Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Stacja meteo i inne nowinki - w ocenie Rolnik Na Obcasach

Autor: Agnieszka Kozłowska

Dodano: 26-03-2020 09:00

Przeglądając kanały rolniczych youtuberów można odnieść wrażenie, że to obszar zdominowany przez mężczyzn. Nic bardziej mylnego – w społeczności tej świetnie odnajdują się także młode rolniczki.

Jedną z nich jest Ewa Krasnodębska, znana w sieci jako „Rolnik Na Obcasach”. Razem z rodzicami i rodzeństwem prowadzą 350 ha gospodarstwo na terenie woj. mazowieckiego. Główny profil gospodarstwa to produkcja roślinna.

- Moja przygoda z Youtubem zaczęła się od kupna drona do monitorowania pól. Przeglądając nagrania stwierdziłam, że warto poświęcić kilka chwil na zmontowanie co ciekawszych ujęć, żeby pokazać innym, co fajnego udało nam się zaobserwować w naszym gospodarstwie i w okolicy – przyznała w rozmowie z farmer.pl Ewa Krasnodębska.

Jej kanał funkcjonuje już trzy lata i ma 2,08 tys. fanów. Młoda rolniczka nie prowadzi typowego bloga, ale jej świetnie i nierzadko z humorem zmontowane filmiki (w tym także ten z pobytu na amerykańskiej farmie w ramach wymiany Polska-Texas) zachwycają widzów – co widać po zamieszczanych, pełnych uznania, komentarzach. – Staram się pokazywać rolnictwo w profesjonalnym i pozytywnym świetle. Chciałabym przy okazji wpłynąć na zmianę postrzegania przez mieszkańców miast życia na wsi, ale też wskazać na zdecydowanie inną dziś – niż kiedyś - pracę kobiety w gospodarstwie. Kobiety też potrafią i pracują na roli. Jeśli ktoś coś lubi, to powinien to robić – uważa „Rolnik Na Obcasach”.

Ostatnio Ewa jest bardziej aktywna na Twitterze i Instagramie niż na YT, ale jak sama podkreśla – to tylko chwilowo. – Mam pewne problemy techniczne z kartą, właśnie staram się odzyskać nagrane filmy z tegorocznego nawożenia – przyznała.

Co warte podkreślenia, młoda rolniczka właśnie obroniła doktorat z uprawy kukurydzy. – Badałam wpływ różnych biostymulatorów wzrostu i nawożenia azotem na plon i jakość dwóch odmian kukurydzy. Wnioski? Proste rozwiązania są najlepsze – śmieje się Pani Ewa. - W tym roku w gospodarstwie postawiono w większym stopniu na rośliny ozime: rzepak i pszenicę. Wiosną planujemy posiać kukurydzę na ziarno i spróbować uprawy soi.

- Ogólnie na naszych polach wszystko wygląda ładnie, ale ostatnie dwie noce były z przymrozkami do -10 st. Celsjusza (przy gruncie) i teraz trzeba obserwować jak to wpłynie na rośliny - dodała.

Jednym z ostatnim zakupów gospodarstwa Krasnodębskich – o czym też można było dowiedzieć się z internetu - była stacja meteo i pułapka na szkodniki. - Polecam wszystkim te produkty. Nie były to tanie rzeczy, ale koszty ich zakupu zwróciły się po roku użytkowania. Jest to ogromna pomoc dla gospodarstwa – informowała Pani Ewa. – Nie zawsze prognozy pogody, podawane przez media sprawdzają się. Mówią na przykład, że będzie deszcz, a nie spadnie ani kropla. A my czekamy. Stacja meteo o wiele precyzyjniej przewiduje nam tę pogodę. Działa w promieniu 6 km. Informację o zbliżających się opadach, przymrozkach czy stanie wilgotności gleby do 55 cm w głąb dostajemy na bieżąco na komórkę. I jak dotąd nie zawiedliśmy się. To samo jest z pułapką. Nie zawsze jest czas na uważną obserwację na polu – a to urządzenie doskonale nas wyręcza. Oszczędzając czas, możemy we właściwym momencie wkroczyć z uzasadnioną ochroną – zachwalała w rozmowie z farmer.pl najnowsze nabytki gospodarstwa rolniczka.

Jak społeczność wiejska, ale też społeczność rolników w sieci postrzega obecną rzeczywistość związaną z epidemią koronawirusa w naszym kraju? – Prawdę mówiąc, ja – żyjąc i pracując na wsi – nie zauważam jakiejś większej różnicy w codziennej pracy rolników dziś, a przed epidemią. Normalnie wykonujemy swoją codzienną pracę. Oczywiście epidemia spowodowała ograniczenia w poruszaniu się, zamknięte granice oraz kłopoty z transportem powodują, że zaczynają się problemy z dostawą i dostępnością środków ochrony roślin i materiału siewnego, w tym wstrzymanie dostaw np. części zamiennych. Rolnicy obawiają się wystąpienia w ich rodzinach koronowirusa, ponieważ kwarantanna spowoduje utrudnienia w wykonywaniu prac w przypadku braku zastępstwa. Boją się również o ubojnie, mleczarnie czy młyny, w których w przypadku obowiązkowych kwarantann dla pracowników może skutkować brakiem rynku zbytu. Obserwuje też zmniejszenie się kontaktów sąsiedzkich, ale mimo to każdy wykonuje swoją pracę. Na wsi rozpoczął się sezon wiosenny: nawożenie ozimin i przygotowywanie pól pod zasiewy roślin jarych. To praca pod chmurką - wegetacji nie zatrzymamy - stwierdziła Pani Ewa.

A nad jakimi przekazami obecnie Pani pracuje? – Nie planuję swoich filmików. Większość z nich powstaje spontanicznie – przyznała rozmówczyni. – Ale zachęcam do zaglądania na mój kanał – mówi Pani Ewa.

×