Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rok pełen sprzeczności – 12 miesięcy w branży trzody chlewnej

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 13-12-2019 07:00

Dla producentów trzody miniony rok był czasem, w którym dobre wieści przeplatane były informacjami wręcz katastrofalnymi. Pokuśmy się o krótkie podsumowanie minionych 12 miesięcy w branży trzody chlewnej.

Choć do końca roku pozostały jeszcze blisko 3 tygodnie, już dziś warto pokusić się o wstępne podsumowanie tego czasu na rynku trzody chlewnej. W 2019 rok wchodziliśmy pełni obaw i niepokojów. Sytuacja na rynku była wówczas ciężka, by nie powiedzieć fatalna. Jednak jeszcze przed końcem pierwszego kwartału sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać. W odstępie zaledwie kilku tygodni ceny skupu żywca powróciły do przyzwoitego poziomu, a chów trzody znów zaczął się opłacać. Najlepsze miało jednak dopiero nadejść: pod koniec roku na europejskich rynkach trzody chlewnej odnotowano rekordowo wysokie ceny skupu tuczników. Po raz pierwszy stawki za świnie rzeźne przekroczyły na niemieckiej giełdzie VEZG granicę 2 euro za kilogram wagi bitej ciepłej. Rekordowe ceny odnotowano także w Danii – tuczniki w wadze bitej ciepłej sprzedawano tam po 13,6 korony duńskiej za kilogram. Wysokie stawki oferowane producentom zachodnim przełożyły się również na poziom cen w krajowych skupach. W pierwszej dekadzie grudnia cena żywca w krajowych skupach zbliżyła się do granicy 6 złotych netto za kilogram, zaś stawki półtusz w klasie E osiągnęły poziom 7,75 zł netto za kilogram.

Wysokie stawki za tuczniki w połączeniu z umiarkowanie wysokimi kosztami środków produkcji sprawiają, że w minionym roku wraz z kolejnymi miesiącami opłacalność produkcji rosła. Według dostępnych kalkulacji pod koniec roku na sprzedaży tucznika wyprodukowanego na bazie warchlaków i pasz z zakupu można było zarobić około 80 złotych. Prowadząc chów trzody w cyklu zamkniętym w oparciu o własne zboża zysk ten mógł być w tym okresie jeszcze wyższy.

Niestety ostatnie 12 miesięcy nie przyniosło samych tylko pozytywów. Dynamiczny rozwój ASF, który w ostatnich miesiącach obserwowaliśmy na terenie Polski z pewnością nie pozwala rolnikom spać spokojnie. Według danych z końca roku przypadki pomoru potwierdzono już w ośmiu województwach naszego kraju, z czego w pięciu z nich wystąpiły również ogniska choroby w stadzie trzody chlewnej. Co gorsza, w pierwszej połowie grudnia pierwszy przypadek pomoru pojawił się na obszarze Wielkopolski, która to tradycyjnie jest największym krajowym producentem żywca wieprzowego.

Straty związane z ASF należy rozpatrywać na trzech poziomach. Pierwszy z nich to bezpośrednie koszty likwidacji ognisk choroby, utylizacji zwierząt i wypłaty odszkodowań. Drugi – to możliwe bariery eksportowe nakładane przez rynki zewnętrzne. Największym zagrożeniem jest jedna możliwość przedostania się wirusa ASF do krajów Europy Zachodniej. Przypadki ASF potwierdzone na obszarze powiatu zielonogórskiego znajdują się w odległości zaledwie 40 km od granic naszego zachodniego sąsiada. Ewentualne wystąpienie choroby w tym kraju (jak i u innych wiodących producentów trzody chlewnej w UE) doprowadzi do gigantycznej nadpodaży wieprzowiny na unijnym rynku. Choć tylko 1/3 niemieckiego eksportu wieprzowiny trafia na rynki zewnętrzne, to biorąc jednak pod uwagę wolumen sprzedawanego przez ten kraj mięsa,  utrata możliwości eksportu na rynki krajów trzecich sprawi, że na unijnym rynku zostanie do zagospodarowania blisko 700 tys. ton wieprzowiny. Tak wysoka podaż wieprzowiny przyniesie ze sobą trudne do przewidzenia spadki cen. Zarówno Niemcy, jak i Francja prowadziły co prawda z chińskimi władzami negocjacje na temat uznania regionalizacji ASF (co w razie wystąpienia choroby na terenie któregoś z tych państw umożliwiałoby utrzymanie eksportu z regionów wolnych od ASF), jak na razie nie zakończyły się one jednak powodzeniem. W tej sytuacji w interesie całego polskiego rolnictwa jest zatrzymanie pomoru na prawym brzegu Odry.

Podsumowując: przez minione 12 miesięcy w branży bardzo wiele się zmieniło. Niestety, jedna rzecz pozostaje niezmienna. Kolejny rok ponownie witać będziemy pełni obaw i niepokoju o przyszłość.

×