Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

USA: Rolnicy w pośpiechu kończyli żniwa, by zdążyć przed huraganem

Autor:

Dodano:

Rolnicy z Północnej Luizjany spieszą się ze zbiorem kukurydzy i soi, zanim nadciągnie huragan Laura. Plony są jak dotąd udane, ale dla farmerów to walka z czasem. Synoptycy przewidują, że huragan uderzy w ciągu kilku najbliższych godzin – podaje portal agfax.com.

Huragan Laura w ciągu najbliższych godzin uderzy we wschodnie wybrzeże USA. Żywioł ma czwarty stopień w pięciostopniowej skali i może być jednym z najsilniejszych huraganów, jakie do tej pory nawiedziły tę cześć wybrzeża - powiedział David Roth, synoptyk z Krajowej Służby Meteorologicznej w rozmowie z agencją Reuters. Z kolei meteorolog CNN, Tom Sater, zaznacza, że zbliżająca się Laura znajduje się w pierwszej dziesiątce najsilniejszych huraganów, jakie dotarły do wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Już teraz jest silniejszy od Katriny z sierpnia 2005 roku. Szkody wyrządzone przez żywioł będą ogromne. Najbardziej zagrożonym regionem jest teren między Teksasem a Luizjaną. Potem huragan przeniesie się na północ i nieco osłabnie. W Luizjanie i Teksasie obowiązkowym nakazem ewakuacji zostało objętych ok. 620 tys. ludzi we wszystkich zagrożonych stanach w sumie - 1,5 mln. 

Walka z czasem

Rolnicy w Luizjanie walczyli o każdą minutę, by zdążyć przed huraganem i zebrać z pól kukurydzę. Keith Collins, ekspert ze stanowego uniwersytetu w Luizjanie, w rozmowie z amerykańskim portalem agfax.com powiedział, że dotychczas zebrano połowę plonów kukurydzy. Zbiory ocenił jako dobre. Średnie plony wyniosły około 185 buszli z akra, czyli ok. 5 ton/akr (1 buszel pszenicy [bu] = 60 funtów wagi [lb] = 27,22 [kg]). Z kolei inny przedstawiciel AgCenter zaznaczył, że niekiedy odnotowano zbiory wręcz rekordowe: jeden z producentów zgłosił wydajność na poziomie 248 buszli na hektar. To pocieszająca wiadomość w obliczu zbliżającego się kataklizmu, ponieważ przy niskich cenach kukurydzy, rolnicy potrzebują wysokich plonów, by zachować opłacalność produkcji. 

Niedokończone żniwa

Prawdziwe zmartwienie mają jednak ci rolnicy, którzy nie zdążyli na czas ze żniwami. Keith Collins zaznacza bowiem, że kukurydza jest sucha i bardzo podatna na pęknięcia, a to przy silnych wiatrach, już teraz dochodzących do ponad 240 km/h, oznacza, że plantacje nie mają szans na przetrwanie. Jedyna nadzieja dla rolników, którzy nie zdążyli ze zbiorem, to cięcie kukurydzy powalonej przez żywioł, ale ten proces jest żmudny i nie zawsze możliwy do przeprowadzenia. 

Tegoroczne zbiory kukurydzy przypadły nieco później niż zwykle. Było to spowodowane niekorzystnymi warunkami na wiosnę, które opóźniły siewy. Jednak później przez cały okres wegetacyjny pogoda sprzyjała rolnikom. Teraz, gdy przyszedł czas żniw, farmerzy są bezradni wobec żywiołu. 

Oprócz plantacji kukurydzy zagrożona jest także soja. Gdzieniegdzie jej zbiór już się zaczął, ale z większości upraw soja powinna być zebrana dopiero za tydzień, a nawet 10 dni. Dotychczasowe zbiory są zadowalające, ale soja podatna na uszkodzenia, także może nie przetrwać ulewnych deszczów i silnego wiatru. Im strączki cięższe, a rośliny wyższe, tym niestety prawdopodobieństwo strat większe. Ponadto wilgotna pogoda, która może utrzymywać się przez kolejne dni spowoduje, że ziarno będzie zbyt wilgotne do zbioru, a jego jakość będzie niezadowalająca. 

Od zbioru bawełny rolników dzielą dwa do trzech tygodni.

×