Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Absurdy w bioasekuracji

Autor:

Dodano:

Po ogłoszeniu wtorkowego wyroku uniewinniającego rolników, którzy w zeszłym roku blokowali wybicie świń w strefach ASF na Lubelszczyźnie, podnoszą się kolejne tematy, związane chociażby z oceną służb weterynaryjnych sytuacji zastanej na miejscu w gospodarstwach trzody chlewnej.

Dawid Szypulski z powiatu parczewskiego, również czeka na wyrok sądu, ale w sprawie zarzutów nieprzestrzegania bioasekuracji w swoim gospodarstwie. Sprawa rozstrzygnie się we wrześniu, sam dzisiaj już nie utrzymuje trzody chlewnej.

Jego ojciec był jednym z oskarżonych, w sprawie blokowania wybicia świń w strefie ASF, na Lubelszczyźnie w lipcu 2018 r., która 9 lipca br. miała swój finał w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej.

Sąd dał odpowiedź. Rolnicy uniewinnieni za blokowanie wybicia świń w strefie ASF

W rozmowie z serwisem farmer.pl mówi – jesteśmy zadowoleni, że w tym wszystkim wygrała logika. Sąd przyznał, że to była jedyna droga do ratowania dorobku swojego życia, jako działanie w stanie wyższej konieczności. Nie może być tak, że wybija się bezpodstawnie zdrowe świnie, jakim trzeba być człowiekiem? W Dawidach na 10 ognisk plus 4 stada kontaktowe do dzisiaj nie otrzymało odszkodowań 5 hodowców – mówi.

Nasz rozmówca podkreśla, że jego produkcja stała się ofiarą absurdu. Na miejscu, w chlewni inspektorzy zrobili pod światło zdjęcie szpary w drzwiach. – Miała szerokość ok. 1 cm. Jakie zwierzę może się tam przedostać, chyba tylko mucha. Był to przykład braku bioasekuracji w moim stadzie. Ta szczelina została podciągnięta pod przepis niezabezpieczenia gospodarstwa przed zwierzętami wolno żyjącymi. Z jednej strony w kraju pozwala się na utrzymanie świń na wybiegach, z drugiej szuka się szpary w drzwiach. Jest to absurdalne podejście do tematu bioasekuracji – mówi.

Braki w zakresie rejestracji zwierząt utrzymywanych w gospodarstwie, w przypadku wystąpienia ogniska ASF w stadzie, także są poważną podstawą do wydania odmownej decyzji w zakresie wypłaty odszkodowania. Dawid Szypulski wskazuje jednak, że - przy rozpatrywaniu warunków do przyznania odszkodowania nie ma znaczenia w tej chwili czy opóźnienie w miało miejsce w poprzednim tygodniu, czy też dwa lata temu. W jednym i drugim przypadku nawet jednodniowe opóźnienie skutkuje decyzja odmowną o odszkodowanie. A sytuacja np. sprzed 2 lat nijak nie ma się do rozprzestrzeniania się wirusa.

Czytaj więcej>>>>

>>>>>17 proc. gospodarstw bez odszkodowania z tytułu wystąpienia ASF

×