Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Mocno niepewna pomoc po suszy

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 12-02-2020 09:44

Pomoc po suszy nie tylko niby jest, ale i jakby jej wcale nie było, ale do tego jeszcze… pojawia się i znika.

Najpierw nasz czytelnik dostał „Pismo w sprawie niezałatwienia sprawy w terminie”. ARiMR powiadamiała go w końcu stycznia, że „Przyczyną niezałatwienia sprawy w terminie jest konieczność uprzedniego uchwalenia i wejścia w życie ustawy budżetowej na 2020 r.” Załatwienie sprawy, „mając na uwadze powyższe”, miało nastąpić do 31 marca 2020 roku.

Cóż, jak już wiemy – nieuchwalenie budżetu nie jest powodem wstrzymania wydatków państwa.

Więcej: Kiedy pomoc po suszy i dopłaty do kwalifikowanych nasion?

Ale mniejsza o to… Nasz czytelnik postanowił czekać, choć oczywiście można było wnieść ponaglenie – tylko po co, skoro zanim zostałoby rozpatrzone, zrobiłby się marzec?

Jednak czekanie też nie okazało się dobrym wyjściem. Kilka dni po odebraniu tej – bądź co bądź zapowiedzi rozpatrzenia sprawy, wprawdzie opóźnionego, ale jednak – czytelnik odebrał pismo kolejne. A z niego wynikało już co innego. Otóż agencja wzywała go do złożenia – w ciągu 7 dni, a więc tu już czas płynie szybciej - wyjaśnień, gdyż „Deklarowane uprawy, w których wystąpiły szkody w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (Dz.U. z 2017 r. poz. 2047 z późn. zmianami) nie spełniają definicji suszy”.

W nowym, zaproponowanym przez agencję protokole „odpadło” ponad 11 hektarów. To dwie trzecie spośród deklarowanych wcześniej.

- Chodziły trzyosobowe komisje, sporządzały protokoły, które my podpisywaliśmy – mówi czytelnik. -  Teraz te protokoły są podważane, a rolnicy są zmuszani do ich przepisywania. Przecież potwierdziliśmy prawdziwość podawanych danych, a teraz każe się nam to przepisywać. Jeżeli podpisała się pod tym komisja i wojewoda – i ja mam taki protokół przez nich sporządzony - to dlaczego ja mam teraz cokolwiek zmieniać? To komisja, która jest u mnie na polu w zachodniopomorskim i potwierdza suszę, nie widzi, co potwierdza? Ktoś w Lublinie wie lepiej, co jest u mnie na polu?

Ba, gdyby tylko chodziło o przepisywanie – ale tu chodzi przecież o zmianę protokołu. I to nie byle jaką, bo merytoryczną i mającą skutek finansowy w postaci utraconego odszkodowania.

- Część sąsiadów już dostała odszkodowania właśnie na takich zasadach, jak było przeprowadzane to szacowanie – mówi czytelnik. – Ja też złożyłem wszystkie wymagane dokumenty i nie wiem, dlaczego teraz miałbym coś zmieniać w przyjętych i podpisanych już protokołach. To po co było to wysyłanie armii ludzi do szacowania?

Nasz czytelnik nie jest wyjątkiem. Podobną sytuację zasygnalizowano z innego powiatu województwa zachodniopomorskiego:

- Pani obsługująca mój wniosek poprosiła mnie, abym zmienił w ODR swój protokół suszowy. Dopytałem się, dlaczego – powiedziano, że w agencji od tygodnia są nowe wytyczne, tzn. aby agencja mogła wypłacić pomoc suszową, protokół musi uwzględniać dane z tabelki i mapy IUNG. W tej tabelce dla mojego powiatu dla klas III i niżej gleby suszy nie było. Zgodnie z mapką i tabelką IUNG dla mojej działki 35 ha nie było suszy (straty w protokole 50%). Dlatego też jestem wykluczony z pomocy suszowej. W ODR zmienią protokół pod warunkiem napisania oświadczenia, że pomyliłem się lub wprowadziłem w błąd komisję i że suszy u mnie na polu nie było. Agencja nie chce podać podstawy prawnej, na której zaczęła zmieniać wytyczne wypłacania pomocy. Na pytanie, czy ci, co dostali już pomoc suszową, będą ją zwracać - nie umiała odpowiedzieć.

Zauważmy, że „dane z tabelki i mapy IUNG” musiały być respektowane już w momencie szacowania. W przepisach nie zmieniło się nic. Czy problem nie wynika więc z tego, że komisje szacowały „na zapas”, bo IUNG może potwierdzić suszę – a potem stało się jednak inaczej? Tylko dlaczego wobec tego wojewoda podpisał protokół?

Pytamy w ARiMR, z czego wynika konieczność zmiany protokołów i ilu protokołów dotyczy.

Jedno nie ulega wątpliwości – to nie rolnicy pomylili się czy wprowadzili w błąd komisje. To rolnicy mają podstawy do tego, żeby czuć się oszukani.

 

 

×