Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wydajna i przemyślana - test prasy zmiennokomorowej John Deere V451M

Autor:

Dodano:

Podczas ostatnich sianokosów mieliśmy okazję przetestować zmiennokomorową prasę John Deere V451M. Maszyna ta, chociaż nie dysponuje tak zaawansowanymi rozwiązaniami, jak prasy z serii V400R, może być dobrą propozycją dla średnich i dużych gospodarstw.

Sama seria M obejmuje dwa modele: wspomniany V451M i V461M, a różnica między nimi polega na rozmiarze formowanej beli; pierwsza z nich może formować baloty o średnicy do 1,65 m, druga zaś 1,85 m. Maszyny debiutowały w naszym kraju podczas targów Polagra w 2017 r., zastępując prasy z serii 800. Seria V400M znacznie się zmieniła w stosunku do poprzednich modeli; najważniejsze zmiany zaszły w obrębie komory prasowania, w której znajdują się trzy walce (wobec jednego we wcześniejszym modelu). Według producenta zmiany konstrukcyjne pozwoliły na zwiększenie gęstości beli maksymalnie o 20 proc. Zwiększono również prędkości cyklu pracy klapy (poniżej 8 s w stosunku do 12 w modelach serii 800). Prasę do testu udostępniła nam firma P.H.U Agrotechnika z Cicibora Dużego.

EFEK T Y WNE POBIER ANIE MATERIAŁU

Testowaną prasę wyposażono w krzywkowy, 5-belkowy podbieracz o szerokości roboczej 2,2 m z rolką dociskającą, skrętne, regulowane koła kopiujące i sprężyny odciążające. Trzeba przyznać, że ten podzespół bardzo dobrze spełnia swoją rolę i chociaż warunki testu były trudne (prasowanego materiału było dużo, był mokry i tym samym ciężki), to trudno zarzucić prasie cokolwiek pod kątem dokładności zbioru i wydajności. Na pewno warto byłoby pod tym kątem sprawdzić maszynę w zbiorze krótkiej trawy, np. z trzeciego pokosu.

Testowany egzemplarz wyposażono w rotor tnący MaxiCut 13 Premium z 13 nożami. W tym wariancie operator ma do wyboru pracę z wysuniętymi wszystkimi nożami (z minimalną teoretyczną długością cięcia na poziomie 80 mm) lub bez noży. Poszczególne opcje sterowane są rzecz jasna za pomocą sterownika umieszczonego w kabinie ciągnika. Sam rotor zaopatrzono w podwójne palce wykonane ze stali hardox. Został on zintegrowany ze ślimakami podającymi, które sprawnie podają materiał pod palce rotora, nawet kiedy mają za zadanie "przekierowanie" całego pokosu z boku na środek, np. na uwrociu.

Trzeba przyznać, że zastosowane w obrębie podbieracza i rotora rozwiązania gwarantują płynną i wydajną pracę, chociaż we wspomnianych ciężkich warunkach prasę udało nam się raz "zapchać". W tym momencie sprawdziliśmy skuteczność działania układu odblokowującego miejsce zatoru.

SYSTEM PRZECIW ZATOROM

System odpowiadający za pozbywanie się zatorów w prasach John Deere opiera się na hydraulicznie opuszczanej podłodze. Zastosowano tutaj układ o kinematyce równoległej, co powoduje, że prześwit między podłogą a rotorem równomiernie zwiększa się, aby materiał mógł swobodnie przesunąć się do komory. Przed opuszczeniem podłogi należy opuścić belkę nożową. Cała procedura odbywa się bardzo sprawnie i sterowana jest z poziomu monitora Implement Display 1100 w kabinie ciągnika. W przypadku naszego problemu nadmiar zielonki bardzo szybko znalazł się w komorze prasowania i praca m ogła być kontynuowana.

KOMORA PRASOWANIA I WIĄZANIE

Na komorę prasowania w prasie V451M składają się trzy wałki: dwa przednie, tzw. wałek startowy, ponadto sześć pasów i napinacz. Wałek startowy ma za zadanie wprawienie materiału w ruch na pierwszym etapie prasowania. Pasy w testowanym egzemplarzu napędzane są przez dwie rolki, co jest standardem w wersjach z rotorem tnącym. W przypadku prasowania bardzo mokrego materiału mieliśmy pewne problemy z uzyskaniem balotów o równomiernych kształtach, jednak ustępował on z czasem w trakcie dnia, wraz ze spadkiem wilgotności zielonki.

Standardowo prasa wyposażana jest w mechanizm oplotu siatką. Jest on umiejscowiony w nieco niestandardowy na tle konkurencji sposób, bo na tylnej klapie komory prasowania, co jest bardzo komfortowym rozwiązaniem, ponieważ dzięki niemu uzyskuje się doskonały dostęp podczas wymiany rolki. Cała czynność wymiany trwa niespełna dwie minuty i nie wymaga specjalnej "gimnastyki" jak w przypadku niektórych mechanizmów montowanych z przodu maszyny. Ponadto powyżej mechanizmu oplotu znajduje się zasobnik na zapasową siatkę. Nie mieliśmy zastrzeżeń wobec działania mechanizmu, może poza początkiem testu; w przypadku prasowania bardzo mokrej zielonki siatka potrafiła się owijać na jednym z wałków, jednak trudno poczytywać to za wadę sprzętu. W takich warunkach "przyklejanie się" siatki do wałków jest częstym zjawiskiem. Opcjonalnie prasę można doposażyć w mechanizm oplotu sznurkiem z zasobnikiem na 10 szpul.

INTUICYJNY TERMINAL

Testowaną prasę wyposażono w opcjonalny terminal Implement Display 1100 i naszym zdaniem warto zainwestować właśnie w tę opcję. Z jego pomocą możemy m.in. ustawiać i kontrolować (za pomocą wirtualnego manometru) gęstość beli, załączać lub wyłączać miękki rdzeń i ustalać jego gęstość oraz średnicę. Ponadto operator w czytelnej formie otrzymuje powiadomienia, w jaki sposób kierować ciągnikiem, aby uzyskać belę o równomiernym kształcie. W przypadku standardowego sterownika BaleTrak Plus gęstość beli ustalana jest z wykorzystaniem pokrętła zaworu hydraulicznego. Jak przekonaliśmy się podczas testu, terminal wskazuje również nieprawidłowości w obrotach WOM i ostrzega operatora w przypadku ustawienia jego nieodpowiedniej prędkości.

PROSTA OBSŁUGA

Trudno cokolwiek zarzucić prasie V451M pod względem obsługi; po otwarciu bocznych osłon uzyskuje się bardzo dobry dostęp do przekładni łańcuchowych i zgrupowanych centralnie punktów smarnych. Co więcej, producent zastosował tu bardzo ciekawy system automatycznego, centralnego smarowania łożysk, w którym wykorzystuje się tuby ze smarem stałym. System dostępny jest w opcji i wymagana dopłaty 4 tys. zł netto.

×