Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jak zmieniały się ceny tuczników w ostatnich 10 latach?

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 27-01-2020 15:00

Początek roku to dobry czas na podsumowania. Postanowiliśmy zatem przeanalizować jak zmieniały się ceny i opłacalność produkcji tuczników w ciągu minionych dziesięciu lat.

Lata 2010 – 2013 były okresem dość dobrej koniunktury na rynku. O ile pierwsza połowa 2010 roku charakteryzowała się jeszcze kiepską opłacalnością produkcji, to w czasie kolejnych dwóch lat średnie ceny skupu tuczników oscylowały w granicach 4,50 - 5 zł netto za kilogram. Później było jeszcze lepiej: od połowy 2012 do końca 2013 roku na rynku panowały bardzo wysokie ceny tuczników. Apogeum ówczesnego „cyklu świńskiego” nastąpiło jesienią 2013 roku, kiedy to za żywiec płacono średnio 5,40 zł netto za kilogram. Sytuacja zaczęła pogarszać się po wprowadzeniu przez władze Rosji embarga handlowego na polską wieprzowinę. O ile jeszcze do połowy 2014 roku ceny utrzymywały się na przyzwoitym poziomie, to później było już tylko gorzej. Najgorsze nastąpiło w połowie 2015 roku, kiedy to średnie ceny tuczników spadły do poziomu 3,50 – 3,60 zł netto za kilogram. Był to najpoważniejszy dołek cenowy jaki obserwowaliśmy w ciągu minionych dziesięciu lat. Sytuacja zaczęła poprawiać się w drugiej połowie 2016 roku, kiedy to na skutek spadającej produkcji wieprzowiny w UE podaż wieprzowiny nie była w stanie pokryć popytu. Maksimum tego cyklu przypadło na lato 2017 roku, kiedy to cena żywca podskoczyła do poziomu 5,30 zł netto za kilogram. Niestety już kilka miesięcy później zaczął się kolejny dołek cenowy. Poprawę sytuacji przyniósł dopiero marzec ubiegłego roku, kiedy to ceny zaczęły szybko piąć się w górę. Zmiany cen w latach 2010 – 2019 przedstawia poniższy wykres.

Pokusiliśmy się także o porównanie cen tuczników z poziomem cen najważniejszych środków produkcji. Do tego celu wybraliśmy koszt zakupu ziarna jęczmienia (jako najpopularniejszego w żywieniu świń zboża paszowego), oraz średnią cenę zakupu warchlaków importowanych. Oczywiście poniższe porównanie nie oddaje dokładnej opłacalności produkcji w danym okresie, daje jednak przybliżony obraz sytuacji.


Jakie wnioski możemy wyciągnąć z przytoczonych powyżej danych? Przede wszystkim w oczy rzuca się fakt, że wysokie ceny skupu tuczników niekoniecznie muszą iść w parze z zadowalającą opłacalnością produkcji. Dowodem na potwierdzenie tej tezy jest sytuacja z minionych kilku miesięcy. O ile w drugiej połowie 2019 roku ceny skupu tuczników były najwyższe w minionym dziesięcioleciu (a być może w całej historii branży), opłacalność tuczu nie utrzymywała się w tym czasie na rekordowym poziomie. Wszystko za sprawą rekordowo wysokich cen skupu warchlaków. W konsekwencji w połowie roku stosunek cen skupu tucznika o wadze 100 kg) do średnich cen zakupu warchlaka wynosił zaledwie 1,1. W tym okresie na wygranej pozycji byli natomiast producenci prosiąt, oraz rolnicy produkujący tuczniki na bazie własnego stada podstawowego. Z drugiej strony najwyższy stosunek cen tucznika do cen warchlaków (1,95 jesienią 2010 roku) zaobserwowaliśmy w okresie, gdy cenom żywca daleko było do rekordowych – w omawianym okresie tuczniki kosztowały przeciętnie 4,50 zł netto za kilogram.

Co przyniesie kolejnych 10 lat? Niestety obecna sytuacja w branży sprawia że mamy na ten okres więcej obaw niż oczekiwań. Na korzyść producentów przemawia wprawdzie wciąż wysoka konsumpcja wieprzowiny na świecie, nie możemy jednak zapomnieć o takich wyzwaniach dla branży jak choroby zakaźne (w tym ASF), wzrastające wymogi ochrony środowiska i dobrostanu, dążenie do ograniczenia wykorzystania antybiotyków czy działalność środowisk na rzecz rzekomych praw zwierząt. Wszystkie wspomniane czynniki  bezpośrednio lub pośrednio odbić mogą się na opłacalności produkcji. Z drugiej strony porównując dzisiejszą produkcję trzody z tą z początku XXI wieku widać jak wiele wyzwań producentom udało się już pokonać. Warto tu wymienić choćby rezygnację z wykorzystania większości pasz pochodzenia zwierzęcego czy antybiotykowych stymulatorów wzrostu, czy nakaz stosowania grupowego utrzymania loch prośnych. Pewne jest, że sektor produkcji trzody chlewnej będzie dalej ewoluował. Czy w dobrą stronę? O tym przekonamy się za kolejnych 10 lat.

A jakie są wasze opinie na temat rynku trzody w ostatniej dekadzie, oraz jego przyszłości? Zapraszamy dyskusji!

×