Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Bezumowny brexit – najgorszy scenariusz dla producentów żywca wołowego

Autor:

Dodano:

Konsekwencje tego scenariusza, bez asekuracji ze strony KE, w naszej ocenie byłyby gorsze i gwałtowniejsze niż w przypadku pandemii COVID-19, stwierdza Jerzy Wierzbicki. Prezes PZPBM w rozmowie z redakcją farmer.pl wypowiada się na temat możliwych konsekwencji takiej sytuacji oraz przygotowywanych środków zaradczych.

Choć głównym tematem ostatniego posiedzenia Centrum Obserwacji Rynku Mięsa była strategia ”Od pola do stołu”, poruszona została również sprawa negocjacji umowy między Unią Europejską a Wielką Brytanią, na mocy której nastąpi brexit. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Jerzego Wierzbickiego, prezesa zarządu Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego. 

Jeżeli do końca roku nie dojdzie do porozumienia to brexit będzie bezumowny, a to najgorszy z możliwych scenariuszy dla producentów żywca wołowego, jak podkreśla nasz rozmówca. 

– Wydaje się, że obie strony chcą, aby doszło do porozumienia. Dzięki temu będziemy spokojniejsi o kwestie związane ze swobodą przypływu towarów czy bezpieczeństwem rynków. Nadal mielibyśmy dostęp do rynku Wielkiej Brytanii na szczególnych zasadach – podkreśla Wierzbicki.

Znacznie gorzej sytuacja wyglądać będzie w przypadku braku porozumienia. Wielka Brytania z dnia na dzień stanie się krajem trzecim, jak USA czy Chiny, w związku z czym zmienią się zasady dostępu do tego rynku - niezbędne będą umowy dwustronne, ustalenie zasad celnych, jak zaznacza nasz rozmówca.

– Mówi się o znacznym obniżeniu ceł na towary rolne sprowadzane do Wielkiej Brytanii z krajów trzecich w stosunku do standardowych WTO, jednak będzie to dotyczyło wszystkich krajów, które mogą dostarczać towary do Wielkiej Brytanii, więc będziemy konkurować np. z Brazylią czy Argentyną, które są znacznie tańsze od nas – stwierdza prezes PZPBM. – Dlatego przy tym scenariuszu spodziewamy się znacznego spadku dostaw do Wielkiej Brytanii, a to zaś spowoduje nerwowe poszukiwanie nowych rynków zbytu, w największej mierze dotyczące Irlandczyków, ponieważ są głównym dostawcą na rynek Wielkiej Brytanii. W konsekwencji będą starać się umieścić swój towar na innych rykach w Europie, na których my sprzedajemy, a to doprowadzi do ostrej walki cenowej między Irlandią i Polską –podkreśla.  

W ramach wymiany handlowej z Unii Europejskiej do Wielkiej Brytanii co roku trafia około 300 tys. ton wołowiny per saldo, w związku z czym, w przypadku nagłej potrzeby przerzucenia na inny rynek towaru, który teraz trafia do Wielkiej Brytanii, z dnia na dzień konieczne  byłoby znaczne zwiększenie eksportu, co okazałoby się bardzo trudne w realizacji.

– Konsekwencje tego scenariusza, bez asekuracji ze strony KE, w naszej ocenie byłyby gorsze i gwałtowniejsze niż w przypadku pandemii COVID-19, dlatego obawiamy się takiego rozwiązania i chcemy przygotować się na każdą możliwość – podkreśla Wierzbicki. –Negocjacje toczą się na poziomach, na które nie mamy zbyt dużego wpływu, natomiast zwracamy uwagę Komisji, że niezbędne jest przygotowanie poduszki finansowej, instrumentów, czy innych metod łagodzenia skutków bezumownego brexitu, tak abyśmy mieli czas na znalezienie alternatywnych rynków. Na ostatnim obserwatorium Komisja zapewniła nas, że bierze pod uwagę wszystkie możliwości, również te najtrudniejsze i przygotowuje odpowiednie instrumenty mające uchronić rynek wołowiny przed gwałtownym spadkiem cen – dodaje.

Na ostatnim spotkaniu Centrum Obserwacji Rynku Mięsa podkreślono również konieczność przeanalizowania funkcjonowania mechanizmu dopłat do prywatnego przechowywania, który jest jednym z podstawowych instrumentów zabezpieczających sektor wołowiny i lepszego dostosowania go do realiów dzisiejszego rynku.

– Instrument ten został niedawno uruchomiony w związku z wpływem pandemii na sektor wołowiny, co umożliwiło ocenę jego działania. Komisja zwróciła uwagę na potrzebę wyciągnięcia wniosków i dostosowania go do aktualnej sytuacji rynkowej. Mechanizm ten nie był uruchamiany od 20 lat, a dwie dekady temu rynek wyglądał nieco inaczej. Było więcej dużych klientów na mrożone ćwierci z kością. Obecnie ten preferowany produkt słabo się potem sprzedaje, przez co zakłady są niechętnie nastawione do składowania ćwierci z kością –stwierdza nasz rozmówca. – Potrzebne są mechanizmy rozliczania mięsa odkostnionego, elementów handlowych mrożonych. Niezbędne jest wprowadzenie systemu kontroli oraz odpowiednio skalkulowanej stawki za składowanie. Zamrożenie takich elementów obniża ich wartość o około 15-20 proc., a stawka za składowanie mrożonego mięsa z kością i bez kości na razie jest taka sama, przez co zakłady nie chciały wchodzić w ten mechanizm – zaznacza.

Jednak nie jest to jedyne rozwiązanie, nad którym trwają prace. Komisja przekazała, że pracuje nad kilkoma instrumentami, jak podkreślił prezes Wierzbicki. Ponadto zaznaczył, że na najbliższym spotkaniu posiedzeniu Grupy Roboczej Copa -Cogeca „Wołowina”, przedstawiciele branży również będą omawiać pomysły łagodzenia skutków różnych wariantów brexitu. Prezes PZPBM zaznaczył, że w przypadku tąpnięcia cen o 10-15 proc. niezbędne będzie wprowadzenie pomocy dla rolników, aby uniknąć ewentualnych likwidacji lub redukcji produkcji.

– Cały czas mamy nadzieję na pozytywne zakończenie, jednak lepiej się przygotować na różne możliwości i tego właśnie oczekujemy od Komisji, że będzie przygotowana – zaznaczył.

×