Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Susza rozlicza nas z błędów

Autor:

Dodano:

Zmiany klimatu to fakt, z którym trudno już dyskutować. Jedną z konsekwencji są coraz częstsze i dłuższe okresy deficytów opadów, które determinują poziom plonowania większości upraw. Musimy zatem nauczyć się gospodarować z suszą w tle i działać tak, by jak najmniej popełniać błędów agrotechnicznych. Bowiem susza bezlitośnie z tych błędów nas rozlicza.

Jeszcze 20-30 lat temu susze w Polsce występowały co 5-6 lat, obecnie praktycznie co roku mamy z nią do czynienia i już nie tylko z tą występującą w okresie letnim. Ten rok dał przykład jak negatywne skutki może przynieść długotrwały niedobór wody występujący na początku wiosennej wegetacji. Problemy z wodą są coraz dotkliwsze w konsekwencjach.

W tym roku, już wiemy że ponownie susza zbierze swoje żniwo. W wielu regionach uprawy wyglądają źle, choć pomiędzy poszczególnymi polami widać spore zróżnicowanie w kondycji roślin.
Oczywiście większość z nich wynika z różnić glebowych. I to zrozumiałe, bo nie ma co się oszukiwać, typu gleby nie zmienimy, piasek zawsze pozostanie piaskiem i w czarnoziem przy naszym udziale się nie zmieni. Ale bardzo dostrzegalne wyraźnie gołym okiem różnice to często wypadkowa poczynionych na plantacjach podstawowych błędów agrotechnicznych.

Patrząc na tegoroczne uprawy, od razy można je wyliczyć. Dobrym przykładem jest w tym roku kukurydza. Dwa pola, dwóch gospodarzy, przedzielone miedzą (czyli warunki klimatyczno-glebowe bardzo zbliżone). Na jednym polu kukurydza ma  ponad dwa metry i tylko w upały wizualnie widać na niej stres suszy, a obok kukurydza metrowa, wysychająca na oczach.

To przykład tego jak podstawowe błędy agrotechniczne mszczą się w takie suche lata. Mamy tu na myśli chociażby takie aspekty jak ubogie zmianowanie, brak dbałości o poziom materii organicznej, zaprzestanie wapnowania – niskie pH, niezbilansowane nawożenie (głównie potasem), opóźniony termin siewu, błędy w ochronie itd. W każdej uprawie można by było wyliczać mnogość możliwych popełnianych błędów. Susza nas z nich skrupulatnie rozlicza, a rok przekropny z kolei pozwala je trochę zatuszować.

Niestety w najbliższej przyszłości musimy nauczyć się jak gospodarować w takich warunkach, czyli problem suszy powinniśmy wpisać na stałe jako poważne ryzyko prowadzenia naszego biznesu pod chmurką. I aby zminimalizować negatywne skutki suszy, trzeba zastanowić się co możemy jeszcze zrobić by jak najwięcej zatrzymać wody w glebie.

Sposobów jest mnóstwo, począwszy od zmiany technologii uprawy czy doboru roślin, dbałości o glebę, jej kulturę, poziom próchnicy, pH czy zasobność w najważniejsze makroskładniki. W pewnym zakresie wygranym będzie ten, kto zastosuje jak najwięcej trafionych niuansów agrotechnicznych i tym samym choć trochę uniezależni się od pogody. 

 

 

×