Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wojewoda kujawsko-pomorski: musimy być przygotowani na ASF

Autor: PAP

Dodano: 13-12-2019 14:42

- Nasz region jest jednym z sześciu województw, gdzie nie wystąpiły przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF), ale nie oznacza to, że nie wystąpią i musimy być na to przygotowani - powiedział w piątek wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz.

Wojewoda wziął udział w naradzie poświęconej działaniom wobec zagrożenia rozprzestrzeniania się ASF. Uczestniczyli przedstawicie m.in.: inspekcji weterynaryjnej, samorządów, policji, straży pożarnej, straży łowieckiej, ośrodków rolniczych i leśników.

- Jesteśmy w sytuacji wyjątkowej, kryzysowej w kraju. Mamy nowe ogniska ASF w województwach lubuskim i wielkopolskim. Nasze województwo jest okrążone. Nie wiem czy wszyscy uczestnicy narady zadają sobie sprawę, jakie mogą być konsekwencje wystąpienie ASF w naszym regionie, które jest drugim, po Wielkopolsce, po względem chowu trzody chlewnej - podkreślił Bogdanowicz.

Wojewoda zaznaczył, że od dwóch lat w regionie prowadzone są działania, aby oddalić zagrożenie ASF. Podał, że w 2019 r. odstrzelono prawie 10 tys. dzików, czyli o 30 proc. więcej niż zakładały plany, a było to możliwe dzięki nowym uregulowaniom prawnym resortów rolnictwa i środowiska. Przeprowadzono spotkania w sprawie ASF z prawie 1500 sołtysami.

Kujawsko-pomorskie jest drugim województwem, po Wielkopolsce, pod względem wykorzystania środków z ARIMR na bioasekurację w Polsce - 22 mln zł. Na wypadek ASF przygotowanych jest 40 chłodni, zamówiona została komora dekontaminacyjna dla osób biorących udział w bezpośredniej likwidacji ogniska.

Zdaniem wojewody przygotowywana przez resorty, rolnictwa, środowiska i spraw wewnętrznych i administracji specustawa, "może bardzo dużo zmienić" na każdym poziomie zarządzania kryzysowego, współpracy służb i wojska, w tym w zakresie zmniejszenia populacji dzików.

Podczas narady o praktyce przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się afrykańskiego pomoru świń i likwidacji ognisk choroby mówił powiatowy lekarz weterynarii w Ostrołęce i Ostrowi Mazowieckiej, członek zespołu ds. zwalczania ASF przy głównym lekarzu weterynarii Józef Białowąs. Uczestniczył on w likwidacji pierwszego ogniska ASF w kraju, we wsi Grzybowszczyna w powiecie sokólskim, na Podlasiu 16 lutego 2014 r., a łącznie brał udział w 107 spośród dwustu takich akcjach w kraju.

- Od tamtej pory walczymy z ASF. Udało się nam zatrzymać to (...) na ścianie wschodniej - w wojewódzkim podlaskim, mazowieckim, lubelskim i warmińsko-mazurskim. Jednak ostatnio mamy przypadki wirusa w województwie lubuskim i wielkopolskim, a także na Dolnym Śląsku. Występują dwa genotypy wirusa - ten pierwszy to białoruski, a ten który pojawił się w Lubuskiem i Wielkopolsce podejrzewamy, że to genotyp ukraiński - mówił Białowąs.

Ekspert zaznaczył, że z dochodzeń epizootycznych wynika, że w ponad 90 proc. przypadków wirusa ASF przenoszą ludzie. Podkreślił, że wirus może być przenoszony na kołach pojazdów, na maszynach rolniczych, ubiorze rolników, a nawet wskutek niefrasobliwości lekarzy weterynarii.

×