Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Odbierając zwierzęta z ITP w Falentach, organizacje działały zgodnie z prawem

Autor:

Dodano:

Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w działaniu organizacji, odbierających w maju 2019 zwierzęta z Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach, natomiast Urząd Gminy Raszyn wciąż nie może uporać się z wydaniem decyzji w tej sprawie.

To była głośna sprawa: jak informowano prawie półtora roku temu, wolontariusze OTOZ Animals oraz Fundacji Animal Rescue Poland weszli do Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach pod Warszawą.

Na miejscu, jak relacjonowali, zobaczyli chore i zagłodzone cielaki. Zwierzęta trafiły do schroniska. „Po oględzinach terenu ujawniliśmy dwie półotwarte obory w dalszej części Instytutu, w których przetrzymywane są dziesiątki krów w dramatycznych warunkach. Wszystkie były stłoczone i ślizgające się na własnych odchodach. Pracownik wyznał, iż nie można wybrać odchodów gdyż nie ma takiego sprzętu, którym można by tam wjechać. Wg pracownika stoją tak w swoich odchodach od co najmniej dwóch tygodni i co najgorsza nie ma też szans na szybką naprawę zepsutej zwrotnicy w traktorze – bo to kosztuje” – taki opis prowadzących interwencję Animal Rescue Polska jest zamieszczony na ich stronie internetowej.

7 maja 2019 roku minister Jan Krzysztof Ardanowski ogłosił na Twitterze:

„Animals, pod pretekstem złego dobrostanu, zabrały 7 cieląt z gospodarstwa w Falentach. Naruszono przepisy dot. identyfikacji i ochrony zwierząt gospodarskich i przerwano ich leczenie, co może mieć tragiczne skutki. Poleciłem dyrektorowi ITP złożenie zawiadomienia do prokuratury.”

Więcej:

Ardanowski: poleciłem zawiadomić prokuraturę o zabraniu cieląt z Zakładu w Falentach

I sprawa przestała być głośna…

Jaki był dalszy los sprawy odebrania zwierząt w Falentach? Czy prokuratura zakończyła postępowanie? Czy zwierzęta oddano? – zapytaliśmy w MRiRW po roku od tego zdarzenia. To nie spieszyło się jednak z odpowiedzią. Dopiero w końcu lipca odpowiedziano tak (podkreślenia redakcji):

„Uprzejmie informuję, że prokuratura zakończyła już swoje czynności i nie doszukała się w działaniu organizacji prozwierzęcych znamion przestępstwa, w związku z czym nie postawiła im zarzutów. Cielęta, jak dotąd, nie zostały zwrócone Instytutowi. Ocena zasadności ich odebrania Instytutowi jest przedmiotem postępowania przed Wójtem Gminy Raszyn. Decyzja w tej sprawie ma zostać wydana do dnia 30 lipca 2020 roku.”

Nieco inną wiedzę ma jednak o tym postępowaniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jak podano, „w Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie zostało zarejestrowane jedno postępowanie, którego dotyczy zapytanie prasowe. Dochodzenie to prowadzone było w sprawie uśmiercenia z naruszeniem przepisu ustawy zwierzęcia oraz znęcania się nad zwierzętami poprzez ich transportowanie w sposób powodujący nadmierne cierpienie. Postępowanie to zostało zainicjowane zawiadomieniem ITP w Falentach. Postanowieniem z dnia 31 października 2019 r. zostało umorzone z uwagi na stwierdzenie, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”.

To byłoby zatem postępowanie wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez ITP Falenty na polecenie ministra rolnictwa, nadzorującego jego pracę. Prokuratura nie poinformowała natomiast o losie ewentualnego drugiego z postępowań – tymczasem, jak podawano w maju 2019 roku, o zaniedbaniach wolontariusze powiadomili policję i miało być wszczęte postępowanie z artykułu 35 ustawy o ochronie zwierząt, który dotyczy zabijania lub znęcania się nad zwierzętami. Najwyraźniej nie było jednak takiej potrzeby składania zawiadomienia do prokuratury, wszak ITP zrzekł się praw do cieląt na rzecz Fundacji od razu po ich zabraniu (jak informowała PAP w przypomnianym wyżej artykule) – tylko dlaczego wobec tego w ogóle składał zawiadomienie do prokuratury, jeśli godził się ze słusznością tej interwencji i sam oddawał cielęta?…

Tymczasem Urząd Gminy Raszyn wciąż nie wydał decyzji w sprawie odebrania zwierząt z ITP Falenty. Czy wyda?

15 września z Urzędu Gminy Raszyn nadeszła informacja, że postępowanie administracyjne w tej sprawie nadal się toczy i „nie zostało zakończone ostateczną decyzją administracyjną” – a tak w ogóle, to UG Raszyn nie wie, czy odpowiadać i czy ma do czynienia z jakąś prośbą, czy może z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej na ten temat... I w ogóle nie wie nawet, czy wydał już w tej sprawie jakąś nieprawomocną jeszcze decyzję, czy też może raczej nie… I nie wie również, czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło ją może, czy też raczej nie… Jedno wiadomo na pewno: przy tym poziomie procedowania w UG Raszyn, wydawanie decyzji dotyczącej  odebrania zwierząt w Falentach może potrwać jeszcze kilka lat – zwłaszcza jeśli okaże się, co było wiadomo na początku - że zostały one oddane, a nie odebrane...

A czy wyciągnięto wnioski z tej sytuacji? Najwyraźniej tak, skoro postanowiono jeszcze rozszerzyć i umocnić uprawnienia organizacji prozwierzęcych w odbieraniu zwierząt… Wszak samo Ministerstwo Rolnictwa niewątpliwie potrzebuje takiej współpracy z organizacjami prozwierzęcymi i przyznaje, że bez nich nie zdoła nawet nadzorować podległego sobie instytutu – a i weterynaria nie zdoła mu w tym pomóc, zapobiegając w porę naruszeniom przepisów - zatem teraz będzie pełnić „asystę” i towarzyszyć organizacjom przy ich "interwencjach"…

×