Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Odłów dzików przez rolnika niepotrzebny?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 31-03-2020 11:53

Jak się okazuje, problem odłowu dzików doczekał się interpelacji poselskiej, a co za tym idzie – stanowiska MRiRW. Uznało ono, że zarządzenie odłowu jest możliwością wykorzystywaną lokalnie, co wystarczy.

Temat wywołany przez nas kilka miesięcy temu znalazł kontynuację w interpelacji posła Jarosława Sachajki.

Więcej: Dlaczego rolnik nie może odłowić dzika?

Poseł, po przypomnieniu zagrożenia, jakie niesie roznoszenie ASF i szkody łowieckie wyrządzane przez dziki (a jest ich już nie 118 tys., jak w 2000 roku, ale 300 tys. sztuk, a szkody łowieckie w ostatnim roku liczonym od 1 kwietnia 2018 do 31 marca 2019 roku wynosiły 61641,1 tys. zł) – przy obowiązującym zakazie odłowu i możliwości jego zarządzenia przez powiatowego lekarza weterynarii, pytał:

„1. Czy Pan Minister widzi potrzebę wyjaśnienia przez Ministerstwo Klimatu możliwości prowadzenia odłowu dzików przez właściciela pola – rolnika?

2. Czy Pan Minister widzi potrzebę likwidacji obowiązywania zakazu odłowu z art. 42aa pkt 14 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie dla rolników, którym dziki wchodzą na ich pole?

3. Czy Pan Minister planuje zmiany w prawie, aby rolnik, na którego pole wszedł dzik, mógłby odłowić tego dzika za pomocą pułapki i spożytkować mięso (po przebadaniu) lub otrzymać nagrodę za odłowienie (jeśli byłby z ASF) jak za znalezienie martwego dzika przez leśnika?”

Niestety – zainteresowanie Ministerstwa Rolnictwa okazało się umiarkowane. Wiceminister Szymon Giżyński stwierdził najpierw, że „wszelkie postulaty dotyczące pogłowia zwierząt dzikich, prowadzenia gospodarki łowieckiej, w tym odłowu zwierząt łownych powinny być kierowane, zgodnie z kompetencjami, do Ministerstwa Środowiska”. Następnie przypomniał, że akty prawa miejscowego , są często „wykorzystywane na poziomie lokalnym zarówno przez powiatowych lekarzy weterynarii, jak i wojewodów. Dotyczy to w szczególności sytuacji gdy potrzebna jest szybka reakcja w przypadku zagrożenia wystąpienia lub wystąpienia na poziomie lokalnym (powiatowym lub wojewódzkim) choroby zakaźnej zwierząt podlegającej obowiązkowi zwalczania, jak ma to miejsce w przypadku ASF. W takim przypadku co do zasady nie zachodzi konieczność jednolitego normowania danego zagadnienia na obszarze całego kraju z uwagi na jego lokalny charakter.”

W sumie – uznał się adresatem niewłaściwym do tego rodzaju pytań, stwierdzając: „odłowy związane prowadzeniem gospodarki łowieckiej na podstawie ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie oraz zmiany modelu prowadzenia tej gospodarki nie należą do kompetencji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi”.

Cóż, może trzeba byłoby się chociaż zorientować, czy owi powiatowi lekarze weterynarii, których kompetencje tak chwali i podkreśla MRiRW, skorzystali z możliwości zarządzenia odłowu na swoim terenie?

Niestety – jak wynika z naszych ustaleń, podległy ministrowi rolnictwa Główny Inspektorat Weterynarii nic o tym nie wie.

Więcej: Odłów dzików za trudny? 

Czy odłów dzików to rzeczywiście problem lokalny i możliwość wykorzystywana przez powiatowych lekarzy weterynarii? Dobrze byłoby to sprawdzić, nadzorując weterynarię…

 

×