Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Wojciechowski: konieczna jest większa samowystarczalność UE

Autor:

Dodano:

Trzeba zadbać o agroróżnorodność. Dzięki temu rolnicy będą bardziej chronieni w takiej sytuacji kryzysowej, z jaką mamy aktualnie do czynienia – uważa Janusz Wojciechowski, unijny Komisarz ds. rolnictwa i rozwoju wsi.

Janusz Wojciechowski był gościem zorganizowanej ostatniego dnia kwietnia debaty: Dialog Obywatelski ONLINE, którą przygotowano pod auspicjami Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i Polityki Insight. W czasie spotkania, Komisarz odniósł się m.in. do takich zagadnień jak: czy UE może zadbać o bezpieczeństwo dostaw żywności, czy kryzys gospodarczy wywołany koronawirusem wpłynie na reformę wspólnej polityki rolnej oraz czy KE może pomóc w przeciwdziałaniu skutkom suszy w Polsce.

- Trzeba mieć dziś naprawdę ogromny szacunek dla rolników w UE, w tym również dla rolników w Polsce i ja ten szacunek wyrażam. To ogromny sukces Unii, że w aktualnym kryzysie mamy bezpieczeństwo żywnościowe, że do problemów praktycznie we wszystkich sektorach gospodarki, nie dołączył się jeszcze dramatyczny problem braku żywności. Są dostawy i w przewidywalnej perspektywie nie grozi nam brak żywności. Między innymi dzięki temu, że prowadząc Wspólną Politykę Rolną – bardziej czy mniej skutecznie – UE ochroniła własne rolnictwo – mówił komisarz Wojciechowski.

W jego ocenie, z tego kryzysu wybiega też pewna lekcja na przyszłość: musimy to bezpieczeństwo żywności nie tylko utrzymać, ale i rozwinąć w kierunku samowystarczalności. - Europa musi być bezpieczna pod względem żywnościowym ale i bardziej też niezależna od zewnętrznych dostaw – bo produkcja żywności to też korzystanie z importu i przetwarzanie go i ta właśnie zależność musi być jak najmniejsza – uważa Janusz Wojciechowski. - Chodzi tu m.in. o produkcję pasz – bardziej trzeba polegać na własnych uprawach. Chodzi tu też o większą niezależność od rynków zbytu, bo tak, jak nie można oprzeć bezpieczeństwa żywnościowego obywateli wyłącznie na imporcie, tak samo nie można oprzeć bezpieczeństwa ekonomicznego rolników wyłącznie na eksporcie. To jest bardzo ważna rzecz – dodał.

Zdaniem komisarza Wojciechowskiego, kryzys pokazał, że duże, wyspecjalizowane gospodarstwa, uważane za bardzo nowoczesne i silne ekonomiczne są jednak mało odporne na takie problemy, z jakimi mamy do czynienia aktualnie. Jako przykład podał np. intensywną, przemysłową hodowlę trzody chlewnej, która jest oparta na paszach z importu. W sytuacji zamkniętych z dnia na dzień granic i blokadzie transportu – rolnicy stanęli pod ścianą. Podobne problemy mają dziś także ci, którzy uzależnienie są dopływu zagranicznej siły roboczej. - Więc myśląc o przyszłości, na forum Unii dyskutujemy już o tym, jak różnicować produkcję, żeby europejscy rolnicy byli bardziej odporni na sytuacje kryzysowe. Osobiście forsuję pojęcie agroróżnorodności. Takie różnicowanie produkcji będziemy popierać – podkreślił komisarz Wojciechowski.

Dziś UE stara się na bieżąco pomagać najbardziej dotkniętym przez kryzys sektorom rolnictwa. – Dziś na posiedzeniu komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego został przyjęty pewien pakiet działań, które mają poprawić sytuację na rynku wołowiny – poinformował Wojciechowski. Podobnie jak w sektorze mleczarskim, również producenci mięsa wołowego będą mogli liczyć na działanie interwencyjne w postaci prywatnego przechowalnictwa. To właśnie te dwa sektory rolnicze były w tym pierwszym okresie najbardziej dotknięte kryzysem z uwagi na nagłe przerwanie łańcucha dostaw i duży spadek cen. - Interwencja powinna poprawić sytuację na rynku i sądzę, że sytuacja producentów wołowiny i mleka będzie lepsza, niż w tej chwili. Mam nadzieję, że jest to przejściowy kryzys, który uda nam się opanować – podkreślił komisarz.

W trakcie debaty, zwrócono uwagę, że z powodu pandemii koronawirusa, która spowodowała przerwanie łańcuchów dostaw spoza UE, zaczęliśmy doceniać np. uprawę ryżu we Włoszech. Padło więc pytanie: jak UE zamierza zwiększać swoją niezależność w zakresie produkcji i bezpieczeństwa żywności od producentów z krajów trzecich?

- Będziemy to wspierać w ramach różnych instrumentów. Mówiłem już o agroróżnorodności, a więc pomyśle na wsparcie dla rolników, którzy mają w gospodarstwach różne uprawy albo różne rodzaje hodowli, żeby nie być skazanym na jedną produkcję, bo często tak jest, że jest głęboki kryzys w jednej branży, ale dobra sytuacja ekonomiczna w innej. Więc jeśli rolnik zdywersyfikuje swoją produkcję w taki sposób, to jest po prostu bezpieczniejszy – przyznał komisarz Wojciechowski. - No i musimy bardziej uniezależnić od importu pasz. Każdego roku do Europy sprowadzanych jest 36 mln ton soi, która jest podstawą w żywieniu zwierząt w wielu hodowlach, zwłaszcza w tych większych. Stawiając na uprawę rodzimych roślin wysokobiałkowych można przejść na większą niezależność od importu poprzez promowanie własnych pasz. Żeby zredukować kwestię transportu, myślimy więc o wsparciu dla gospodarstw, które stosują własne pasze w żywieniu zwierząt – dodał.

Obok kryzysu związanego z epidemią coraz częściej i coraz głośniej słyszymy o kolejnym – wywołanym przez suszę. Jakie działania podejmuje KE? - Na pewno będziemy wspierać w programach unijnych to, co sprzyja prawidłowej gospodarce wodnej w rolnictwie. Susza jest problemem w dużej części Europy. Ja nie chciałbym się konkretnie odnosić do tego, co jest w Polsce – a jest tu bardzo duży program pomocy dla gospodarstw objętych suszą. W ub. roku wyjątkowo duża kwota została skierowana na tę pomoc, wiem że jest część rolników, która jeszcze oczekuje na wypłatę tej pomocy, ale wiem też, rząd robi wszystko co możliwe – trochę kryzys związany z epidemię w tych wypłatach nie przeszkodził – przyznał komisarz Wojciechowski.

Co może zrobić UE? - Musimy zabezpieczyć w przyszłym budżecie – bo z tego już się niewiele wykroi – większe środki na możliwość pomagania w takich kryzysowych sytuacjach. W jakiejś mierze przygotowywana strategia zielony ład jest taką odpowiedzią na to pytanie, bo – aby podjąć walkę z problemem suszy - musimy zacząć prowadzić bardziej zrównoważoną gospodarkę rolną, z naciskiem na takie praktyki rolnicze jak stosowanie obornika, co uczyni nasze gospodarstwa odporniejsze na suszę. Poza tym z suszą to jest tak, że jest ona zwykle w jakiejś części roku, więc jak zboża się nie udają, to lepiej udają się ziemniaki czy to co później dojrzewa – a więc dywersyfikacja też jest sposobem na suszę – podkreślił komisarz Wojciechowski. - Ale oczywiście pomoc musi być też taka kryzysowa i ja też robię wszystko, aby ona była na szczeblu unijnym. Rolnictwo jest dzisiaj zajęciem bardzo wysokiego ryzyka, praktycznie żaden system ubezpieczeniowy z uwagi na ogromne ryzyko działalności nie jest w stanie tutaj tym ryzykiem zarządzać. Tu musi być pomoc taka ekstra w formie dotacji. Ja robię wszystko, aby takie środki były w przyszłym budżecie Unii – zaznaczył w debacie komisarz Wojciechowski.

Cdn.

×