Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

O dużej szkodliwości pryszczarka i droższych pestycydach

Autor:

Dodano:

W tym roku można się spodziewać dużej presji w uprawie rzepaku ze strony szkodników łuszczynowych – przede wszystkim pryszczarka, któremu sprzyja susza. Ale też wzrostów cen środków ochrony roślin z powodu pandemii koronawirusa, które będą bardziej dotkliwe pod koniec lata i jesienią.

Kontynuujemy rozmowę z prof. Markiem Mrówczyńskim – dyrektorem Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu. Mówiliśmy już o kończących się zapasach wybranych środków.

Teraz przyszedł czas na inne pytania. Zaczynamy od tego czy w tym roku możliwe jest czasowe zezwolenie na stosowanie zapraw z grupy neonikotynoidów w rzepaku. Zdaniem prof. Mrówczyńskiego możliwe, że minister rolnictwa (oczywiście na wniosek organizacji rolniczych) będzie ponownie o nie zabiegał, co jest korzystne, bo nowe zaprawy nie działają długo, stąd rzepak nie jest wystarczająco chroniony w dobie ocieplenia klimatu i dużej presji agrofagów.

Jaki jest obecnie stan fitosanitarny rzepaku? - W tym roku była niższa presja szkodników łodygowych np. słodyszka, ale za to od kilku lat najważniejszymi szkodnikami są te łuszczynowe. Można się spodziewać dużego zagrożenia ze strony pryszczarka kapustnika, który preferuje suche lata. Prof. Mrówczyński przewiduje pojawienie się w tym roku kolejnego pokolenia tego szkodnika. Z kolei chowacz podobnik żeruje już od dwóch tygodni – czeka na łuszczyny.

Czy pestycydy podrożały? Nowe dostawy są droższe, ale podwyżki nie są na razie dużo. Należy się jednak spodziewać wyższych cen preparatów używanych latem i jesienią.

 

×