Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Czy zamknięcie rzeźni Danish Crown zdestabilizuje rynek?

Autor:

Dodano:

O aktualnej sytuacji na rynku żywca wieprzowego mówi w rozmowie z naszym portalem Aleksander Dargiewicz, prezes zarządu KZP-PCTh POLPIG.

Koronawirus odciska coraz większe piętno na rynku żywca wieprzowego. Po zatrzymaniu produkcji w niemieckiej rzeźni Toonies i wstrzymaniu importu holenderskiej wieprzowiny przez Chiny, branża niedawno przeżyła kolejny cios. Mowa tu o wstrzymaniu produkcji w jednej z ubojni Danish Crown. Czy wydarzenie to może mieć podobny skutek jak blokada niemieckiej rzeźni?

- Wydaje mi się, że decyzja o wstrzymaniu produkcji w ubojni Danish Crown nie będzie miała tak destabilizującego wpływu na unijny rynek. Po pierwsze rzeźnia ta jest dużo mniejsza od zakładów Toonies w Rheda-Wiedenbruck. Po drugie zaś, Dania nie jest wielkim eksporterem tuczników na rynki zewnętrzne – nastawia się bardziej na sprzedaż warchlaków. Sądzę, że ewentualne wahania cen związane z ostatnimi wydarzeniami mogą mieć co najwyżej lokalny charakter – mówi w rozmowie z naszym portalem Aleksander Dargiewicz, prezes zarządu KZP-PCTh POLPIG.

Jak dodaje specjalista, w chwili obecnej bardzo trudno jest przewidywać jak potoczą się losy rynku żywca wieprzowego:

- Sytuacja jest bardzo niepewna. Każdy scenariusz jest możliwy, a w takich warunkach bardzo trudno rzetelnie prognozować ceny. Jeżeli sytuacja związana z COVID-19 ulegnie wyciszeniu, wówczas możliwe są nawet pewne podwyżki cen żywca wieprzowego. Bardziej prawdopodobne jest jednak pogłębianie się kryzysu związanego z koronawirusem. Wówczas niewykluczone że opłacalność produkcji ulegnie pewnemu pogorszeniu – mówi Aleksander Dargiewicz.

Ekspert odniósł się także do aktualnej sytuacji związanej z ASF w kraju:

- Obecnie koncentrujemy się głównie na problemie koronawirusa, tymczasem pamiętajmy że afrykański pomór świń nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Na szczęście na ten moment przebieg rozwoju choroby w Wielkopolsce nie jest tak dramatyczny jak się wszyscy obawiali, nie oznacza to jednak że sytuacja nie ulegnie pogorszeniu – mówi prezes zarządu KZP-PCTh POLPIG.

×