Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Sadownicy drżą przed białoruskim embargiem

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 06-09-2020 07:57

Polscy sadownicy obawiają się wprowadzenia przez Białoruś embarga na import polskich owoców i warzyw. Apelują o wstrzemięźliwość do polityków.

Jak na stronie internetowej Związku Sadowników RP zauważa jego prezes Mirosław Maliszewski, obecna sytuacja na Białorusi przypomina wydarzenia na Ukrainie w 2014r. i tak jak wówczas reakcje i wypowiedzi polskich polityków mogą pociągnąć za sobą przykre konsekwencje dla naszej gospodarki.

„Efektem polskiego zaangażowania w konflikt było nałożenie przez Rosję embarga. Najpierw na polskie, a później także na unijne jabłka i inne owoce. Trwa ono do dziś i cały czas z jego tytułu ponosimy straty. Pamiętajmy, że wówczas, czyli przed wprowadzeniem zakazu handlu eksportowaliśmy do Rosji nieraz nawet ponad milion ton jabłek rocznie. I tak, jak Ukraińcy zostaliśmy wówczas pozostawieni sami sobie i tylko z wielkim wysiłkiem wywalczony przez Związek Sadowników RP i ówczesnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego mechanizm tzw. „wycofywania” nieco złagodził na kilka lat nasze kłopoty.” – przypomina Maliszewski.

Szef związku uświadamia również, że po 2014r. to Białoruś stała się najważniejszym partnerem handlowym dla branży sadowniczej, bo wysyłaliśmy tam nawet 600- 700 tys. ton jabłek w sezonie. Stamtąd, dzięki operatywnym pośrednikom, nasze owoce trafiały również dalej na wschód. Polscy sadownicy z niepokojem więc śledzą rozwój sytuacji. Obawami napawają przy tym zarówno wypowiedzi białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który grozi całkowitą blokadą dla polskich produktów, jak i zachowania polskich polityków, którzy zdają się chwilami zapominać o polskim interesie i gospodarce.

„Polska jest piątym partnerem gospodarczym Białorusi, po Rosji, Ukrainie, Niemczech i Chinach i wydaje się, że całkowite zamknięcie granic dla ruchu towarowego będzie też niekorzystne dla samej Białorusi. Jednak zważywszy na poziom konfliktu i nasze doświadczenia z rosyjskiego embarga należy te słowa (Alaksandra Łukaszenki) traktować niezwykle poważnie. My, jako branża – jeśli zapowiedzi staną się faktem - możemy niestety mieć znów poważne kłopoty. Należy więc zachowywać się ostrożnie i wstrzemięźliwie, a sprawy przyszłości Białorusi pozostawić głównie samym Białorusinom. To oni - tak jak my wielokrotnie w historii - muszą zdecydować w jakim kraju chcą żyć, jaki ma on mieć ustrój, jaką ma mieć pozycję w Europie i na świecie. Wyciągnijmy więc wnioski z 2014 roku, naszego ówczesnego ogromnego zaangażowania w konflikt ukraińsko - rosyjski i cenę, jaką za to płacą do dnia dzisiejszego polscy sadownicy.” – apeluje prezes Związku Sadowników RP.

×