Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Misiek ratował Klarę, parę ratowali strażacy

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 09-12-2019 12:13

Najpierw do kanału samochodowego wpadła klacz, potem za nią wskoczył ogier. Ratownicy mieli nie lada „zgryz”.

O nietypowym zdarzeniu donosi portal tvn24.pl. W miejscowości Wanaty, w gminie Kamienica Polska na Śląsku, strażacy przybyli na ratunek koniowi, który utknął w kanale samochodowym. Klacz wbiegła do otwartego garażu i nie wyhamowała – wpadła wprost do wybetonowanego otworu. Właściciel zwierzęcia był bezradny, więc zadzwonił po pomoc.

Kilkunastu strażaków szybko uporałoby się z problemem, ale gdy podjęli działania, zdarzyło się coś niespodziewanego. Zaniepokojony rozpaczliwymi odgłosami „koleżanki” i obecnością obcych ludzi ogier niespodziewanie wydostał się ze stajni i szarżował na zdumionych strażaków. Gdy ci się przed nim rozstąpili - wskoczył do tego samego kanału, by bronić klaczy.

I tu przed ratownikami zrodziło się nie lada wyzwanie. Na miejsce wezwano lekarza weterynarii, który podał zwierzakom środki uspokajające. Choć konie w swoim towarzystwie całkiem złagodniały, to jednak ich wyciągnięcie graniczyło z cudem. Strażacy musieli rozkuć przy wjeździe do garażu posadzkę, wybrać częściowo ziemię i zburzyć jedną ściankę kanału. Potem usypali dla zwierząt pochylnię, a wreszcie pojedynczo opasywali konie pasami i wyprowadzali z pułapki.

Cała przygoda skończyła się dla koni jedynie stresem i lekkimi otarciami. Gospodarz nie był zbytnio zdziwiony zachowaniem ogiera. Jak wyjaśniał, klacz Klara i ogier Misiek były ze sobą bardzo zżyte. Ogier poszedłby za swoją towarzyszka choćby i w ogień, a co dopiero… w kanał.

 

×