Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Regulacja zbóż w fazie liścia flagowego - tak czy nie?

Autor:

Dodano:

Z początkiem maja pogoda nagle zmieniła się i przyszły długo oczekiwane opady deszczu, wymuszając jednocześnie na plantatorach pszenicy ozimej zweryfikowanie podejścia do technologii regulacji pokroju roślin. Jak podejść do tego zagadnienia w kontekście obecnych warunków pogodowych i polowych – radzą firmowi eksperci.

Kwietniowa susza, połączona z przymrozkami utrudniała przeprowadzenie zabiegu regulacji zbóż w okolicach fazy BBCH31. Niestety często one wykonywane były w mało optymalnych warunkach, co poskutkowało tym, że na części plantacji pojawiły się objawy stresu, często w postaci fitotoksycznych uszkodzeń. Kwietniowe chłodne noce, także przyczyniły się do obniżonej skuteczności zastosowanych preparatów. Obecnie po opadach rośliny się wyraźnie regenerują, część plantacji zbóż zwłaszcza kłoszącego się żyta po silnych nawałnicach nawet placowo powylegało.

Jak zabezpieczyć pszenicę przed wyleganiem w obecnej sytuacji, jaką strategię przyjąć-  zapytaliśmy firmowych ekspertów.

Wyregulować długość dokłosia

- Regulacja łanu spędza sen z powiek już kolejny sezon wielu rolnikom, ponieważ co raz częstsze okresy suszowe występujące w ostatnich latach dawały taką podstawę. Również i tej wiosny pojawiały się dylematy "skracać, nie skracać". Regulacja łanu to jednak coś innego niż samo "skracanie". Pierwszy okres regulacji już minął i to co już zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy doskonale widać teraz na polach. Łany regulowane są odpowiednio niskie i usztywnione, a te bez regulatora mogą być zbyt wybujałe. Zbliża się czas drugiego okresu regulacji, czyli zabieg na liść flagowy. Jest to niejako zabieg uzupełniający i jeśli zabieg pierwszy nie został wykonany, to postępu wzrostu rośliny i tak już nie cofniemy, możemy jedynie próbować dodatkowo obniżyć środek ciężkości. W tym zabiegu skupiamy się na regulacji długości dokłosia,  dlatego rekomendowane dawki regulatorów w tym okresie są znacznie niższe od tych z pierwszego okresu i wynoszą 25-50% dawki podstawowej. Rekomendowana dawka zależy przede wszystkim od warunków polowych (uwilgotnienia gleby, wigoru roślin i poziomu nawożenia) oraz podatności danej odmiany na wyleganie i wynosi od 0,1 do 0,2 l/ha Moddus. Dawki wyższe stosujemy na plantacjach o wysokim potencjale wylegania natomiast niższe, gdy wykonujemy zabiegi łączone z ochroną fungicydową lub po prostu potencjał wylegania jest niższy. Warto pamiętać przy doborze dawki, że wiosna obfitowała w liczne przymrozki i rośliny hamowały swój rozwój, a początek maja przyniósł wyższe temperatury i upragnione opady. To spowodowało, że rośliny teraz w pełni zaczęły korzystać ze wszystkich składników pokarmowych i w ostatnim czasie intensywnie przyrastać – tłumaczy Marcin Bednarczyk z firmy Syngenta

Od początku wysuwania się liścia flagowego do fazy pełnego jego rozwoju

- W celu utrzymania stojącego, zdrowego łanu, konieczny jest drugi zabieg regulatorami pokroju, który w przypadku pszenicy ozimej należy wykonać w fazie BBCH 37-39 - od początku wysuwania się liścia flagowego do fazy pełnego jego rozwoju. Zabieg taki najlepiej jest wykonać trineksapakiem etylu w dawce 50-75 g/ha. Doskonałym rozwiązaniem w tej sytuacji jest zastosowanie regulatora Regullo 500 EC w dawce 0,1-0,15l/ha. Drugą substancją zarejestrowaną do stosowania w tej fazie jest chlorek mepikwatu, którego optymalna dawka w tej fazie pszenicy to 240-300g/ha. Jedynym produktem na rynku zawierającym czysty chlorek mepikwatu jest Mepik 300 SL, który należy zastosować w dawce 0,8-1,0l/ha. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku pszenicy ozimej, ostatnim momentem na bezpieczne stosowanie regulatorów wzrostu to faza BBCH 39, czyli w pełni wykształcony liść flagowy -  komentuje Marcina Bystroński z firmy Innvigo.

A może etefon?

- W przypadku pszenicy z zabiegiem regulującym warto poczekać na fazę liścia flagowego. W tej fazie pszenica kończy rozwój kłosów i zabieg jest bezpieczny. Substancją z grupy regulatorów, która króluje w tej fazie jest etefon. Substancję tę można stosować w warunkach dostatku wody oraz gdy temperatura w ciągu dnia przekracza 15 st. C, a w nocy nie spada poniżej 5 st.C. Etefon można zaleźć w takich produktach jak np. Ephon Top 480 EC. Na ogół przyjmuje się zasadę, że jeżeli jest to drugi zabieg to możemy stosować dawkę około 0,5 l/ha. Jeśli jednak nie było wcześniej regulacji, a zboża mocno rosną, dawkę można zwiększyć do 1 l/ha. Badania wykazały, że preparat dosyć mocno skraca wzrost w przeciągu 4-5 dni, a asymilaty kieruje na tworzenie ziaren. Często po zmierzeniu plonu okazuje się, że ziarno potraktowane etefonem jest grubsze czyli ma większą MTZ.

 Drugą substancją polecaną w fazie liścia flagowego jest trineksapak etylu. Ta substancja nie wymaga aż tak wysokiej temperatury jak etefon, ale wymaga słońca. Dawki trineksapaku są znacznie niższe niż we wcześniejszych fazach rozwojowych, dlatego szczególnie warto zwrócić uwagę na odpowiednią formę trineksapaku, aby zabieg był bezpieczny i skuteczny. Polecamy preparat Optimus 175 EC. Niebezpieczne jest stosowanie trineksapaku na żyto w późnych fazach, a w pozostałych zbożach krótko przed kłoszeniem. Możemy przyjąć zasadę, że 2 tygodnie przed kłoszeniem należy zastosować 0,2 l/ha Optimusa, a tydzień przed - tylko 0,1 l/ha. Krótko przed kłoszeniem rezygnujemy z zabiegu. W przypadku żyta, którego fazy rozwojowe bardzo szybko się zmieniają i jest zbożem obcopylnym, najlepiej w ogóle zrezygnować ze stosowania trineksapaku w fazie liścia flagowego – radzi z kolei Grzegorz Wieszołek z firmy Nufarm.

×