Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

EEC: eksperci dyskutują o zmianach w ustawie "wiatrakowej"

Autor:

Dodano:

Eksperci na sesji EEC "Energia odnawialna w Polsce, w Europie, na świecie" poruszyli wiele kwestii związanych z rozwojem rynku OZE. Jednak najciekawszą z punktu widzenia rolnictwa była tematyka dotycząca zmian  przepisów ustawy "wiatrakowej", nazywanej ustawą "odległościową".

EEC, czyli Europejski Kongres Gospodarczy to największe spotkanie gospodarcze Europy Centralnej, w czasie którego profesjonalni eksperci i decydenci dyskutują  i wskazują zjawiska i trendy o kluczowym znaczeniu dla przyszłości gospodarek polski, jak i całej UE i perspektyw ich rozwoju.

W XII edycji  EEC poruszono też wiele kwestii związanych z rozwojem odnawialnych źródeł energii, takich jak elektrownie wiatrowe, fotowoltaiczne czy mikro- i biogazownie, które tylko pozornie nie mają wpływu na rozwój rolnictwa.

Bardzo dobrym tego przykładem była sesja "Energia odnawialna w Polsce, w Europie, na świecie", w czasie której eksperci poruszali wiele górnolotnych kwestii związanych z przyszłością, rozwojem i transformacją rynku odnawialnych źródeł energii (OZE).

Jednak najważniejszym z punktu widzenia branży rolniczej problem został właśnie poruszony w czasie tej sesji a dotyczył ustawy z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, inaczej zwaną "wiatrakową", albo "odległościową".

Podwójny problem z ustawą "wiatrakową"

Ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych a dokładnie art. 4 ust. 1  dokładnie precyzuje, że przy obliczaniu obowiązkowej odległości instalacji wiatrowej od innych zabudowań o charakterze mieszkalnym decyduje restrykcyjna zasada 10h.

Odległość elektrowni wiatrowej od zbudowań mieszkalnych musi być nie mniejsza niż 10-krotność wysokości siłowni wiatrowej. Wysokość takiej siłowni wiatrowej często dochodzi do 200 m więc najbliżej zlokalizowany obiekt mieszkaniowy lub kompleks leśny musi być oddalony o ok. 2 km (10x200 m) w linii prostej.

I to rodzi dwojaki problem. Pierwszy polega na tym, że tak restrykcyjna zasada 10h blokuje rozwój instalacji wiatrowych, gdyż zawsze przy planowaniu  takiej inwestycji można natrafić na kompleksy leśne lub zabudowę mieszkalną.

Zasada 10h działa też w "drugą stronę", tzn. blokuje rozwój mniejszych miejscowości i wsi. Wielu rolników skarży się, że nie mogą rozbudować lub założyć gospodarstwa rolnego (wraz z budową domu), gdyż ich działki rolne znajdują się w pobliżu elektrowni wiatrowych. Chcą zbudować dom wraz z gospodarstwem rolnym i tym samym jest łamana zasada 10h.

Rozwój wielu miejscowości jest zablokowany z powodu sąsiedztwa z siłowniami wiatrowymi. Wielu ekspertów i producentów instalacji wiatrowych postulowało zmianę tej zasady 10h, jednak bezskutecznie

Jakie zmiany czekają nas w ustawie "wiatrakowej"?

W sesji "Energia odnawialna w Polsce, w Europie, na świecie" wzięli udział tacy prelegenci jak: Janusz Gajowiecki, prezes Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej; Rafał Gawin, prezes, Urząd Regulacji Energetyki, Agnieszka Kulińska prawnik, partner wydarzenia reprezentująca firmę Dentons; Bartłomiej Pawlak, wiceprezes zarządu Polski Fundusz Rozwoju SA; Joanna Wis-Bielewicz Market Developer, Orsted; Grzegorz Wiśniewski prezes EC BREC Instytut Energetyki Odnawialnej Sp. z o.o.; i Ireneusz Zyska, sekretarz stanu, Ministerstwo Klimatu i Pełnomocnik Rządu do spraw Odnawialnych Źródeł Energii. 

Sesja dyskusyjna rozpoczęła się od omówienia najważniejszych czynników przyspieszających, jak i barier hamujących rozwój rynku OZE w Polsce.  Prelegenci zgodzili się że jeżeli chodzi o rozwój instalacji wiatrowych w Polsce to że jest on bardzo mocno ograniczony przez tzw. ustawę "wiatrakową".

Jak podkreślał Ireneusz Zyska sekretarz stanu, Ministerstwo Klimatu i Pełnomocnik Rządu do spraw Odnawialnych Źródeł Energii, rynek OZE, w szczególności instalacji fotowoltaicznych rozwija się zaskakująco bardzo dobrze i że w ostatnim roku Polska odnotowała spektakularne jego zdaniem sukcesy na tym polu. Podkreślał, że Polska będzie dążyć do uzyskania neutralności energetycznej do 2050 r., ale nie będzie to cel łatwy w zrealizowaniu.

Dyskusja przeszła także na tory związane z blokowaniem rozwoju instalacji wiatrowych.

Janusz Gajowiecki, prezes zarządu, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej podkreślał, że odejście od zasady 10h i zmianę legislacji prawnej w ustawie "odległościowej" będzie równoznaczne z stworzeniem w najbliższej przyszłości co najmniej 44 tys. miejsc pracy i rozwój energetyki wiatrowej

Jak zauważył Ireneusz Zyska, zasada 10h zawarta w ustawie wiatrowej miałaby pozostać, ale  to samorządy będą uelastycznić tę zasadę. Oznacza to, że Rząd chce dać większą swobodę samorządom w podejmowaniu decyzji i wprowadzaniu pewnych odstępstw od reguły 10h, ale w granicach prawa.

Jak podkreślał Ireneusz Zyska, ma to zapobiec powstawaniu absurdom prawnym i blokować realizację inwestycji, takich jak choćby budowa prywatnych budynków mieszkalnych, które mają sąsiadować w pewnej odległości od elektrowni wiatrowych. Zasada ta będzie działała też w drugą stronę i ma to pozwolić inwestorom na budowę elektrowni wiatrowych w pobliżu zabudowań mieszkalnych, ale jak to podkreślił Ireneusz Zyska, wszystko ma się odbywać za przyzwoleniem lokalnych społeczności.

Należy więc oczekiwać zmian w legislacji w ustawie o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, które odblokują, ale do pewnego stopnia, rozwój mniejszych miejscowości i wsi "otoczonych" przez instalacje elektrowni wiatrowych.

×