Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

M jak mangan i molibden w nawożeniu rzepaku

Autor: Anna Kobus

Dodano: 26-10-2019 07:10

Oprócz boru najważniejszymi mikroelementami w żywieniu rzepaku są mangan i molibden. Choć niedobory tych pierwiastków zazwyczaj ujawniają się w odmiennych warunkach, to w obu przypadkach silny ich deficyt doprowadza do poważnych zaburzeń fizjologicznych w roślinie.

Mangan i molibden to ważne mikroelementy, które w dużej mierze odpowiedzialne są za gospodarkę azotową roślin. Dlatego obu pierwiastków nie może zabraknąć w intensywnej uprawie rzepaku. Gdy brakuje tych mikroelementów, może dojść do sytuacji, że azot zastosowany w formie nawozów mineralnych nie będzie odpowiednio przetwarzany w plon. Mangan uaktywnia liczne enzymy, pełniąc istotną rolę w procesie fotosyntezy i powstawania chlorofilu. Z kolei molibden wchodzi w skład reduktazy azotanowej. To enzym, który jest ważnym czynnikiem w asymilacji azotu - procesu, w którym azot zostaje wbudowany w aminokwasy, które później tworzą białka. Kiedy roślina cierpi na niedobór molibdenu, a do tego dochodzą duże ilości azotu, wówczas azotany gromadzą się w liściach i nie mogą zostać zredukowane do jonów amonowych. Znaczne ilości azotanów wymagają coraz większych ilości reduktazy azotanowej, co z kolei zwiększa potrzeby rzepaku wobec molibdenu. Należy także pamiętać, że oba mikroelementy mają duży wpływ na morfologię systemu korzeniowego. Przykładowo mangan stymuluje pobieranie fosforu, przyczynia się do wzrostu korzeni w głąb profilu glebowego, a to ma duże znaczenie w kontekście ewentualnej suszy czy przezimowania plantacji. Oba pierwiastki zwiększają także odporność roślin na atak wielu patogenów grzybowych.

JAKI ODCZYN, TAKIE PROBLEMY

Dostępność jednak tych pierwiastków dla roślin ściśle skorelowana jest z odczynem gleby (grafika). Jak powszechnie wiadomo, rzepak do optymalnego rozwoju wymaga odczynu zbliżonego do obojętnego. To bardzo ważne, gdyż w środowisku kwaśnym pod wpływem dużej koncentracji kationów glinu (Al3+) jego system korzeniowy ulega redukcji. Taki korzeń ma problemy z pobieraniem wody i składników pokarmowych. Przy niskim pH słabnie także dostępność makroelementów, w tym głównie fosforu, potasu, magnezu czy wapnia, a także nasila się proces wymywania wielu składników pokarmowych (w pierwszej kolejności tych najbardziej mobilnych, tj. azotanów, siarczanów i boranów, a następnie tych mniej mobilnych, tj. kationów wapnia, magnezu, potasu i azotu w formie amonowej).

IM WYŻSZE PH, TYM GORSZA DOSTĘPNOŚĆ MANGANU

Niestety, w optymalnym dla rzepaku odczynie słabnie dostępność manganu. Dlatego na niedobór tego pierwiastka będą narażone w pierwszej kolejności plantacje rzepaku, które założone zostały na glebach obojętnych i zasadowych (w tym świeżo wapnowanych). Niewystarczająca dostępność manganu może pojawić się już przy pH 6,5. Zawartość manganu wymiennego ulega dużym wahaniom i jest zależna od kierunku i intensywności procesów oksydoredukcyjnych. Procesy te z kolei zależą nie tylko od pH, lecz także od poziomu materii organicznej, aktywności mikroorganizmów, a nawet wilgotności gleby. Dlatego teoretycznie im gleba jest bardziej kwaśna, tym łatwiej mangan przechodzi w formy lepiej dostępne dla roślin, aż do zawartości toksycznych (gleby bardzo kwaśne). Pierwsze objawy niedoboru manganu najczęściej można zauważyć w koleinach, ponieważ dostępność manganu powiązana jest także z z agęszczeniem gruntu.

NAWOŻENIE MOLIBDENEM NIE TYLKO NA GLEBACH KWAŚNYCH

Zupełnie inaczej jest w przypadku molibdenu. Niedobór tego składnika może występować u roślin uprawianych na glebach piaszczystych, o niskim poziomie materii organicznej, z których łatwo ulega wymywaniu, oraz zakwaszonych - o odczynie kwaśnym i bardzo kwaśnym (pH < 5,0). W takim środowisku przyswajane dla roślin jony molibdenu są silnie wiązane przez tlenki glinu i żelaza. Niedobór tego pierwiastka związany jest również z nadmiarem siarki, manganu oraz brakiem wody i występowaniem wysokich temperatur w trakcie sezonu wegetacyjnego.

Według powszechnej opinii wydawałoby się, że w takim razie rzepak głównie należy nawozić molibdenem w warunkach niskiego pH gleby. Jak się okazuje, według badań naukowych na glebach kwaśnych i bardzo kwaśnych wpływ nawożenia molibdenem jest niezauważalny, a co za tym idzie - zabieg dokarmiania tym składnikiem nie będzie ekonomicznie uzasadniony. Wynika to z faktu, że na rzepak zbyt silnie wpływają inne czynniki zaburzające wzrost i rozwój roślin. Należą do nich chociażby ograniczona dostępność P, Ca i Mg czy toksyczny wpływ nadmiaru Al i Mn. Z kolei na glebach o wyższym pH (powyżej 6,0) sukcesywnie zostają eliminowane czynniki hamujące wzrost i rozwój roślin, dlatego efekt nawożenia molibdenem staje się bardziej widoczny. Ma to szczególnie znaczenie w obliczu wyższego nawożenia azotem, gdzie zastosowany azot musi być szybko zagospodarowany i przetworzony. Dlatego odpowiednia ilość przyswajalnego molibdenu musi być dostępna głównie w fazach intensywnego wzrostu i rozwoju roślin. Warto także pamiętać, że nadmiar manganu oraz siarki może utrudniać pobieranie molibdenu.

Pomiędzy tymi pierwiastkami istnieje bowiem pewien antagonizm.

NAWOŻENIE GŁÓWNIE DOLISNTE

Nawożenie doglebowe manganem oraz molibdenem bywa z reguły mało skuteczne. Dzieje się tak dlatego, że formy przyswajalne szybko się uwsteczniają oraz ulegają wymyciu. Niedobory obu pierwiastków może pogłębiać także susza. Zdecydowanie lepsze efekty uzyskuje się, uwzględniając te pierwiastki w nawożeniu dolistnym. Przy pomocy takiego nawożenia można zaspokoić całość zapotrzebowania rzepaku na te mikroelementy. W nawozach dolsitnych mangan występuje głównie w formie siarczanów lub chelatu (ta druga forma jest łatwiej i szybciej dostępna dla roślin). Molibden z kolei nie tworzy chelatów i najczęściej stosuje się dolistne nawożenie roślin roztworem molibdenianu amonowego (nawóz jest wówczas także źródłem azotu - stąd uwaga na obostrzenia z tytułu tzw. programu azotanowego) lub molibdenianu sodu.

W dokarmianiu dolistnym można wykorzystać nawozy wieloskładnikowe (zawierające odpowiednio zbilansowany zestaw makro- i mikroelementów). Jednak przy spodziewanych silnych niedoborach należy sięgnąć po nawozy jednoskładnikowe, które stosujemy profilaktycznie. Obligatoryjnie nawozy takie aplikujemy, gdy zauważymy pierwsze symptomy niedoborów.

Na plantacjach rzepaku ozimego uzasadnione jest dokarmianie dolistne w kilku terminach. Pierwszą aplikację wykonuje się na jesieni (faza 4 8 liści rzepaku). Należy pamiętać, by nawożenie takie zakończyć na 2-3 tygodnie przed spodziewanym spoczynkiem zimowym. Drugą aplikację robimy wiosną, tuż po ruszeniu wegetacji. Wiosenny zabieg warto powtórzyć po ok. 2 tygodniach, najczęściej w fazie zielonego pąka rzepaku. Są to okresy intensywnego pobierania składników pokarmowych, w tym azotu, a jednocześnie czas największej dynamiki wzrostu roślin rzepaku. Dokarmianie tymi pierwiastkami realizuje się najczęściej przy okazji wykonywania zabiegów ochronnych (fungicydowych lub insektycydowych). Przy czym zawsze przed takim postępowaniem należy sprawdzić, czy można łączyć wybrane produkty w jednej aplikacji.

×