Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak wirus ASF znalazł się ponownie w Belgii?

Autor:

Dodano:

Wkrótce minie rok od ponownego wystąpienia wirusa afrykańskiego pomoru świń na terenie Belgii. Wokół tego wydarzenia powstało kilka hipotez na temat tego, jak faktycznie wirus znalazł się na terenie tego kraju. To, co podkreśla Philippe Houdart odpowiedzialny za zarządzanie sytuacjami kryzysowymi w Federal Agency for the Safety of the Food Chain - to czego się nauczyliśmy, to fakt, że to co wydarzyło się w Belgii, może się zdarzyć w dowolnym zakątku świata.

Do dzisiaj nie został potwierdzony wektor zeszłorocznego przeniesienia wirusa ASF na teren Belgii. - Wiemy tylko, że jest to typ występujący w Europie Wschodniej i Południowej (Węgry, Rumunia, Ukraina, Mołdawia). Wprowadzenie wirusa nastąpiło przy udziale człowieka, ale pod tym pojęciem można rozumieć wszystko. Może to być kierowca tira, który przewoził wędlinę skażoną wirusem, później wyrzucił te resztki przy autostradzie, a one zostały zjedzone przez dziki – mówi Philippe Houdart.

W okolicy pierwszego odnalezionego martwego dzika (9.09.2018r.), znajduje się duży parking dla ciężarówek, na którym w każdy weekend odbywa postój ok. 150 ciężarówek, pochodzących również z krajów Europy, w których występuje ASF.

- Na tych parkingach kierowcy przebywają przez weekend, często grillują, mają też swoją żywność przywiezioną z domów. Dlatego nie jesteśmy zaskoczeni, że w takich miejscach można znaleźć żywność skażoną wirusem. Pozostawienie takich resztek jedzenia, mogło łatwo doprowadzić do zawleczenia choroby na ten teren - wyjaśnia.

Houdart przytacza też doświadczenie przeprowadzone w Rumunii, gdzie przez kilka dni, każda ciężarówka z Ukrainy była kontrolowana, a przewożona przez kierowców prywatna żywność konfiskowana. - Po analizie, potwierdzono liczne przypadki wykrycia wirusa ASF w skonfiskowanej żywności. Dlatego ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny dla potencjalnego rozprzestrzeniania się wirusa - mówi.

Jednym z rozważanych scenariuszy jest też sytuacja, gdy ktoś polował w regionach Europy, gdzie występuje ASF miał kontakt z wirusem np. zakażonymi tuszami i później, bez przestrzegania zasad bioasekuracji robił to samo na terenie Belgii.

- Wirus mógł być również wprowadzony przez wojsko, stacjonujące w płd.-wsch. części kraju, także poprzez wyrzucenie resztek mięsa, które mogły być skażone wirusem. Jednostka prowadzi wymianę ćwiczebną z oddziałami wojskowymi m.in. z Europy Wschodniej. Mogło dojść do przeniesienia wirusa wraz z przywozem mięsa, wędlin z tamtego regionu, które było skażone ASF.

Kolejna wersja to wprowadzenie wirusa poprzez nielegalny przywóz dzików na teren Belgii, z rejonów Europy dotkniętych ASF. - Były również aresztowania osób podejrzanych w tej sprawie. Prowadzone jest też śledztwo, które łączyło się z wprowadzeniem wirusa. Jednak nie mamy, żadnych dowodów aby do tego nielegalnego przewiezienia dzików doszło. Ten wątek został bardziej wychwycony przez media, gdyż wydaje się być bardziej interesujący. W tym scenariuszu, jeśli ktoś nielegalnie wprowadziłby dzika, z jakichkolwiek powodów, bo np. są większe, to i tak zapewne kupiłby dzika, to pochodziłby z hodowli. Nikt tego dzika nie łapałby w lesie, a potem wiózł do Belgii. Dlatego, szanse na prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji, w rzeczywistości oceniamy jako niewielkie. W mojej opinii mniej prawdopodobne niż wprowadzenie poprzez resztki zanieczyszczone wirusem pozostawione przy autostradzie. Do końca nie można mieć 100 proc. pewności, jak wirus został wprowadzony – komentuje Houdart.

Na koniec rozmowy podkreśla, że - to czego się nauczyliśmy, to fakt, że to co wydarzyło się w Belgii, może się zdarzyć w dowolnym zakątku świata.

×