Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Elewarr – czyli co dalej z „babci domkiem małym”?

Autor:

Dodano:

Niewielka spółka i takaż sama jej rola na rynku zbóż – czy też główna i jedyna już możliwość stabilizującego oddziaływania przez państwo na ten rynek, a także i na inne rynki rolne?

Sporu o Elewarr nie koniec – i nie chodzi tu tylko o niedawne przypomnienie tej spółki i taśm o jej funkcjonowaniu sprzed 7 lat w kontekście przedwyborczej wymiany uprzejmości między obecnym a ostatnim PSL-owskim ministrem rolnictwa.

Zapowiadane przez ministra Ardanowskiego (w ślad za poprzednikami, bo podobne zapowiedzi słychać już od czasów wczesnego ministra Sawickiego – co do tego panuje więc zgoda międzypartyjna) utworzenie holdingu spożywczego i tym razem nie doszło do skutku. Odwołano nawet wiceministra  Tadeusza Romańczuka, który nadzorował tworzenie holdingu i niedawno zapowiadał, że pracę zakończy ogłoszeniem jego utworzenia w lipcu. Zamiast tego nastąpiła dymisja i mocno napięta sytuacja w Bielmleku, któremu pan wiceminister prezesował i prezesuje.

Pod lupą znalazła się też spółka Eskimos, przed rokiem skupująca owoce z namaszczenia MRiRW – jej działalność trzeba traktować jako sondowanie możliwości wpływu państwa na rynki skupu. Tu teraz działa CBŚ, a spółka informuje o niespłaconym kredycie w wysokości 100 mln zł: „25 lipca podpisana została promesa na mocy której KOWR będący jednym z gwarantów stanie się jedynym wierzycielem Spółki z tytułu przedmiotowego kredytu. Spłata wierzytelności ma nastąpić do dnia 31 grudnia 2019 r., przy oprocentowaniu 2,88 % w stosunku rocznym.”

Napięta sytuacja trwa również w Elewarrze, który miał być filarem krajowego holdingu. W końcu nie ogłoszono żadnych szczegółów ani planów wypracowanych przez zespół działający w MRiRW już blisko rok. Tymczasem „Farmerowi” udało się pomóc KOWR-owi chociaż odnaleźć Elewarr - spółka trafiła do wykazu spółek nadzorowanych przez KOWR i przyznano, że KOWR ma w niej 100 proc. udziałów. Czy to oznacza, że spółka Elewarr jest spółką skarbu państwa? Otóż zależy, pod jakim względem – i dla kogo. Staramy się więc nadal szukać miejsca tej spółki.  Bo niby majątek KOWR jest majątkiem państwowym, ale spółka – już nie do końca. Tak przynajmniej wynika z wyroków sądowych, nienakazujących zwracać pobranych kominowych wynagrodzeń i nie karzących za umożliwienie ich pobierania. Czy wszyscy są zadowoleni? Z pewnością korzystający na tych dwuznacznościach – tak. Kto zatem organizuje – i co - wokół Elewarru?

Pouczające okazuje się zajrzenie do teczek IPN. Jak już wiemy, rozbieżne opinie na temat konieczności lustracji szefostwa w Elewarrze ma IPN i KOWR. IPN jest zdania, że kierujący spółką powinni składać oświadczenia lustracyjne – bo jest to spółka skarbu państwa. KOWR natomiast uznał, że nie jest to potrzebne – bo nie jest to spółka skarbu państwa, tylko KOWR, a KOWR-owi to widać zbędne.

Więcej: IPN: Elewarr do lustracji

A co sądzą o tym inne urzędy?

„Kompetencje Rady do spraw spółek z udziałem Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych  w stosunku do działalności spółki Elewarr ograniczają się wyłącznie do opiniowania kandydatów na członków organu nadzorczego lub zarządzającego w przypadkach określonych w art. 24 pkt. 1 i 4 ustawy z dnia 16  grudnia 2019 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym  na wniosek uprawnionego organu” – zatem  Rada do spraw Spółek z udziałem Skarbu Państwa opiniuje kandydata, jak się do niej zwróci organ założycielski. Najwyraźniej KOWR pominął wątek lustracji, skoro Rada nie zakwestionowała kandydatury prezesa Daniela Alaina Korony.

Wszak Elewarr przechowuje zboże na wypadek sytuacji szczególnych, w ramach Agencji Rezerw Materiałowych. Czy jest obojętne, kto działa w tym zakresie? ARM jest nadzorowana przez Ministerstwo Energii. Więc może tam coś wiedzą? Jak się okazuje – nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Po miesiącu zabiegania przez „Farmera” o odpowiedź na pytania:  „czy osoby pełniące w spółce Elewarr funkcje członka zarządu oraz członka rady nadzorczej, o ile urodziły się przed dniem 1 sierpnia 1972 r., są zobowiązane do złożenia oświadczenia lustracyjnego? Czy osoby będące informatorami tych służb powinny i mogą pełnić wymienione funkcje? Czy osoby te mogą mieć dostęp do informacji niejawnych?” - ministerstwo postanowiło stwierdzić, że… nie nadzoruje spółki Elewarr. Jest to cenna wiedza, z pewnością należało to ustalić, pewnie nawet z większą energią. Nie tracimy jednak nadziei, że ME nadzoruje Agencję Rezerw Materiałowych – i wie, czy każdy może uczestniczyć w przechowywaniu rezerw państwa, decydować o tym, czy chociażby wpływać na te zasoby (a przypomnijmy, że wg ostatniej kontroli NIK Polska nie dysponuje rezerwami niezbędnymi państwu w szczególnych sytuacjach.

Więcej: Czy Polska ma dość zapasów żywności?

Elewarr jest też szczególnie traktowany przez Prokuratorię Generalną – znów na życzenie KOWR. Spółka nie znalazła się wśród firm, które PG może reprezentować przed sądami. KOWR zgłosił do takich spółek np. stadniny koni, ale Elewarru już nie.

Zgłosi? Może, skoro zdołał sobie wreszcie uświadomić, że Elewarr jednak ma i przegrywa kolejne procesy dotyczące „kominowych” wynagrodzeń?

Więcej: Lucjan Z. uniewinniony

Być może pomocne będzie nawet MRiRW. To tam bowiem ME postanowiło szukać informacji o obowiązku lustracji w spółce Elewarr, kierując do Departamentu Nadzoru Właścicielskiego nasze pytania. I jakkolwiek wcześniej MRiRW nie zechciało zająć stanowiska w tej sprawie, to przecież – wiedząc, że KOWR lustrować władz Elewarru nie zamierza, a IPN - a i owszem, uważa to za niezbędne – może jednak zechce się nad problemem pochylić? W końcu najwyraźniej jednak jest właścicielem, skoro Ministerstwo Energii  tak twierdzi, kierując pismo w sprawie Elewarru do dyrektor Departamentu Nadzoru Właścicielskiego w MRiRW…

Byłoby to bardzo przydatne i wiele wnoszące do historii Elewarru, a - kto wie – może nawet nowego holdingu.

Tym bardziej, że prezes Daniel Alain Korona nie jest jedynym członkiem kierownictwa Elewarru, potrzebującym lustracji, ale na ten temat nie ma dziś miejsca.

Wiele zdarzeń w spółce zachęca do wnikliwej jej kontroli.

W dziwny sposób odwołano np. z funkcji poprzedniego prezesa Elewarru (czytaj:  Rolnik ma prawo wymagać od Elewarru godziwej, rynkowej zapłaty ), nikt nie wyjaśnił też przyczyn niedawnego odwołania prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych – zakładu, który uruchomił przetwórstwo i miał dobre wyniki finansowe (więcej:  Zamojskie Zakłady Zbożowe chętnie wchłonie Elewarr ). Elewarr, pytany o przyczyny odwołania prezesa ZZZ odpowiada: „zgodnie z brzmieniem przepisów k.s.h, a także aktu założycielskiego spółki Zamojskie Zakłady Zbożowe sp. z o.o. z siedzibą w Zamościu - uchwala w przedmiocie odwołania Prezesa Zarządu nie wymaga uzasadnienia”.

Tyle, że pytamy o przyczyny odwołania, a nie uzasadnienie uchwały.

Czy zatem wysokie funkcje w spółkach podległych KOWR i Elewarrowi może pełnić każdy, traktując funkcję jak puchar przechodni, pozwalający korzystać, dokąd wolno, z nieograniczonych wynagrodzeń – i potem odejść, nie będąc nawet ocenionym i zapytanym o wyniki, albo będąc odwołanym, też bez takiej oceny i podsumowania pracy, np. ot tak, dla kaprysu? Co dzieje się w Elewarrze, spółce mającej status państwowej, jednej z niewielu jeszcze niesprywatyzowanych? Może czas, aby ktoś to sprawdził?

Jak na razie widać tylko, że życiorys Daniela Alaina Korony, zamieszczony w internetowej encyklopedii sprawdziła sama Wikipedia – i po długiej dyskusji wikipedystów postanowiła skasować. Nie dowiemy się więc już o jego bohaterskiej działalności w opozycji antykomunistycznej i sukcesach naukowych, potwierdzonych publikacjami o charakterze publicystycznym…

Teraz czas wypracować koncepcję działania Elewarru.

×