Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Pogłowie świń mniejsze o ponad milion niż przed rokiem

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 13-09-2019 12:21

Krajowe pogłowie świń w czerwcu 2019 r. liczyło 10 780,5 tys. sztuk, co oznacza, że w ciągu roku odnotowało 8,9 proc. spadek. Zaledwie w ciągu roku, w polskich gospodarstwach zaprzestano chowu ponad miliona świń. Niepokojące są też wyniki przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny dla stada loch na chów, które w czerwcu wynosiło zaledwie 754,8 tys. szt. i było niższe o 13,3% niż w czerwcu 2018.

Jak podaje GUS spadek pogłowia wystąpił we wszystkich grupach produkcyjno – użytkowych trzody chlewnej. Na początku czerwca 2019 r. pogłowie trzody chlewnej wynosiło 10 780,5 tys. sztuk i było niższe o 1047,0 tys. sztuk (o 8,9%) od stanu notowanego w analogicznym okresie 2018 r., a w porównaniu z liczebnością stada świń w grudniu 2018 r. – niższe o 247,2 tys. sztuk, tj. o 2,2%.

 Stado loch na chów zmniejszyło się w porównaniu z czerwcem 2018 r. o 116,0 tys. sztuk (o 13,3%) do poziomu 754,8 tys. sztuk, w tym pogłowie loch prośnych spadło o 53,0 tys. sztuk (o 9,1%) do 530,6 tys. sztuk.

Warto jednak zauważyć, że pogłowie loch i tak nieco „odbiło się od dna” kiedy to w grudniu 2018 r. wyniosło 744,6 tys. sztuk, w tym loch prośnych 501,6 tys. sztuk. W stosunku do grudnia 2018 r. liczba loch na chów zwiększyła się o 10,2 tys. sztuk (o 1,4%), w tym loch prośnych o 29,0 tys. sztuk, tj. o 5,8%.

Tak niskie pogłowie loch, będzie dalej sprzyjało uzależnianiu się od importu prosiąt, z krajów wyspecjalizowanych w tym typie produkcji. Rodzinne gospodarstwa, które zaniechały hodowli loch, zapewne już do tego typu działalności nie powrócą. Główne powody to duże nakłady pracy, niestabilna sytuacja cenowa i jeszcze bardziej niepewna przyszłość związana z szerzeniem się afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terenie Polski. To miejsce będą zajmowały albo indywidualne, duże gospodarstwa ukierunkowane na sprzedaż warchlaka, które już dzisiaj mają wysoki poziom jakości produkcji, lub przedsiębiorstwa, które są w stanie zainwestować w nowoczesne obiekty i duże stada mateczne, sprzedające do tuczu warchlaki.

Mniejsze zainteresowanie chowem świń widać też w niższym poziomie importu prosiąt i warchlaków, który w ostatnich latach bił swoje rekordy. Jak podaje GUS - w okresie styczeń - czerwiec 2019 r. (wg danych wstępnych) import żywej trzody chlewnej wyniósł 3425,0 tys. szt. i był o 12,7% niższy niż w analogicznym okresie przed rokiem, w tym import prosiąt i warchlaków zmniejszył się o 11,5%, a świń hodowlanych czystorasowych i macior zmniejszył się o 4,0%. Przeciętna waga jednej importowanej sztuki w tym okresie wynosiła 30,6 kg wobec 31,8 kg w 2018 r.

Obecny stan pogłowia jest po części odzwierciedleniem dramatycznie niskich cen skupu trzody chlewnej, które obserwowaliśmy w roku ubiegłym. Dopiero wiosną 2019 r. hodowcy mogli zacząć odrabiać straty po minionych miesiącach. Niestety, jest to jeszcze zbyt krótki okres czasu dobrej koniunktury, by mówić o poważnych zyskach z tego tytułu produkcji.  

Jak podaje GUS w czerwcu 2019 r. za 1 kg żywca wieprzowego płacono rolnikom 5,77 zł w skupie, a na targowiskach 5,85 zł, tj. odpowiednio o 24,5% i o 14,9 % więcej niż w czerwcu 2018 r. Mimo tego nie udało się zatrzymać spadku pogłowia świń ogółem.

Czy można dzisiaj myśleć o odbudowie krajowego pogłowią świń? Póki co, bardziej realne i widoczne będzie wyhamowanie tego spadku.

Wydaje się, że nie może być inaczej, ze względu na sytuację związaną z szerzeniem się afrykańskiego pomoru świń na terenie Azji. Dopóki Chiny nie uporają się z ASF-em to dość dobra koniunktura dla wieprzowiny na świecie na pewno się utrzyma. Pozostaje pytanie, kto dobrze wykorzysta ten czas, by w ujęciu globalnym zbudować swoją przewagę w tym sektorze.  

×