Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Osobliwe Ursusy do kupienia. Założymy się, że ani jednego z tych modeli jeszcze nie widzieliście

Autor: ArT

Dodano: 25-03-2020 16:45

Używane Ursusy są do kupienia w Brazylii. Oczywiście nikogo tam nie wysyłamy, a piszemy o nich tylko w ramach czystej ciekawostki. Wyobraźcie sobie, że w tym dalekim kraju cały czas oferowane są ciągniki Mahindra pod polskim brandem "Ursus".

Pierwszy z opisywanych Ursusów to model 4-95. Z wyglądu przypomina jednego z  Ursusów tzw. postlicencyjnych. Danych technicznych na stronie sprzedawcy jest bardzo skromna ilość. Moc opisywanej maszyny to sądząc z oznaczenia ok. 95 KM, rok produkcji 2006, a na zegarze 3577,5 h.

Z tyłu traktor nie posiada zaczepu górnego, widoczny jest jakiś rozdzielacz hydrauliki, ale z wężami poprowadzonymi pod kabinę – możliwe, że traktor pracował z ładowaczem czołowym. TUZ z cięgłami nie posiadającymi haków nie wygląda za solidnie i jego możliwości udźwigu pewnie też nie są zbyt duże.

Ursus 4-95 wyposażony jest w kabinę brazylijskiego producenta Implemaster. Posiada ona wydajne i bogate oświetlenie robocze. Na słupku bocznym zintegrowane zostały elementy do obsługi wycieraczek, świateł i klimatyzacji. Poza tym ciśnieniowa kabina zapewnia doskonałą szczelność oraz widoczność.

Dźwignie od zmiany biegów zgrupowane są pomiędzy nogami operatora co może być kolejnym dowodem na to, że to modernizacja jakiegoś Ursusa postlicencyjnego. 

A na koniec cena – 50 000 reali brazylijskich, czyli po aktualnym średnim kursie jakieś 42 000 zł.

Polski Ursus 6614 a brazylijski Ursus 4-95

Dlaczego wspominamy o typie 6614? Ano dlatego, że wydaje nam się, że ten brazylijski jest jego modyfikacją i najbliżej mu do niego parametrami technicznymi. U6614 produkowany był w Warszawie w krótkiej serii około 2000 r. – bardzo trudno jest to ustalić, więc jeśli ktoś jest w posiadaniu takich danych to prośba o podesłanie w komentarzach i wtedy to sprecyzujemy.

Ursus 6614 posiadał czterocylindrowy turbodoładowany silnik Perkins T4390 o mocy 68 kW (92,5 KM) przy 2200 obr/min. Mechaniczna skrzynia przekładniowa z nim połączona miała biegi w układzie 12/4 z synchronizacją 2 i 3 biegu. 6614 posiadał ponadto hydraulicznie załączaną blokada przedniego mechanizmu różnicowego i  mechanicznie tylnego.

Wał odbioru mocy zapewniał 540 lub 1000 obr./min. Wydajność hydrauliki oferowała 57 lub 60 l/min, a z tyłu były dwie pary wyjść. Maksymalny udźwig tylnego TUZ Ursusa 6614, który mógł być wyposażony w EHR, na cięgłach dolnych wynosił 3850 kg. Kabina ochronna nie posiadała klimatyzacji tylko dwubiegową dmuchawą. Układ kierowniczy był hydrostatyczny.

Masa ciągnika gotowego do pracy bez dodatkowych obciążników wynosiła 3 600 kg, a rozstaw osi 2 340 cm.

A teraz pora na Ursusa 4-80M

Tak, nie mylicie się - to indyjska Mahindra sprzedawana w Brazylii jako Ursus. Ten model nosi oznaczenie 4-80M i posiada indyjski turbodoładowany silnik o pojemności 3192 cm3 o mocy 81 KM przy 2200 obr/min oraz momencie obrotowym 292 Nm. Skrzynia biegów to konstrukcja mechaniczna z liczbą przełożeń 12/12 i mechanicznym rewersem. WOM zapewnia obroty 540 i 540E. Tylny TUZ natomiast dysponuje udźwigiem do 3 500 kg.

Rok produkcji tego „międzynarodowego” Ursusa to 2012, przebieg 3629,8 h. Kabiny niestety brak, ale tam wolą naturalne przeciągi i jak zapewnia sprzedawca, traktor jest w idealnym stanie.

A jak nasz Ursus trafił do kraju kochającego piłkę nożną?

Otóż w 1996 r. nasz producent po nawiązaniu obiecujących kontraktów handlowych, które wtedy mogły jeszcze powstrzymać powolny upadek ZPC Ursus, rozpoczął eksport traktorów średnich mocy do małych gospodarstw brazylijskich, sprzedając około 1000 sztuk w pierwszym roku. Sukces ten zachęcił naszą rodzimą firmę do wprowadzenia na ten duży rynek większych modeli o mocy do 85 KM.

Współpraca rozwijała się tak dobrze, że niedługo później podjęto decyzje o montażu Ursusów w Kraju Kawy w systemie SKD z udziałem około 30 proc. lokalnych komponentów. W pierwszym rzucie udało się w ten sposób wyprodukować 150 polskich ciągników. Co było dalej? O tym może uda się napisać przy innej okazji.

 

×