Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Rolnictwo 4.0 w praktyce

Autor: Michał Wołosowicz

Dodano: 11-01-2020 08:04

Ten termin coraz częściej pojawia się podczas różnych spotkań dla rolników. Nazywany jest czwartą rewolucją w rolnictwie polegającą na zastosowaniu rozwiązań cyfrowych w codziennej praktyce. W tym tekście postaramy się chociaż trochę pokazać, jak na co dzień wygląda praca w gospodarstwie z takimi udogodnieniami.

Spółdzielcze Gospodarstwo Rolne w Baszewicach jest w pewnym sensie wyjątkowe. Po pierwsze dlatego, że stanowi spółdzielnię i każdy z pracowników gospodarstwa jest jednocześnie jego właścicielem. Po drugie, na swoich gruntach nie używa pługa. No i wreszcie po trzecie, stosuje masę rozwiązań z rolnictwa cyfrowego. Obecnie gospodaruje na 1978 ha słabych gruntów, gdyż tylko 30 proc. areału to gleba III klasy bonitacyjnej, reszta gleb należy do IV, V i VI klasy. Około 25 proc. zajmuje rzepak ozimy, jakieś 300 ha to burak cukrowy i kukurydza na ziarno, a reszta to zboża ozime.

ZACZĘŁO SIĘ OD „ROLKI”

Jak wspomina prezes gospodarstwa Piotr Radziun, cała przygoda z nowoczesnymi technologiami rozpoczęła się w gospodarstwie 10 lat temu. Na ciągniku, który pracował z siewnikiem do buraków, w ramach testu został zamontowany zestaw Trimble składający się z rolki EZ-steering (montowanej na kierownicy) wraz z anteną i monitorem. Jak wspomina pan Piotr, kiedy operator dowiedział się, że ma z tym pracować, w krótkich słowach stwierdził: - Nie będę z tym jeździł, uciekam z pola. Koniec końców, dał się jednak przekonać i zapytany kolejnego roku, czy podczas siewu ma być zamontowany system jazdy równoległej, odparł: - Oczywiście, nie wyobrażam sobie pracy bez niego.

Testowana „rolka” została w gospodarstwie i dalej pracuje na ciągniku przeznaczonym do pracy z siewnikiem.

OSZCZĘDNOŚCI

Początkowo tylko dwa ciągniki współpracujące z siewnikami zostały wyposażone w takie wspomaganie operatora, gdyż jak mówi Radziun, jeśli pole zostanie zasiane bez nakładek, to reszta maszyn również nie będzie ich wykonywać. Dodaje jeszcze, że kiedy wykonuje usługi na polach obsiewanych na znacznik, to przy szerokości belki opryskiwacza 24 m operatorzy zamykają co najmniej po jednej skrajnej dyszy (a czasem więcej), by wyeliminować nakładki. Przy ścieżkach roboczych 24 m, 1 m nakładki to ok. 5 proc. więcej zużytych nasion, nawozów, środków ochrony roślin, a do tego trzeba doliczyć czas pracy, zużycie elementów roboczych oraz paliwa.

Obecnie wszystkie ciągniki i kombajny są wyposażone w system automatycznego kierowania. Natomiast opryskiwacze mają automatyczne systemy sterowania sekcjami roboczymi z pozycją określaną na podstawie nawigacji satelitarnej. Poza tym, kiedy operatorzy pracują na tak wyposażonych ciągnikach, to - jak mówi prezes - wzrasta wydajność pracy, gdyż operator może jechać szybciej i bardziej skupić się na maszynie towarzyszącej. Nie dopada go również znużenie po kilku godzinach pracy.

KOMUNIKACJA TO PODSTAWA

W tak dużym gospodarstwie dobra komunikacja pomiędzy ludźmi to podstawa. Dlatego też wszyscy operatorzy są wyposażeni w przenośne radiotelefony Motoroli, co szczególnie w czasie żniw znacznie ułatwia pracę i tanim kosztem rozwiązuje wiele problemów (...).

Cały artykuł ukazał się w najnowszym wydaniu miesięcznika "Farmer"

×