Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bank BNP Paribas: Polska miodem płynąca

Autor: Bank BNP Paribas

Dodano: 06-08-2019 13:35

Dzień Pszczół, corocznie obchodzony 8 sierpnia, warto świętować nie tylko ze względu na naszą pozycję na rynku pszczelarskim (Polska to 15. eksporter miodu na świecie), ale również by uhonorować wkład dzielnych pszczół w rozwój całego sektora agro.

Cztery na pięć gatunków roślin wydanie owoców i nasion wymaga zapylenia przez owady. W 2018 roku w Polsce wyprodukowano 22,3 tys. ton miodu - 48 proc. więcej niż w ciągu poprzednich 12 miesięcy.

Jesteśmy pszczelarską potęgą, ale i tak importujemy miód

- W Polsce znajduje się blisko 1/10 wszystkich uli w Unii Europejskiej.  Pod tym względem wyprzedzają nas jedynie Hiszpania i Rumunia – powiedziała Maria Krawczyńska, menedżer ds. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w Banku BNP Paribas. – Średnio, na każdym kilometrze kwadratowym Polski swój dom ma 5,2 pszczelich rodzin. W BNP Paribas mamy takich rodzin 9, co jest równoznaczne z liczbą uli na dachach naszych centrali w Warszawie oraz Rudzie Śląskiej. Funkcjonując w miastach nie chcemy zapominać o tym, że zgoda i bliskość z naturą to podstawa zdrowego trybu życia – dodaje.

Blisko 50-procentowy wzrost produkcji miodu w Polsce budzi podziw, szczególnie zestawiony z danymi unijnymi. Europejskie pszczoły w 2018 roku zwiększyły swoją efektywność o mniej niż 1 proc.

Mimo imponujących statystyk, Polska nie może polegać wyłącznie na własnej produkcji. W 2018 r. zaimportowaliśmy 25 712 ton miodu o wartości 52,4 mln euro, co dało nam 11. pozycję importera na świecie. Dane Comtrade wskazują, że na nasze stoły trafia przede wszystkim efekt ciężkiej pracy pszczół ukraińskich (48 proc. całego polskiego importu), chińskich (26,6 proc. całego polskiego importu) oraz bułgarskich (7,3 proc. całego importu).

W tym samym czasie wyeksportowaliśmy 14 640 ton miodu za 35,9 mln euro, głównie do Niemiec (25,4 proc.), Francji (23,8 proc.) i Hiszpanii (11,9 proc.).

Rzepakowy najtańszy. Wrzosowy to luksus

Ze względu na różnorodność roślin, z jakich mogą korzystać pszczoły, rynek pełen jest odmian miodów. Poza walorami smakowymi i zapachowymi, różnią je też ceny.

- W sprzedaży bezpośredniej najtańszy miód rzepakowy kosztował w 2018 roku średnio 23,3 zł za kilogram. Za 24,8 zł sprzedawano miód wielokwiatowy. Spośród miodów letnich, czyli nektarowych najdroższy był gryczany. Co ciekawe, miód spadziowy ze spadzi liściastej był o 5,4 zł/kg tańszy od swojego odpowiednika pochodzącego z surowca z drzew iglastych. Najdroższy był tradycyjnie miód wrzosowy, sprzedawany przeciętnie za ok. 53,6 zł/kg – tłumaczyła Karolina Załuska, ekspert ds. Analiz Sektorowych i Rynków Rolnych w Banku BNP Paribas.

Pszczoły w mieście

Miód zyskuje na popularności, nie tylko ze względu na walory smakowe i wielką użyteczność samych pszczół.

- Troskę o zrównoważony ekosystem miejski postrzegamy, jako nasz obowiązek, dlatego w tym roku założyliśmy drugą bankową pasiekę – tym razem w sąsiedztwie Centrali w Rudzie Śląskiej W ramach inicjatywy „Pasieka pod gwiazdami”, od 2017 roku wyprodukowaliśmy blisko 250  kilogramów miodu - powiedziała Maria Krawczyńska, menedżer ds. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w Banku BNP Paribas. - Na ten wynik pracowało około 450 tysięcy naszych pszczół w 9 ulach. Nasze warszawskie miody to oryginalne i różnorodne mieszanki. W zeszłym roku wyprodukowaliśmy miód akacjowo-kasztanowcowy i rzepakowy, a w tym kasztanowcowo-klonowy. W Rudzie Śląskiej spodziewamy się lipowego – tłumaczyła.

×