Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Mieszaniny zbiornikowe – dyskusja po publikacji

Autor:

Dodano:

Zamieszczona przed kilkoma dniami informacja pod ww. tytułem wywołała ożywioną dyskusję. Kontynuujemy zatem temat tzw. tank-mixów.

Łączenie środków ochrony roślin i nawozów nalistnych nie jest prawnie zabronione. Należy jednak pamiętać, że rolnik wykonuje tego typu zabiegi na własną odpowiedzialność. Ewentualne negatywne skutki to wyłącznie jego sprawa. Stąd zagadnienie tank-mixów przemyka w tematyce agrotechnicznej, nie znajdując zaleceń szczegółowych.

Zdarzają się sytuacje w których sprawdzone i przebadane w danym gospodarstwie połączenia agrochemikaliów mogą w wyniku negatywnego zbiegu okoliczności przynieść niepożądane efekty. Spotkałem się z taką sytuacją. Powodem kłopotów było zastąpienie oryginalnego środka generykiem który zawierał co prawda tę samą substancję czynną, ale pozostałe obecne w nim związki chemiczne były inne. Do zbiornika dodano też mocznik. O godz. 20 temperatura powietrza przekraczała 20oC, nie mniej godzinę później wjechano w łan z opryskiem, bo następnego dnia zapowiadano deszcz. Pojawiły się uszkodzenia blaszek liściowych. Co się stało? Po pierwsze na skutek reakcji chemicznych w cieczy roboczej pojawiły się nowe związki, których w wypadku stosowania oryginalnego preparatu nigdy nie było. Po drugie rośliny doznały szoku termicznego na skutek dużej różnicy temperatury powietrza i cieczy roboczej (zawarty w niej mocznik, silnie ją schłodził). Trzecią przyczyną było szybkie odparowanie kropel. Część szczytowa liści, czyli najmłodsza i nie zabezpieczona jeszcze grubą kutikulą zastała poparzona. Po kilku dniach końcówki liści były białe jak papier. Mając tego typu zdarzenia na uwadze, agronomowie bardzo niechętnie udzielają porad licząc się z możliwością nawet wystąpienia rolnika do sądu o odszkodowanie za błędne zalecenie. Bezpieczniej jest zatem milczeć i zostawić rolnika z problemem sam na sam.

Ufając, że żaden z szanownych Czytelników nie zechce mnie włóczyć po sądach, podzielę się swoją wiedzą na temat mieszanin zbiornikowych. Zacząć wypada od określenia sytuacji w których warto się zdecydować na korzystanie z nich. Czy przy jesiennym odchwaszczaniu zbóż, gdy rośliny mają 2-3 liście należy ciecz użytkową uzupełnić o nawóz mikroelementowy? Przy niewielkim jeszcze zasłonięciu gleby przez liście zbóż, efekt odżywczy będzie delikatnie mówiąc mierny. Natomiast ten sam nawóz zastosowany wiosną w ramach zabiegu T-1, czy T-2, rośliny doskonale wykorzystują. Zatem łączenie zabiegów znajduje uzasadnienie wówczas, gdy terminy ich wykonania są zbieżne. Siłowe rozwiązanie tzn. przyspieszenie bądź celowe opóźnienie zabiegu mające ograniczyć ilość przejazdów niejednokrotnie przynosi mizerne lub wręcz szkodliwe efekty.

Mieszanie niektórych środków ze sobą nie nastręcza większych problemów. Większość dostępnych fungicydów oraz insektycydów możemy wzajemnie ze sobą mieszać. Tę okoliczność można wykorzystać np. w rzepaku przy zabiegu na płatek, czy też w zbożach - oprysk T-3. O tym czy połączenie środków jest na 100% bezpieczne, najlepiej sprawdzić w etykietach (zdarza się że są tam konkretne zapisy odnośnie mieszania), lub u ich producentów. Wymaga to jednak zwykle dużego wyprzedzenia czasowego. Firmy zwykle nie odpowiadają w ciągu 24 godzin.

W przypadku herbicydów sprawa już nie jest tak oczywista. Na podstawie przeprowadzanych badań wiemy, że nie wolno mieszać ze sobą:

- herbicydów sulfonylomocznikowych z  regulatorami wzrostu;  

- herbicydów zawierających MCPA  ze środkami chwastobójczymi zawierającymi fenoksaprop;

- herbicydów zawierających 2,4 D z nawozami w skład których wchodzi siarczan miedzi.

Na koniec odpowiedź na konkretne pytanie jednego z uczestników dyskusji - czy nawóz Basfoliar można łączyć z herbicydami Wirtuoz 520 EC i Duett Star 334 SE. Przedstawiciel firmy ADOB - producent nawozu, jednoznacznie potwierdził możliwość bezpiecznego stosowania takich mieszanin zbiornikowych. 

×