Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Badania krwi na ASF, przed sprzedażą świń - mogą być niewykonalne

Autor:

Dodano:

Od 1 czerwca, gospodarstwa, które wdrożą nowe wymagania bioasekuracji, mogą być zwolnione z konieczności pobierania próbek krwi pod kątem ASF. Zdaniem praktyków, za chwilę dotychczasowe pobieranie próbek może okazać się po prostu niewykonalne, a zasady będą musiały stać się wymogiem.

Od 1 czerwca 2020 r. z obowiązku pobierania krwi pod kątem ASF na 7 dni przed wysyłką świń będą zwolnione gospodarstwa, w których zostały zatwierdzone rozszerzone zasady bioasekuracji. Nowe zasady zostały opracowane przez GIW przy udziale POLPIG i POLSUS.

Jak oceniają praktycy, dotychczasowe zasady bioasekuracji zostały uporządkowane, a ich wdrożenie na pewno podniesie standardy biologicznego zabezpieczenia, fermy ale i ograniczy ryzyko przeniesienia na stado wirusa ASF oraz innych czynników chorobotwórczych.

Jak podawał w trakcie eksperckiej debaty Bogdan Konopka Główny Lekarz Weterynarii Te zasady bioasekuracji nie są zaostrzone, są uporządkowane. W maju tego roku, gospodarstw, które zadeklarowały realizację tych wymogów, było tylko 132, dlaczego tak mało? W ubiegłym roku, kiedy wprowadziliśmy listę kontrolną i chcieliśmy te zasady wdrożyć, 90 proc. dużych ferm, powyżej tysiąca sztuk zwierząt, stwierdziło, że podział na strefy czyste i brudne jest niemożliwy, więc jak możemy funkcjonować? Nie wszyscy są zainteresowani bioasekuracją. Nowe reguły dotyczą inwestujących w swoją przyszłość, są to zasady dla profesjonalnego gospodarstwa, ich wdrożenie jest dobrowolne, a spełnienie tych standardów znacząco zmniejsza ryzyko zawleczenia wirusa do stada. Tym samym, na tej podstawie możemy poluzować wymagania administracyjne, co do pobierania próbek – wyjaśniał.

Z kolei lek. wet. Paweł Wróbel zauważył, że za chwilę te dodatkowe, dzisiaj dobrowolne wymogi mogą stać się koniecznością. Pobieranie próbek po prostu fizycznie może stać się niewykonalne. - Jeśli ASF zacznie się rozprzestrzeniać w Wielkopolsce, to po prostu nie będzie komu pobierać tej krwi. Inspekcja jest ograniczona pod względem zasobów ludzkich, świnie to nie jest jedyna branża, mają mnóstwo zadań do wykonania, ilość ludzi jest minimalna. W praktyce wszyscy będą chcieli, by pobrać im krew pewnie w poniedziałek, by dostać wyniki i ustawić sprzedaż – to jest kolejne utrudnienie, a mamy tylko 7 dni od pobrania krwi do sprzedaży zwierząt. Jeśli weźmiemy poprawkę na bioasekurację, to na ile ferm będzie mógł w ciągu jednego dnia wejść taki lekarz? Dlatego moim zdaniem SPIWET zwalniający z obowiązku, to nie jest opcja, ponieważ za chwilę nie damy rady pobierać tej krwi, za chwilę to będzie wymóg i to na większej liczbie gospodarstw, szczególnie jeśli ASF zacznie się rozprzestrzeniać na większej części kraju, czy w Wielkopolsce.

Natomiast Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG podkreślił, że hodowcy rozumieją znaczenie tych zmian, tym bardziej, że pobieranie próbek krwi na dłuższą metę może stać się niewykonalne. - Większość hodowców, z którymi rozmawiałem podchodzi do tego optymistycznie. Dochodzimy do punktu, gdzie pobieranie krwi robi się niewykonalne i mija się z sensem. Producenci to rozumieją. Natomiast, zakłady mięsne obawiają się, że jeśli wirus przedostanie się do zakładów mięsnych zostanie rozwieziony po Polsce to one będą miały obowiązek wycofania tych produktów z rynku, to dla nich są dość poważne koszty. Jednak wiemy, że dalej tego, co było nie jesteśmy w stanie ciągnąć. Terminy otrzymywania tych badań wynoszą ok. 5 dni, więc wszystko jest robione na styk. Czasami wyniki przychodzą za późno i dostawa zwierząt nie może być zrealizowana. Rodzą się wówczas niepotrzebne konflikty, czyli kto ma za to zapłacić? Nowy sposób, czyli monitoring przemieszczanie świń pod kontrolą, nie naraża rolników i państwa na dodatkowe koszty – podkreślił.

Poniżej, do pobrania wykaz zasad bioasekuracji

×