał miejsce w ubiegłym roku, to nie poradzilibyśmy sobie z ochroną i presją. Gdyby tego nie było, mielibyśmy rośliny z uszkodzonym systemem korzeniowym już na starcie – mówił podczas spotkania prezes KZPRiRB.

Co dalej? Zimą nie było okrywy śnieżnej, było wręcz „ciepło”. W marcu i kwietniu notowano brak opadów deszczu.

- Wówczas jednak z dużym optymizmem patrzyliśmy na plantacje, które rokowały dość dobre plony, czyli zdecydowanie powyżej 3 t/ha – dodał.

Szacunki te jednak kolejny raz zweryfikowała pogoda i tam, gdzie plony zapowiadały się na te 3 t/ha np. w Wielkopolsce, dzisiaj już są oceniane na 2 lub nawet mniej tony z hektara. Powód susza i wysokie temperatury, które doprowadziły do tego, że rośliny gwałtownie schły.

- Mimo wszystko prognozujemy, że tegoroczne zbiory będą kształtować się w granicach 2,5-2,6 mln t. Jest to prognoza, która powstała w pierwszej połowie czerwca, ale może być skorygowana. Trzeba jednak zauważyć, że myśląc o potencjalnych zbiorach, plus zapasy, plus import, który idzie również z Ukrainy, która stanowi spore zagrożenie, nie można specjalnie liczyć na radykalny wzrost cen – zauważył.

Ogólnie zatem KZPRiRB ocenia stan plantacji dużo lepiej niż w roku ubiegłym. Ale zauważa, że występuje duże zróżnicowanie plonu w zależności od części kraju.

Podczas debaty poruszany był też inny wątek powiązany z rzepakiem, a mianowicie produkcja biopaliw. O tym zagadnieniu mówił Adam Stępień z Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju i Krajowej Izby Biopaliw.

- Łącznie Polska produkuje obecnie blisko 1,1 mln t biokomponentów rocznie. W ujęciu energetycznym stanowi to ekwiwalent ok. 900 tys. t ropy naftowej – co wg szacunków KOWR polskie biopaliwa zasilają średnio ok. 1 mln samochodów rocznie – mówił.

Jego zdaniem zakładając, że docelowo (perspektywa 2020-2030 i możliwości, jakie daje ku temu nowa dyrektywa REDII przy konsumpcji paliw ciekłych w Polsce na poziomie szacowanym obecnie na 2022 r.) krajowy rynek wytwórczy mógłby osiągnąć wielkość 1,6 mln t estrów i 0,5 mln m3 bioetanolu.

Stałoby się tak m.in. dzięki ograniczaniu naszej zależności od importu śruty sojowej GMO, na którą wydaje się obecnie ponad 3,5 mld zł rocznie. W ten sposób wykorzystywany byłby nasz potencjał wynikający z towarzyszącej biopaliwom produkcji śruty rzepakowej i DDGS, który wynosi 2,5 mln t.

Z koeli Stępień ocenił potencjał popytowy rzepaku w Polsce dzięki produkcji biodiesla na nawet ponad 3,5 mln t.

Na spotkaniu obecny był też Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, który odniósł się do trudnej sytuacji pogodowej i do przyspieszonych żniw. Mówił też poza tym o takich zagadnieniach jak praca nad:


- projektem ustawy o zmianie ustawy o organizacji niektórych rynków rolnych oraz ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczym,
- budowę Platformy Sprzedażowej, która umożliwi handel produktami rolnymi, w tym ziarnem zbóż,
- budowę państwowego nabrzeża do przeładunku zbóż na bazie już istniejącej i rozbudowanej infrastruktury,
- nowelizację ustawy „Prawo energetyczne”, dotyczącą m.in. biokomponentów w celu zwiększenia ich zużycia,
- plan rozwoju krajowej produkcji białka, na bazie rośli bobowatych i śruty rzepakowej,
- podjęcie dobrej dla rolników decyzji odnośnie czasowego zezwolenia stosowania zapraw z grupy neonikotynoidów w rzepaku.

 

×