Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Już warto podać drugą dawkę azotu w rzepaku

Autor:

Dodano:

Ten sezon jest bardzo nieszablonowy. Wegetacja praktycznie nie ustała. Dlatego też trzeba obserwować rośliny. Warto już podać drugą dawkę azotu w uprawie rzepaku ozimego, nawet tydzień po pierwszej.

Takie wnioski płyną z wykładu dr. hab. Witolda Szczepaniaka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu podczas konferencji Farmera „Przez innowacyjność do sukcesu”. Spotkanie odbyło się 25 lutego w Starych Jabłonkach (woj. warmińsko-mazurskie), w ramach już dziewiątego cyklu regionalnych konferencji. Jej tematem przewodnim było „Jak gospodarować z suszą w tle?”.

Niestety hasło to znakomicie wpisało się w realia tego sezonu, bo tej wody w glebie, zwłaszcza w jej głębokich warstwach, nadal jest bardzo mało. Chociaż w ostatnich dniach odrobinę popadało, co poprawiło warunki.

- To są idealne warunki do aplikacji nawozów. Dzisiaj mamy wodę i postarajmy się ją optymalnie wykorzystać. Na nawozach wcześniej zaaplikowanych nie stracimy. Azot nie wymarza. Aby ten składnik wymyć w przeciągu tygodnia musielibyśmy dostać 200-300 l. Czy azot się ulotni? Dzisiaj gleba jest mokra a te straty w postaci amoniaku występują wówczas gdy gleba jest sucha – mówił na spotkaniu dr hab. Szczepaniak.

Przypominamy, że w tym roku weszło w życie rozporządzenie, które umożliwiło rolnikom wcześniejszą aplikacją nawozów azotowych. Zdaniem eksperta rolnicy, którzy wykorzystali tę możliwość, na tym nie stracą. A ci co podali pierwszą dawkę, już teraz powinni pomyśleć o drugiej.

Rolnicy jednak martwili się czy powrót zimy, nie wpłynie negatywnie na stan roślin.

- Uprawy są tak zaawansowane w fazach rozwoju, że nie ma na co czekać. Wszystkie są też rozhartowane. To przyspieszenie terminów aplikacji od 15 lutego było jak najbardziej słuszne, a w niektórych województwa: wielkopolskim, lubuskim, dolnośląskim, nawet pewnie przydałoby się, żeby ten termin był jeszcze wcześniejszy np. od 1 lutego. Bo było tak ciepło – mówił naukowiec.

- Dzisiaj jak patrzymy na plantacje, bardzo często w niektórych regionach kraju są one w takiej fazie jak na początku kwietnia. Wniosek. To już nie jest czas na pierwszą dawkę, ale na drugą. Druga dawka powinna być najpóźniej aplikowana jeśli mamy wybijanie w pęd, a to już nastąpiło w wielu województwach. Poza tym powinna ona być najpóźniej stosowana na cztery tygodnie przed kwitnieniem rzepaku. Kiedy to nastąpi? Nie wiemy. Ale w ubiegłym roku w niektórych regionach miało to miejsce nawet 20 kwietnia – dodał.

W tym specyficznym roku, rolnicy nie mogą działać standardowo. Należy patrzeć nie na kalendarz, ale na rozwój roślin.

Jak widać, że rzepak wybija w pęd, to nie jest czas na stosowanie mocznika. Można było to jego zdaniem zrobić na początku, przy pierwszej dawce. Teraz nie. Druga powinna być podana w formie szybko działających.

- Rzepak przy tak wysokich temperaturach jeśli ma azot w glebie to zaczyna rozbudowywać rozetę i zawiązywać organy plonotwórcze. Natomiast jeśli nie ma, a jest ciepło, to ma tendencję do wybiegania w górę, czyli do wzrostu wydłużeniowego. W mniejszym stopniu wówczas odtwarza rozetę liściową i tworzy tym samym mniej rozgałęzień, a więc i łuszczyn – mówi dr hab. Witold Szczepaniak.

Co w sytuacji, kiedy nie zastosowano jeszcze w rzepaku azotu?

- Tam gdzie nie zastosowano pierwszej dawki warto zrobić to nawożenie nawet na raz – radzi ekspert.

×