Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Kukurydza – pasza na wagę złota?

Autor:

Dodano:

Kukurydza to pasza chętnie stosowana w żywieniu trzody chlewnej. Ma ona wiele zalet, ale również ograniczeń. Omówimy je w poniższym artykule.

Powierzchnia uprawy kukurydzy w naszym kraju systematycznie wzrasta. Dotyczy to zarówno upraw przeznaczonych na produkcję zielonej masy (pasze dla bydła i biogaz), jak i kukurydzy uprawianej z przeznaczeniem na ziarno. Według danych z Powszechnego Spisu Rolnego 2010 z tym przeznaczeniem uprawiano w naszym kraju ok. 340 tys. ha kukurydzy. Dla porównania: w 2019 r. pod zasiewy kukurydzy ziarnowej przeznaczono blisko 600 tys. ha. Oznacza to, że na przestrzeni niespełna dekady areał tej uprawy uległ niemalże podwojeniu. 

Ziarno kukurydzy ma szereg zastosowań, począwszy od przemysłowych (produkcja bioetanolu czy kaszy kukurydzianej) aż po paszowe. Kukurydza jako zboże lekkostrawne jest chętnie stosowana szczególnie w żywieniu drobiu. Nie brakuje jednak zwolenników wykorzystania jej również w paszach dla świń. Niestety, nie jest to zboże idealne i wykorzystanie jej w żywieniu trzody chlewnej niesie ze sobą również pewne ograniczania. Zanim jednak je omówimy, skupmy się na mocnych stronach wykorzystania ziarna kukurydzy w paszach dla świń. 

Źródło cennej energii

Pod względem składu chemicznego ziarno kukurydzy różni się nieco od innych zbóż powszechnie wykorzystywanych w paszach dla świń. Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest wyższa zawartość tłuszczu: kukurydza zawiera go dwukrotnie więcej niż jęczmień czy pszenica. Ziarno kukurydzy charakteryzuje się również nieco wyższą niż inne zboża zawartością skrobi: kilogram tej paszy zawiera blisko 620 g tego składnika, podczas gdy w kilogramie ziarna jęczmienia jest go o blisko 100 g mniej. Te dwa fakty sprawiają, że ziarno kukurydzy jest paszą typowo energetyczną: potwierdza to zresztą najniższa zawartość białka wśród wszystkich popularnych zbóż – stanowi ono przeciętnie ok. 9 proc. masy ziarniaków. Jako plus ziarna kukurydzy można również wymienić niską zawartość włókna (ok. 2,3 proc.). Uznanie tego faktu za zaletę nie jest jednak jednoznaczne: w dzisiejszym żywieniu trzody chlewnej, zwłaszcza starszych tuczników i stada podstawowego, coraz częściej włókno zamiast niepotrzebnym balastem staje się składnikiem deficytowym. Niewątpliwie za zaletę ziarna kukurydzy należy uznać brak wysokich zawartości składników antyżywieniowych. Oznacza to, że teoretycznie ziarno kukurydzy może być stosowane w paszach dla wszystkich grup zwierząt. 

Abstrahując od składu chemicznego ziarna, plusem ziarna kukurydzy jest wysoka wydajność uprawy z jednostki powierzchni, co sprawia, że pomimo relatywnie wysokich kosztów uprawy pasza ta jest dość tanim komponentem.

Druga strona medalu

Niestety, jak to zwykle bywa, oprócz sporej liczby niewątpliwych zalet ziarno kukurydzy ma także swoje słabsze strony. Pierwszą z nich, choć z pewnością nie najważniejszą, jest niska zawartość białka oraz jego niekorzystny profil aminokwasowy. W praktyce oznacza to, że zbilansowanie mieszanek opartych na kukurydzy jest nieco trudniejsze niż w przypadku pasz na bazie innych zbóż. Wysoka kaloryczność tej paszy sprawia, że kukurydzę należy dozować ostrożnie, zwłaszcza w żywieniu zwierząt rozpłodowych – nadmiernie energetyczna pasza z łatwością doprowadzi bowiem do zatuczenia loch czy knurów. Teoretycznie kukurydza byłaby dobrym komponentem dla loch karmiących – wymagają one bowiem dostarczenia znacznych ilości energii w paszy. Tu jednak dotykamy kolejnego – kto wie, czy nie najważniejszego – problemu związanego z wykorzystaniem ograniczenia ziarna kukurydzy. 

Ze względu na długi okres wegetacji i panujące często w jej drugiej fazie niekorzystne warunki pogodowe niemal zawsze ziarno kukurydzy porażone jest przez mikotoksyny. Typowym związkiem występującym w ziarnie kukurydzy jest zearalenon (ZEA), którego wysokie poziomy w paszy potrafią kompletnie rozregulować rozród trzody. Stąd też wspomniana wyżej wątpliwa zasadność wykorzystania tej paszy w żywieniu loch. Jeżeli jednak z różnych względów decydujemy się na skarmianie kukurydzy w stadzie podstawowym, nie zapomnijmy o wzbogaceniu paszy dodatkiem wiążącym mikotoksyny.

Ograniczamy koszty

Mówiąc o słabych stronach kukurydzy, warto dodać tu również konieczność poddania ziarna konserwacji. W zależności od warunków zbioru i przebiegu aury w ostatnich tygodniach wegetacji zbierany plon może zawierać w swojej masie ponad 30 proc. wody. Przy tak dużej wilgotności niemożliwe jest przechowywanie ziarna bez poddania go uprzedniej konserwacji. 

Suszenie ziarna jest wyraźnie bardziej kosztowne niż zakiszanie. Z drugiej strony tak zakonserwowany surowiec ma znacznie szersze zastosowanie
Suszenie ziarna jest wyraźnie bardziej kosztowne niż zakiszanie. Z drugiej strony tak zakonserwowany surowiec ma znacznie szersze zastosowanie

Dysponujemy dwoma najważniejszymi metodami zabezpieczenia ziarna przeznaczanego na cele paszowe: suszeniem i zakiszaniem. Przez lata dużo bardziej popularna była pierwsza z wymienionych metod. Niestety, suszenie ziarna generuje spore koszty, a jednocześnie przeprowadzone w niewłaściwych warunkach może znacząco pogorszyć strawność ziarna. Dlatego coraz większe grono rolników przeznaczających ziarno kukurydzy na cele paszowe decyduje się je kisić. Metoda ta jest znacznie tańsza od suszenia (o tym w dalszej części artykułu), a tak zakonserwowane ziarno zachowuje wszystkie właściwości ziarna świeżego. Co więcej, ziarno kiszone ma ponadto właściwości probiotyczne. Wadą zakiszania jest wysoka wilgotność konserwowanego ziarna, przez co możliwości zastosowania takiego komponentu w klasycznych systemach żywienia jest ograniczone. Kiszone ziarno kukurydzy sprawdza się natomiast doskonale w płynnym żywieniu świń. 

Minusem obydwu metod konserwacji są bardzo kosztowne ciągi technologiczne – zarówno zakup suszarni, jak i maszyny do pakowania ziarna w rękawy to wydatek przekraczający możliwości finansowe wielu gospodarstw. Na szczęście, można skorzystać z pomocy firm świadczących takowe usługi. Ile zatem kosztuje zakiszanie i suszenie kukurydzy?

Jak mówi Kamil Zdunek z firmy Agripak, koszt zakiszenia tony ziarna wynosi od 55 do 70 zł netto. Różnica w cenie wynika ze średnicy rękawa (im większa, tym zakiszanie będzie tańsze) oraz ilości przerabianego materiału. Cena nie zawiera w kosztach preparatów zakwaszających (ok. 15 zł/t) oraz koncentratu bakterii kwasu mlekowego (ok. 4 zł/t). Ten ostatni dodatek nie jest konieczny, niemniej pozytywnie wpłynie na właściwości paszy. Po stronie rolnika leży dodatkowo załadunek ziarna na maszynę. 

Z kolei koszt suszenia to ok. 8-12 zł za tonę za ubytek każdego procenta wilgotności ziarna. Oznacza to, że dosuszenie tony ziarna o wilgotności 30 proc. do bezpiecznego poziomu (ok. 14 proc) będzie nas kosztowało od 130 do 190 zł. Rachunek ekonomiczny przemawia zatem jednoznacznie za wyborem zakiszania jako metody konserwacji. Ostateczna decyzja zależy jednak od specyfiki gospodarstwa. 

×