Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

"Diler jutra" według John Deere'a

Autor:

Dodano:

Nowy prezes John Deere Polska podkreślił, że firma ma w Polsce bardzo dobrą sieć dilerów, Jednak jak dodał, konieczne są kolejne zmiany, które spowodują, że sieć ta będzie będzie mogła oferować jeszcze lepsza obsługę swoich klientów.

W tym celu firma John Deere wprowadza strategię "Diler jutra 3.0", nad którą będzie czuwał Marko Borwieck, nowy prezes John Deere Polska.

Borwieck ma już za sobą wprowadzanie tej strategii np. w Niderlandach. Jak podkreślił, już kilka lat temu firma John Deere bardzo duży nacisk zaczęła kłaść na tzw. maszyny połączone, które dzięki wyposażeniu w systemy rolnictwa precyzyjnego i telematykę pozwalają na zbieranie dużej ilości danych. Ich zbieranie i analiza jest niezbędna, aby można było w gospodarstwach minimalizować koszty i w ten sposób zwiększać efektywność pracy.

Jednak do obsługi nowoczesnych maszyn i gospodarstw z nich korzystających niezbędna jest odpowiednio przystosowana sieć dilerska. Jak podkreślił Borwieck, proces zmian w sieci dilerskiej w Europie w tym również w Polsce rozpoczął się już kilka lat temu i od tego czasu liczba dilerów w poszczególnych krajach spada.

- Aby być jak najbliżej klienta, potrzebujemy każdego punktu dilerskiego, każdego sprzedawcy i każdego mechanika. Wiem, że zmiany są trudne, ale jest to część naszego życia - powiedział podczas konferencji prasowej Borwieck. 

John Deere szacuje, że wprowadzenie strategii na rynek Polski zajmie kilka lat i nie ma wyznaczonego terminu ich zakończenia. Prezes chciałaby, aby zmiany przebiegły w sposób jak najbardziej naturalny i płynny. 

Co to oznacza dla dilerów John Deere w Polsce?

Jak zauważa prezes Borwieck, John Deere nie zamierza sprzedawać maszyn bezpośrednio. Firma wierzy w lokalność dilerów i ich lepszą znajomość lokalnych uwarunkowań. John Deere chce pozostać jak najbliżej klienta toteż jednym założeń jest, aby odległość od klienta do dilera nie była wyższa niż 30-45 minut jazdy samochodem.

John Deere chciałby współpracować z dużymi firmami dilerskimi, które są wstanie zaoferować klientom specjalistyczną obsługę na najwyższym poziomie. Do tego diler potrzebuje jednak ekspertów o najwyższym poziomie wiedzy i umiejętności, którzy będą w stanie sprostać wymaganiom rolników. Dodatkowo w dużych firmach spadają koszty administracyjne co pozwala obniżyć koszty ich funkcjonowanowania.

Duże firmy dilerskie generują również wyższe obroty co umożliwia lepsze dostosowanie się do zmieniających się warunków biznesowych. Duży diler może również zatrudnić większą liczbę mechaników, którzy w profesjonalny sposób zajmą się maszynami potrzebującymi naprawy.

Borwieck podkreślił, że na polskim rynku John Deere ma ponad 20 proc. udziału w rynku ciągników używanych, w których w coraz większym stopniu pojawia się elektronika. Do obsługi serwisowej tych ciągników potrzeba specjalistycznych narzędzi oraz ludzi umiejących się nimi posługiwać.

Zostanie jeden na trzech dealerów?

Nie zmniejszy się liczba punktów sprzedaży ale na zmniejszeniu ulegnie liczba firm, które są dilerami. Bowiem jak wskazuje doświadczenie firmy John Deere z rynków, gdzie strategia "Diler Jutra 3.0" została już wdrożona, na rynku zostaje jedna z trzech firm dilerskich. Konieczne będą więc zapewne konsolidacje i przejęcia wśród obecnie działających dilerów firmy.

Jak podkreślił prezes Borwieck, w Polsce już są dilerzy spełniający wszystkie założenia nowej strategii. Obecnie wszyscy dilerzy w Polsce uczestniczą już w procesie zmian.  

×