Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Beztlenowce - zmora tuczarni

Autor:

Dodano:

Zatrucie toksynami produkowanymi przez bakterie beztlenowe jest częstą przyczyną upadków wśród tuczników. Podpowiadamy, w jaki sposób można ich uniknąć.

Choć bakterie z rodzaju Clostridium powszechnie występują w przewodzie pokarmowym świń, a upadki przez nie wywołane występowały od zawsze, problem ten uległ znacznemu nasileniu w momencie otwarcia krajowego rynku na zwierzęta importowane. Dziś problem ten jest w naszym kraju powszechny, jego skutki szczególnie dotykają właścicieli tuczarni.

Objawy występowania choroby są dość łatwe do rozpoznania. Upadki pojawiają się nagle, często w porze nocnej. Zwykle dotyczą zwierząt, które jeszcze wieczorem nie wykazywały żadnych objawów chorobowych. Cechą charakterystyczną jest silnie wzdęty brzuch. W obrazie sekcyjnym jelita są silnie wypełnione gazami. Ofiarą drobnoustrojów (a właściwie produkowanych przez nie toksyn) często padają duże i silne zwierzęta, które zdążyły pobrać już znaczne ilości paszy. Tym samym straty wywołane przez beztlenowce są bardzo dotkliwe. Wiążą się bowiem z utratą nie tylko nakładów poniesionych na zakup zwierząt do tuczu, lecz także dużych ilości paszy. Należy zatem zastanowić się nad tym, w jaki sposób możemy ograniczyć straty wywołane przez beztlenowce. Aby było to możliwe, konieczne jest podejście wielokierunkowe. Nie wystarczy sama racjonalizacja żywienia, towarzyszyć jej muszą także dbałość o dobrostan i warunki panujące w tuczarni.

RACJONALNE ŻYWIENIE

Wśród czynników odpowiedzialnych za wzrost ryzyka wystąpienia upadków często wymienia się błędy i zaniedbania żywieniowe. Wśród nich faktycznie można doszukiwać się przyczyn wystąpienia zaburzeń. Dotyczyć mogą one zarówno składu samej paszy, jak i technologii żywienia.

Jako czynnik zwiększający ryzyko upadków zwykle wymienia się wykorzystanie w żywieniu trzody tzw. czarnych śrut, czyli poekstrakcyjnej śruty rzepakowej i słonecznikowej. Część żywieniowców zaleca wręcz całkowitą rezygnację z zastosowania tego rodzaju komponentów. Dominują jednak opinie, że wystarczy przestrzeganie zalecanych udziałów czarnych śrut w składzie paszy. Pozwoli to uniknąć ryzyka wystąpienia upadków, zapewniając przy tym niższy koszt żywienia stada.

Inny czynnik mogący pośrednio wpłynąć na wyższe ryzyko występowania upadków to niedobór włókna w składzie mieszanki paszowej. Skutkuje on wolniejszym pasażem treści jelitowej, co sprzyja namnażaniu się patogenów. Bilansując skład paszy, nie zapomnijmy zatem również o uwzględnieniu tego składnika, szczególnie że zboża powszechnie stosowane w żywieniu świń (pszenżyto, pszenica, kukurydza) nie są zbyt bogate w włókno. W razie potrzeby do receptury mieszanki warto włączyć bogate źródło tego składnika, np. koncentraty włókna oferowane przez firmy paszowe.

Problem beztlenowców można kontrolować także poprzez inne dodatki paszowe. Spośród nich warto wymienić przede wszystkim zakwaszacze i probiotyki, które promują wzrost symbiotycznej mikroflory przewodu pokarmowego, a także witaminę C, która poprzez uszczelnienie ścian jelit ogranicza wnikanie toksyn bakteryjnych do krwiobiegu.

Ryzyko wystąpienia upadków wzrasta także w wyniku błędów w technologii żywienia trzody chlewnej. Mowa tu o takich czynnikach, jak nieregularne zadawanie paszy, długie okresy pomiędzy odpasami czy utrudniony dostęp do paszy na skutek zbyt dużej obsady zwierząt bądź niewystarczającej liczby a utomatów paszowych.

OPTYMALNE ŚRODOWISKO

Racjonalne żywienie to ważny, lecz nie jedyny czynnik ograniczający ryzyko upadków tuczników na skutek działania beztlenowców. Równie istotne jest zapewnienie zwierzętom właściwych warunków bytowania. Wszelkie odstępstwa od normy w tym zakresie generować mogą bowiem stres zwierząt, którego następstwa bywają zgubne. Szczególnie niebezpieczne są gwałtowne wahania temperatury pomiędzy dniem a nocą. Nie bez powodu to właśnie w okresie wiosny i jesieni w wielu fermach beztlenowce są największym problemem. O ile w nowoczesnych obiektach zwykle bez większego problemu da się utrzymać odpowiednie warunki (systemy sterowania mikroklimatem pozwalają utrzymać relatywnie stałą temperaturę wewnątrz obiektu), to w przypadku starszych budynków możliwości kontroli temperatury są niestety ograniczone.

Kolejna rzecz to zapewnienie zwierzętom optymalnej obsady. Przy zbyt dużym zagęszczeniu świń dochodzi nie tylko do wspomnianej już konkurencji o dostęp do paszy i wody, lecz także do walk pomiędzy osobnikami. Znacząco podnosi to poziom stresu, co jest pierwszym krokiem do wystąpienia objawów chorobowych.

Choć spełnienie opisanych wyżej wymagań niekiedy może okazać się trudne, z pewnością należy dążyć do zapewnienia naszym zwierzętom zarówno racjonalnego żywienia, jak i optymalizacji warunków w tuczarni. Pozwoli to nie tylko zredukować liczbę upadków wywołanych przez beztlenowce, lecz także zapanować nad innymi jednostkami chorobowymi, a produkcja prowadzona będzie w sposób efektywny i opłacalny.

×