Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Zakaz polowań na czas budowy płotu, na który wciąż nie ma pieniędzy

Autor:

Dodano:

Strefa żółta poszerzona o cztery gminy w Wielkopolsce. Tymczasem do dzików nikt nie strzela, bo… wprowadzono zakaz polowań zbiorowych.

Wczoraj zarząd Wielkopolskiej Izby Rolniczej rozmawiał na temat zagrożenia ASF z łowczymi poszczególnych okręgów łowickich w Wielkopolsce oraz Tomaszem Wielichem, zastępcą Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Przedstawiciel służb weterynaryjnych potwierdził na spotkaniu, że decyzją Komisji Europejskiej strefa żółta zostanie rozszerzona w Wielkopolsce na 4 gminy: Wielichowo, Rakoniewice, Włoszakowice i Zbąszyń. Z przekazanych przez Tomasza Wielicha danych wynika, że wirus przemieszcza się w kierunku zachodnio-północnym.

Wiele miejsca na spotkaniu poświęcono kwestii powstrzymania migracji dzików. Okazuje się, że budowę ogrodzenia wzdłuż granicy województw lubuskiego oraz wielkopolskiego rozpoczęto, ale jak alarmują samorządowcy z WIR, wciąż nie znaleziono źródła finansowania tej budowy. Fakt ten zaś rodzi obawy, że inwestycja stanie i płotu nie uda się postawić na tyle sprawnie, by mógł spełnić swoją rolę. Ogrodzenie budowane ma być wzdłuż asfaltowych szlaków komunikacyjnych.

Największe kontrowersje wzbudził jednak zakaz polowań zbiorowych, wprowadzony decyzją Krajowego Lekarza Weterynarii. Zakaz ten ma obowiązywać do momentu ukończenia budowy płotu. Jak informowali łowczy, z powodu owego zakazu myśliwi byli zmuszeni do odwołania szeregu polowań na dziki, zaplanowanych w czasie minionego weekendu. Podkreślano, że polowania grupowe są najbardziej skutecznym sposobem redukcji populacji dzika.

Według myśliwych i rolników, argument że polowania grupowe prowadzą do rozpierzchnięcia się zwierzyny jest zupełnie nietrafiony, bo myśliwi oraz wojsko i tak przeszukują teren w poszukiwaniu padłych zwierząt. Zarząd WIR postulował, by znieść wprowadzony zakaz polowań grupowych, oraz jak najszybciej zezwolić myśliwym polować z użyciem nie tylko noktowizora, ale również tłumika. Zgłaszano również konieczność rozwiązania sprawy patrochów i ich utylizacji w okresie mroźnej zimy, kiedy ich zakopanie będzie utrudnione. Zdaniem rolników, myśliwi powinni też zostać przeszkoleni z zasad bioasekuracji oraz pobierania próbek do badań, by nie stawali się wektorem przenoszenia wirusa ASF. Podobne szkolenia powinny objąć również pracowników leśnictw czy firm, zajmujących się pozyskiwaniem drewna, lub wykonujących wszelkie prace na terenie nadleśnictw. Zdaniem samorządowców, uczulić na ten aspekt należałoby również weterynarzy, którzy odwiedzają gospodarstwa.

Jak wynika z informacji przekazanych przez WIR, służby weterynaryjne planują wprowadzić zakaz wchodzenia do lasów za wyjątkiem określonych służb, co powinno zredukować ryzyko rozniesienia wirusa przez osoby postronne. Planowane są też odstrzały sanitarne, co ułatwi organizację skutecznych polowań zbiorowych na dziki.

Nierozwiązana jednak pozostaje kwestia dzików bytujących w obszarach, które nie są obwodami łowieckimi zarządzanymi przez Polski Związek Łowiecki. Dotyczy to w szczególności dzików przebywających w miastach, w lasach prywatnych oraz na terenie Ośrodków Hodowli Zarodowej. W opinii rolników dziki takie powinny być likwidowane.

Zarząd WIR donosi, że udało się uruchomić badania obecności wirusa w laboratorium Wojewódzkiej Inspekcji Weterynaryjnej, co skrócić powinno czas badania do około 24 godzin. Udało się również pozyskać chłodnie, które zostały zlokalizowane w gminach w strefie żółtej.

×