Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Elementy robocze maszyn ścierniskowych. Ile zapłacimy?

Autor:

Dodano:

Prace pożniwne ruszyły już właściwie na dobre w całym kraju, zatem w ruch poszły grubery, kultywatory i brony talerzowe. W obecnych dość suchych warunkach elementy robocze zużywają się szybciej, stąd też konieczność ich częstszej wymiany. Sprawdzamy zatem ile trzeba za nie zapłacić.

Jednym z warunków koniecznych dla prawidłowo wykonanych prac pożniwnych są dobrej jakości elementy robocze do narzędzi uprawowych. Zużywanie się ich to normalne zjawisko, które zależy od wielu czynników, m.in. rodzaju gleby i stopnia jej wilgotności, głębokości pracy narzędziem, prędkości jazdy oraz rodzaju użytej stali i sposobu wykonania elementu.

O ile nie mamy wpływu na glebę i jej wilgotność, bo zazwyczaj terminy agrotechniczne „gonią” i trzeba wykonać pracę bez względu np. na panującą suszę, a głębokość pracy jest ustawiona optymalnie dla uzyskania pożądanego efektu uprawy, o tyle z łatwością możemy wpłynąć na prędkość pracy i wybór elementów roboczych.

Jeśli chodzi o prędkość, warto pamiętać, aby stosować się do zaleceń producenta danego narzędzia. Badania wskazują, że przyspieszenie o zaledwie kilka km/h niż maksymalna zalecana prędkość powoduje nawet dwukrotnie szybsze zużywanie się redlic kultywatorów czy talerzy bron. To efekt wzrostu temperatury elementów, uzyskiwanego przez spotęgowane prędkością tarcie.

Pozostaje jeszcze jakość elementów roboczych. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się zakup oryginalnych części zamiennych. Jednak tutaj barierą bywa wysoka cena, zwłaszcza gdy na półce sklepowej obok takich części leżą nawet kilkukrotnie tańsze zamienniki. Jeśli już zdecydujemy się na zakup zamiennika, na pewno podstawowym kryterium nie powinna być niska cena.

Tanie, słabej jakości części zazwyczaj zużywają się szybko, mogą być poddane niewłaściwej obróbce cieplnej (np. nadmiernie zahartowane, przez co są bardzo łamliwe), a nierzadko bywają też problemy po prostu z ich spasowaniem do narzędzia, mimo teoretycznie prawidłowego wymiaru.

Wybierając zamienniki, warto więc postawić na sprawdzonych producentów. Wyższa cena w efekcie pracy bardzo często okazuje się tańszym rozwiązaniem: części mają dłuższą żywotność, oszczędza się czas na wymianę i przestoje związane z awariami poszczególnych elementów. Warto też wypróbować elementy robocze napawane węglikiem spiekanym. Mimo że są sporo droższe od standardowych części, zapewniają znacznie wydłużoną ich żywotność.

Czytaj także >>> Wzmacniane elementy robocze – czy warto dopłacać?

Jeśli chodzi o ceny części do maszyn produkowanych w Polsce, chociażby takich jak np. agregat podorywkowy Kos z Unii Group ceny nie są przesadnie wysokie. Za dziób zęba produkcji Unii zapłacimy minimum 45 zł, a za lemiesze boczne – 30 zł. Jeśli zaś wybierzemy zamienniki, to dodatkowo możemy zaoszczędzić na zakupie 15-20 proc. ceny oryginału.

Posiadając z kolei popularną bronę talerzową w układzie „V”, „X” lub kompaktową polskiej produkcji, mamy do wyboru bardzo szeroką paletę talerzy. Najtańsze, niemarkowe talerze, o średnicy 460 mm i grubości 3 mm, można kupić za 45 zł. Element o średnicy 510 mm i grubości 3 mm to koszt od 55 zł, a za talerz o wymiarach 560×3 mm zapłacimy od 70 zł. Jeśli zależy nam na częściach sygnowanych logo producenta, to ceny będą nieznacznie wyższe. Dla przykładu talerze z firmy Waryński kosztują odpowiednio 55 zł za wymiar 460×3,2 mm, 75 zł za 510×4 mm oraz 99 zł za 560×4 mm.

Sporo drożej, co nie stanowi raczej zaskoczenia, jest w przypadku posiadania maszyn zachodnich producentów. Przykładowo za oryginalny dziób redlicy do agregatu Vaderstad Cultus zapłacimy od 80 zł do 350 zł (element dodatkowo napawany). Kupując natomiast zamienniki, w zależności od producenta trzeba zapłacić od 45 do 60 zł.

W przypadku talerzy do bron talerzowych, w zależności od grubości i średnicy oraz oczywiście producenta różnią się one znacząco. Posługując się przykładem firmy Vaderstad, za oryginalny talerz uzębiony do brony Carrier 450×5 mm zapłacimy od 190 do 220 zł. Dobrej jakości zamienniki kosztują natomiast od 140 do 160 zł.

Podsumowując, warto zaznaczyć, że nie zawsze opłaca się wybierać najtańsze, nie sygnowane znakiem producenta części, gdyż ich jakość pod różnymi względami bywa wątpliwa. Zazwyczaj okazuje się, że kiedy wybieramy sprawdzone elementy, w dłuższej perspektywie czasu okazuje się, że nie były droższe, a zyskujemy dodatkowo czas zaoszczędzony na wymianach i często lepsze efekty pracy.

Czytaj też >>> Jak zregenerować i wzmocnić elementy robocze maszyn?

 

×