Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Gróbarczyk: polski karp jest ekologiczny

Autor:

Dodano:

Polski karp jest rybą ekologiczną i trzeba promować wśród Polaków jego spożywanie – mówił minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, który uczestniczył w poniedziałek w odławianiu karpia w gospodarstwie rybackim w Opolu Lubelskim.

- W każdym polskim domu polski karp na wigilię.(…) Zachęcamy do kultywowania tej tradycji wigilijnej spożywania karpia, ale również do spożywania tej ryby przez cały rok, bo to bardzo dobra, ekologiczna i smaczna ryba - powiedział minister na konferencji prasowej w gospodarstwie rybackim Pustelnia w Opolu Lubelskim, gdzie wziął udział w odławianiu karpia.

Minister podkreślił, że produkcja karpia odbywa się w zasadzie w naturalnym środowisku, a każda taka ryba w hodowli musi mieć zapewnione blisko 10 metrów sześciennych wody. - Chcemy ze wszech miar promować tę najważniejszą dla Polaków rybę - dodał.

Jego zdaniem polski karp królewski, stał się ostatnio obiektem bardzo niezasadnych ataków "celebryckich", mówiących, że produkcja karpia odbywa się w sposób nieekologiczny, z pogwałceniem zasad bezpieczeństwa hodowli, co źle wpływa na stan tych ryb. "Chcemy przełamać tę opinię" - podkreślił Gróbarczyk.

W jego ocenie ta "negatywna presja" ma też wpływ na poziom spożycia ryb, który w Polsce jest wciąż za niski. - Polska ma najgorszy wynik w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o spożycie ryb - to jest 12 kg na rok per capita (na osobę). W Unii ta średnia to jest 24 kg. W związku w tym musimy zrobić wszystko, aby ta popularyzacja jedzenia ryb stała się powszechna w Polsce - dodał minister.

Właścicielka gospodarstwa rybackiego Pustelnia Anna Pyć powiedziała, że karp to najbardziej "slowfoodowy" produkt, jaki dzisiaj istnieje na naszym rynku. - Karp rośnie trzy lata, w pełni naturalnych warunkach. Ta ryba żywi się planktonem, który w sposób naturalny pojawia się wodzie. My, jako hodowcy dokarmiamy te ryby pszenicą i jęczmieniem - dodała.

Podkreśliła, że karp hodowany jest w sposób ekstensywny, co oznacza, że ma do dyspozycji duże przestrzenie, tak, aby każda ryba miała odpowiedni komfort do zdobywania pokarmu. Zapewniła, że hodowcy są "absolutnie ambasadorami dobrostanu karpia". - Dla hodowcy to jest jedyna możliwość, aby te ryby były jak najzdrowsze, w jak najlepszej kondycji - podkreśliła.

W gospodarstwie Pustelnia hodowanych jest rocznie około 200 ton karpia handlowego. Ryba ta jest tu sprzedawana przez cały rok. Gospodarstwo podsiada stawy o łącznej powierzchni blisko 400 ha. Hodowane są tu także pstrągi i jesiotry.

Dr Andrzej Lirski z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie powiedział, że Polska jest największym producentem karpia w Unii Europejskiej. - Produkujemy około 20-21 tys. ton rocznie, w ostatnich latach. Około 3-4 tys. ton sprowadzane są z zagranicy, głównie z Czech, Litwy i Węgier - zaznaczył.

W Polsce "zagłębiem" hodowli karpia jest Lubelszczyzna. - W ubiegłym roku po raz pierwszy przekroczono tu 3 tys. ton produkcji. To bezapelacyjnie pierwsze miejsce i to jest około jedna piąta produkcji krajowej - dodał Lirski.

Mimo to, jak zaznaczył, spożycie tej ryby w Polsce jest niskie. - Jeśli to przeliczyć na głowę mieszkańca - zjadamy 60 dkg rocznie. Czesi zjadają prawie dwa razy więcej karpia, podobnie Węgrzy - powiedział Lirski.

Jak dodał, na rynku sprzedaży karpia, są obecnie duże perturbacje związane ze spadkiem sprzedaży żywych ryb. Lirski podkreślił, że sprzedaż żywego karpia, na skutek zmian pokoleniowych, systematycznie, w sposób naturalny spadała w ostatnich latach.

- Akcje organizacji prozwierzęcych spowodowały, że hipermarkety w sposób gwałtowny się zaczęły wycofywać. Zobaczymy, jak to wpłynie na sprzedaż karpia, bo to jest jednak sprzedaż sezonowa. (…) To gwałtowne, niezbyt korzystne i niepotrzebne zmiany, bo to by się działo sposób naturalny - dodał Lirski.

Podkreślił, że hodowla karpi jest prowadzona pod kontrolą lekarzy weterynarii, a o dobrostan ryb dbają też sami hodowcy "we własnym dobrze pojętym interesie". 

×