Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnicy w państwie dobrobytu

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 20-11-2019 08:24

Budowę państwa dobrobytu zapowiedział w swojej drugiej kadencji premier Mateusz Morawiecki.

Niewiele o planach rządu dotyczących rolnictwa powiedział wczoraj podczas wygłaszania exposé premier Mateusz Morawiecki.

Potwierdził dążenie do wyrównania dopłat i zamiar przekonania UE do rozwiązań ważnych dla wsi, a dokładniej - do zmiany myślenia o wsi europejskiej:

- Zapytajmy też, czy to normalne, żeby dopłaty dla polskich rolników w kolejnej perspektywie budżetowej miały być niższe od dopłat dla rolników francuskich czy niemieckich. Nie. Przekonaliśmy Europę do naszych rozwiązań w kwestii migrantów, przekonaliśmy do polskiego komisarza rolnictwa i przekonamy do dobrych rozwiązań dla wsi na poziomie europejskim. Te rozwiązania muszą być jak najlepsze dla polskiej wsi, dla małych, średnich i większych rolnych gospodarstw. Polska wieś jest ogromną wartością dla polskiej kultury, dla polskiej przyrody, polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa.

Właśnie w tej kolejności, i zapewne nie jest to przypadkiem, ustawił premier kolejność sfer wartości wsi.

I to już w zasadzie wszystko, co można zakwalifikować jako zamiary rządu w dziedzinie rolnictwa.

Posłowie podczas debaty nad exposé prześcigali się w obliczaniu, jak długo premier mówił o rolnictwie - Władysław Kosiniak-Kamysz twierdził, że trwało to 30 sekund, ale według Kazimierza Plocke  wypowiedź ta była dwa razy dłuższa.

Ale trzeba też zauważyć, że kwestie rolnictwa nie spotkały się z jakimś szczególnym zainteresowaniem ogółu posłów. W debacie nie przedstawili poglądów na jego rozwój czy konkretnych zamiarów legislacyjnych. Nie męczyli premiera pytaniami o rolnictwo – pewnie słusznie, bo i tak te zadane premier pominął milczeniem, w części debaty przeznaczonej na odpowiedź w ogóle nie wracając już do kwestii rolniczych.

Najwięcej do powiedzenia o rolnictwie miał zabierający głos w imieniu PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Pan premier dostał, wasz rząd, wy sami dostaliście dużo głosów na wsi, też od polskich rolników. I co zrobiliście? Wyzyskaliście, oszukaliście i odrzuciliście po raz kolejny – mówił. - Ja wiem, że nie ma się czym pochwalić, bo budżet co roku jest o od 5 do 7 mld niższy niż ten, który wam zostawiliśmy, brak podniesionych dopłat, ASF rozlewający się po całym kraju, sprzedana polska ziemia, i leśna, i rolna, 2,5 tys. ha w trakcie waszych rządów – to są dane z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – ziemi rolnej i leśnej sprzedano obcokrajowcom. Najlepszy obraz tego, jaki bałagan, jaki syf zrobiliście w rolnictwie, to jest stajnia w Janowie i Michałowie.

Kosiniak-Kamysz już nie domagał się więc, a żądał:

- Żądamy natychmiastowego zrównania dopłat. Żądamy zablokowania niekorzystnej umowy o wolnym handlu z Ameryką Południową, umowy Mercosur. Żądamy wynegocjowania budżetu wyższego, niż my to zrobiliśmy, czyli 35 mld euro, i odblokowania handlu ze Wschodem. To są zadania natychmiast, bo przez ostatnie 4 lata przespaliście momenty kluczowe dla polskiego rolnictwa, dla rolnictwa europejskiego.

Czytaj też: Czekając na drugie exposé Morawieckiego…

×