Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

McKeen Beef: Czynności przy rozładunku zwierząt, to nie jest znęcanie się

Autor:

Dodano:

Przedstawiony materiał nie może być określany jako znęcanie się nad zwierzętami, gdyż termin ten oznacza celowe zadawanie bólu z pobudek niższych a nie działania towarzyszące rozładunkowi zwierząt - takie stanowisko przedstawia McKeen Beef, do opublikowanego przez fundację Viva! materiału wideo.

Jak już informowaliśmy Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! poinformowała o złożeniu doniesienia do prokuratury m.in. w sprawie niedozwolonych praktyk przy rozładunku bydła w ubojni McKeen Beef w miejscowości Dobra w województwie wielkopolskim, specjalizującej się w obrocie wołowiną.

Ujawnione informacje mają być wynikiem śledztwa przeprowadzonego na terenie ubojni. Od lipca do października fundacja organizowała wyjazdy oraz monitorowanie rzeźni McKeen Beef w Wielkopolsce. Materiał złożony w prokuraturze, to nagrania ponad 7 godzin, które wskazywałyby niezgodny z zachowaniem dobrostanu rozładunek transportów bydła. Fundacja na swoim kanale YouTube, opublikowała kilkuminutowy materiał z tych nagrań (19 grudnia br.).

Do sprawy odniósł się Grzegorz Pieńkosz – dyrektor zakładu McKeen Beef SH. W oświadczeniu przesłanym do redakcji tenpoznan.pl, tłumaczy - Poważnie traktujemy każdy zgłoszony sygnał o możliwych nieprawidłowościach. Dokładnie przeanalizowaliśmy nagranie opublikowane przez fundację. Sposób zaprezentowania materiału filmowego ma na celu wzbudzenie skrajnych emocji bez zachowania rzeczywistych proporcji zaprezentowanych zdarzeń.

Komunikat odnosi się do poszczególnych scen w sposób merytoryczny, w oparciu o obowiązujące przepisy regulujące rozładunek zwierząt trafiających do ubojni. - Należy zważyć również iż procedury postępowania chronią ludzi, którzy wykonują czynności przy jednoczesnym zapewnianiu odpowiedniego traktowania zwierząt. Regulacje te przewidują stosowanie różnego stopnia presji mającej sprowokować ruch zwierzęcia o wadze 700 – 900 kilogramów – czytamy.

Każde z działań jak uderzanie klepakiem w głowę, użycie poganiacza elektrycznego, dźganie plastikową pałką, czy też próby spionizowania zwierząt leżących – przytoczone na filmach, są zgodne z procedurami przewidzianymi dla takich sytuacji.

Przedstawiciel firmy zapewnia, że przypadki naganne, jak np. kopanie zwierzęcia, wykręcanie ogona, urazy transportowe będą wyjaśniane do wyciągnięcia konsekwencji włącznie. - Przedstawiony materiał nie może być określany jako znęcanie się nad zwierzętami, gdyż termin ten oznacza celowe zadawanie bólu z pobudek niższych a nie działania towarzyszące rozładunkowi zwierząt dokonywane, w istocie rzeczy, z przyczyn bytowych człowieka – pisze Grzegorz Pieńkosz.

Jednocześnie zauważa, że - w rozładunku zwierząt biorą, w przeważającej mierze, udział pracownicy dostawców zewnętrznych jak i osoby zatrudnione bezpośrednio przez nas. Z przeprowadzonej analizy filmu wynika, że za większość zaobserwowanych przypadków nadużyć odpowiadają pracownicy dostawców. Będziemy działali według procedur, żeby wyeliminować takie zachowania.

 

 

×