Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Z dużej chmury deszczu nie będzie, czyli historia bardzo krótka ciągników Mancel

Autor: ArT

Dodano: 12-01-2020 13:53

Plany były wielkie – Chińczycy chcieli podbić w końcu naszą część świata traktorami zaprojektowanymi specjalnie dla Europejczyków, z europejskich podzespołów i produkowanych we Francji w Saint-Dizier.

Jeszcze niecały rok temu branża dyskutowała gorąco o projekcie Mancel. Wiadomo, każdy nowy gracz na rynku ciągników w UE to nie lada wydarzenie, ale i zadanie karkołomne. Okazuje się, że na tyle karkołomne, że Chińczycy z YTO Corporation Group wybili sobie na nim zęby. No, może nie wszystkie...

Nowa marka zadebiutowała hucznie na ubiegłorocznych targach SIMA w Paryżu. Pokazano już prawie gotowe do produkcji ciągniki serii F5 o mocach 110-145 KM. YTO Corp. w całe przedsięwzięcie miało zainwestować około 60 mln euro. I nagle zapadła medialna cisza. Chińskie szefostwo chyba jednak źle oszacowało całą inwestycję i podobno w marcu ub.r., czyli praktyczne zaraz po paryskiej wystawie, podjęło decyzję o wstrzymaniu prac nad traktorami Mancel.

Nieoficjalnie mówi się, że powodem była spadająca sprzedaż ciągników w Państwie Środka. Można jednak domniemywać, że Chińczycy po utopieniu ogromnych pieniędzy doszli do wniosku, że nie ma sensu topić ich dalej. Stworzony od podstaw, bez historii i kompletnie z niczym nie budzący skojarzeń nowy brand Mancel delikatnie mówiąc nie przejdzie. Może w innych częściach świata miałoby to jeszcze jakieś minimalne szanse, w UE szanse takich pomysłów są bliskie zeru.

Była już chińska zapowiedź ciągników Zoomlion – do dzisiaj ani widu, ani słychu. Dzielnie walczy Arbos, ale zdaje się, że nie na to liczyli jego właściciele z Dalekiego Wschodu. Wychodzi na to, że „mission impossible”  pod kryptonimem „podbój  rynku UE”  z nową utworzoną marką moto udała się do tej pory tylko Japończykom z Lexusem, ale oni jednak zaczynali od bardziej liberalnego rynku amerykańskiego. Słyszy się, że podobną drogą chcą iść Koreańczycy z firmy Hyundai i planują w najbliższym czasie wprowadzić na nasze rynki nowego SUV-a pod nazwą Genesis.  Może to jednak jeszcze przemyślą, bo z Europy wycofuje się Nissan z marką Infinity, a Honda ze swoją Acurą nawet nie próbuje do nas zawitać. 

Powody takiego stanu rzeczy wydają się raczej oczywiste. Dla Europejczyków, przynajmniej w branży automotive, liczy się rozpoznawalność i postrzeganie marki (miejsce produkcji już niekoniecznie), najlepiej z jak najdłuższą historią oraz rozbudowana sieć dilerska i serwisowa. Nie bez znaczenia  są też śrubowane w nieskończoność normy emisji i inne „ciekawe” pomysły urzędników z Brukseli. Może gdyby chińskie ciągniki były znacząco tańsze od ich europejskich lub amerykańskich odpowiedników?…

Wracając na zakończenie do tematu traktorów Mancel, we wspomnianej fabryce w Saint-Dizier Chińczycy nadal będą produkować skrzynie biegów i inne komponenty.

×