Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kukurydza prawie zebrana – plon niski

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 15-11-2019 11:28

Zbiory kukurydzy ziarnowej dobiegają końca. Sprzyja temu pogoda. Niestety plony są niższe niż przewidywano, czy odbije się to na areale produkcji w roku 2020?

Zbiory kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno rozpoczęły się pod koniec września. Wtedy to pierwsze kombajny wyjechały w pole. Z powodu, mimo wszystko korzystnych jesiennych warunków pogodowych, udało się praktycznie zakończyć zbiory w połowie listopada. Co prawda te ostatnie opady deszczu, zwłaszcza w zachodnich regionach kraju, trochę przystopowały prace i wpłynęły na zwiększenie wilgotności nasion o 5-10 proc., ale nie były one tak istotne dla końcowego rozrachunku. Z danych od rolników i firm związanych z tą branżą wynika, że obecnie na polach pozostało maksymalnie 5 proc. plantacji ziarnowych.

Wilgotność na początku zbiorów wynosiła zwykle 25-28 proc. Można było jednak zaobserwować pod tym względem ogromne zróżnicowanie i to nie spowodowane warunkami pogodowymi (np. większymi opadami deszczu), ale przede wszystkim różnicami w odmianach. Dobrze było to widać na przykład podczas Dnia Kukurydzy w Skrzelewie (6 października), gdzie zebrano 14 odmian kukurydzy (tej samej firmy) i na bieżąco podawano jej wilgotność. Okazało się, że kształtowała się ona na poziomie od 23,3 proc. do 35 proc.

Plony też były zróżnicowane.

– Rok jest wyjątkowy i plonowanie kukurydzy jest złe. Sucha zima bez śniegu, mało tego sucha wiosna, później przymrozki, a latem totalna susza odbija się na plonie. O około 20-30 proc. jest mniejszy zbiór, natomiast w Polsce są miejsca, gdzie jest bardzo źle, gdzie kukurydzy niejednokrotnie rolnicy po prostu nie zbiorą w ogóle – mówił nam Tadeusz Szymańczak.

Kukurydza nie poradziła sobie w tym roku z trudnymi warunkami pogodowymi podczas wegetacji – zwłaszcza z letnimi suszami i wysokim nasłonecznieniem. W zależności od regionu i warunków pogodowych i glebowych (na lepszych glebach kukurydza radziła sobie lepiej) plony wynosiły od 3 do 14 t/ha (przy wilgotności ziarna 14 proc.). Duża część plantacji, która wstępnie była przeznaczona na ziarno musiała zostać zebrana na kiszonkę (słaba jakość i nierokujący plon), albo nawet zmulczowana, z powodu niskiej opłacalności.

Polski Związek Producentów Kukurydzy ocenił tegoroczne plony na średnio 6 t/ha. Zbiory z kolei na ok. 3 mln t, kiedy w roku ubiegłym ta liczba dochodziła do 4 mln t.

Co z jakością? Okazuje się, że ta raczej nie była zła i mieściła się w granicach normy pod względem zawartości groźnych dla zdrowia mikotoksyn. Na wielką skalę, podobnie jak w roku 2018 r., problem stanowiła omacnica prosowianka. Motyle tego szkodnika spotykano bardzo wcześnie, bo już od 1 czerwca.

Co z cenami? Mimo niskich zbiorów nie były one wysokie. Przeciętnie nasiona mokrej kukurydzy (o wilgotności 30 proc.) kosztowały od 350 do 420 zł/t netto, z kolei suchej (14 proc. wilgotności) ok. 600 zł/t. Dla porównania w roku ubiegłym ceny te były wyższe i średnio za suche ziarno ( w październiku) rolnik mógł uzyskać 705 zł/t netto, a za mokre – 500 zł/t netto.

Zdaniem przedstawicieli rynku, na tak niskie ceny ma wpływ sytuacja na rynku trzody chlewne – ASF i tym samym mniejsze zapotrzebowanie na gotowe mieszanki paszowe. Poza tym informowano też o imporcie nasion z Ukrainy, który ma wpływać na obniżkę cen, zwłaszcza w południowych i wschodnich regionach kraju. Ogromne znaczenie ma sytuacja na świecie.

Jakich cen możemy się spodziewać? - W dalszej części sezonu 2019/2020 krajowe ceny, pomimo krótkoterminowych wahań, będą się dostosowywały do sezonowego wzrostu cen na rynkach światowych i europejskich. Słabsze zbiory kukurydzy na świecie, w dłuższej perspektywie będą powodować silniejszy wzrost cen zbóż paszowych niż pszenicy – wynika z najnowszego raportu Rynek zbóż przygotowanego przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ceny kukurydzy, zdaniem ekspertów Instytutu, mają być niższe o 5-10 proc. od cen pszenicy paszowej, szacowanej w IV kwartale 2019 r. na 670-710 zł/t.

Czy trudny rok dla kukurydzy odbije się na zmniejszeniu areału uprawy tego gatunku w przyszłym roku? Wiele zależy od wiosennej pogody, bo kukurydza jest gatunkiem, który w sytuacji problemów z przezimowaniem ozimin, ze względu chociażby na stosunkowo późne siewy, może „zająć ich miejsce w płodozmianie w ostatniej chwili”. Przewiduje się, jednak, że powierzchnia będzie mniejsza niż tegoroczna, która zdaniem PZPK, wyniosła aż 1,3 mln ha (kukurydza ziarnowa łącznie z kiszonkową). Z drugiej strony, firmy hodowlano-nasienne już zbierają zamówienia na „najpopularniejsze” odmiany, które cieszą się dużym zainteresowaniem.

Jakie macie spostrzeżenia w tym temacie? Czekamy na komentarze.

×