Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kto wytruł pszczoły w pasiece w Głuchałazach? Nagroda za wskazanie sprawcy

Autor:

Dodano:

Pół miliona pszczół ktoś celowo wytruł w pewnej pasiece w Głuchołazach na Opolszczyźnie. 3000 złotych nagrody czeka na informatora, który pomoże schwytać sprawcę.

Nagrodę wyznaczył lokalny Związek Pszczelarzy, ale barbarzyństwo jakie dokonało się w jednej z pasiek nie mieści się w głowach nie tylko hodowców pszczół. Nieznany dotąd sprawca zatruł specjalnym gazem, używanym do walki z szerszeniami, pszczele rodziny w 20 ulach. W kolejnych 10 ulach część owadów przeżyła, ale wątpliwe by osłabione rodziny przetrwały zimę.

Jak szacują pszczelarze, w wyniku tego bezzasadnego ataku padło pół miliona pszczół! Zdarzenie miało miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek 20/21 października. Sprawca niezauważony przedostał się przez ogrodzenie posesji do ogrodu. Tam po kolei wpuszczał do kolejnych uli trujący gaz.


-Właściciel poszedł do pasieki rano i na wlotkach do uli zobaczył dużo martwych pszczół. Natychmiast zawiadomiliśmy policję, policyjny technik zebrał na miejscu ślady. W pasiece była też komisja burmistrza z udziałem lekarza weterynarii i przedstawiciela Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin – relacjonuje na portalu TVN24.pl Antoni Ożug, prezes koła Związku Pszczelarzy w Głuchołazach. – Szliśmy od ula do ula. W każdym z nich znajdowała się ślady białej substancji, która wykluczała nieszczęśliwy zbieg okoliczności jak np. niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin.


Według pszczelarzy sprawca działał z pełną premedytacją i nie był to raczej akt przypadkowego wandalizmu. Truciciel musiał być dobrze zorientowany w terenie i wiedział, w jaki sposób skutecznie pszczoły uśmiercić.

Trwa policyjne dochodzenie w tej sprawie. Pszczelarze mają nadzieję, że znajdzie się jakiś świadek, który pomoże w ustaleniu sprawcy. Póki co jednak zabezpieczają swoje pasieki przed podobnymi atakami – montują fotopułapki i monitoring w pasiekach, uzbrajają ule w lokalizatory GPS.

 

×