Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Więcej żywo urodzonych prosiąt w miocie – czy to możliwe?

Autor:

Dodano:

Nowoczesne genetyki loch pozwalają osiągać coraz liczniejsze mioty. Niestety, wraz ze wzrostem liczby prosiąt w miocie wzrasta też wskaźnik śmiertelności. Czy da się temu zaradzić?

Na początku sierpnia postanowił sprawdzić to Daniel Kamiński, producent prosiąt z miejscowości Siekierki. Posiada on stado 300 loch Danbred, importowanych z Danii, namnażanych w obrębie własnej fermy (F2). Fermą opiekuje się Rafał Szubiczuk – starszy doradca ds. trzody chlewnej z Trouw Nutrition Polska.


W hodowli pana Daniela maciory w czasie ciąży utrzymywane są w klatkach samoblokujących. Przeciętna rozrodczość stada waha się w granicach 14-15 żywo urodzonych prosiąt. Problemem fermy był wysoki wskaźnik prosiąt martwych („uduszonych”) podczas porodu – średnio do 2 prosiąt w miocie.


Właściciel postanowił podać grupie 60 loch preparat Gestawean Oxiliv. Aby nie sugerować niczego swoim współpracownikom, nie powiadomił ich o podaniu preparatu. Dozowanie dla loch na porodówce rozpoczęło się na pięć dni przed planowanym wyproszeniem. Pierwszym efektem świadczącym o tym, że inwestycja w OxiLiv była trafiona, był fakt, że obsługa porodówki, która nie wiedziała o teście, zaobserwowała, że w danej grupie było znacznie mniej martwych prosiąt. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że wskaźnik ten spadł do 0,5 martwej sztuki na miot. Ponadto, według relacji obsługi, prosięta były znacznie bardziej żywotne i od razu przystępowały do pobierania siary (wcześniej, co również stanowiło problem na tej fermie, prosięta zaczynały pobierać siarę w czasie ok. 4 godzin od porodu). Zysk w postaci 1,5 żywo urodzonej sztuki na miot hodowca uznał za bardzo znaczący. W grupie 60 loch to aż 90 żywo urodzonych prosiąt więcej.

×