Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Fuzarioza widoczna w kukurydzy – jaka jest presja choroby?

Autor: Anna Kobus

Dodano: 22-09-2020 13:42

Biały czasem lekko łososiowy widoczny na odkoszulkowanych kolbach kukurydzy nalot, to objawy charakterystyczne dla grzybów z rodzaju Fusarium. Jaka jest presja choroby w tym roku? Wrzesień do dobry czas, aby zorientować się jak wygląda sytuacja na polach, gdzie kukurydza jest uprawiana na ziarno.

Grzyby z rodzaju Fusarium to obecnie jedne z najgroźniejszych sprawców chorób. Porażają praktycznie wszystkie uprawy we wszystkich fazach rozwojowych. W kukurydzy mówi się najczęściej o fuzariozie łodyg oraz kolb. Rozwojowi tych chorób sprzyjają szkodnik, w tym omacnica prosowianka. Oprócz szkód bezpośrednich, grzyby te wytwarzają groźne dla ludzi i zwierząt mykotoksyny. Warto pamiętać, że podwyższona zawartość mikotoksyn w ziarnie dyskwalifikuje je do wykorzystania na cele spożywcze i paszowe.

To zazwyczaj we wrześniu pojawiają się widoczne objawy chorobowe na kolbach, wraz z upływem wegetacji rozmiar szkód się powiększa, zwłaszcza jeśli warunki dla rozwoju fuzarioz są sprzyjające (ciepło, wysoka wilgotność powietrza a także długo utrzymująca się wysoka wilgotność ziarna).

 Jaka jest presja choroby w tym roku?

To pytanie skierowaliśmy do prof. Pawła Beresia z IOR PIB, TSD w Rzeszowie, który jest specjalistą odnośnie chorób i szkodników kukurydzy.

 - Z uwagi na to, że w wielu regionach kraju wskutek warunków pogodowych spadła szkodliwość omacnicy prosowianki, która jest jednym z ważniejszych czynników zwiększających podatność roślin na fuzariozy, stąd już teraz (koniec września) obserwuje się mniejsze nasilenie pojawu grzybów fuzaryjnych na wielu plantacjach jakie wizytował IOR. Choć od razu trzeba wskazać, że nie wszędzie tak jest. Są plantacje, gdzie ponad 30% roślin wykazuje już objawy porażenia choćby fuzariozą kolb. W dobie tak zmiennej pogody, tak wielu odmian, stosowanych uproszczeń, wdrożonych metod profilaktycznych ochrony roślin itd. nie da się określić jednym słowem czy zagrożenie fuzariozami w 2020 roku jest większe czy mniejsze w porównaniu do roku 2019 roku w skali kraju - raczej należy napisać, aby być uczciwym - porażenie zmiennym było w zależności od regionu, miejscowości, plantacji, pielęgnacji itd. 

Bazując jednak na stałym monitoringu IOR wykonywanym przez lata w tych samych miejscach i często na tych samych odmianach można wskazać, że tam, gdzie omacnicy było mniej, tam i zdrowotność roślin jest większa. Potwierdza się znany fakt, że omacnica to jeden z głównych czynników biotycznych sprzyjających fuzariozom, w tym, która sama może grzyby fuzaryjne przenosić. 

Na rynku są odmiany kukurydzy mniej lub bardziej podatne na fuzariozę kolb czy też zgniliznę korzeni i zgorzel podstawy łodygi (tzw. fuzarioza łodyg), ale nawet najlepsza odmiana często ma problem, gdy jej tkanki zostaną mechanicznie naruszone np. przez szkodniki, czy też czynniki pogodowe. To często z tego powodu obserwuje się liczniejszy pojaw fuzarioz na odmianach, które powinny być mniej porażane i co niekiedy jest zaskoczeniem dla plantatorów. Bez dodatkowego bodźca w postaci szkodnika, wiatrołomu, gradobicia zupełnie inaczej taka odmiana by się zachowywała w stosunku do patogena, aniżeli ma to miejsce, gdy jej tkanki zostały uszkodzone i wręcz zachęcają grzyby do infekcji. 

- Na ten moment stan zdrowotny roślin pod kątem fuzarioz nie jest zły i trzeba mieć nadzieję, że tak pozostanie, ale pogoda lubi płatać figle, dlatego wzrost wilgotności i temperatur może to szybko zmienić. Już w historii były takie lata, gdy wszystko pięknie się układało, po czym jesienne załamanie pogody powodowało brak możliwości wjazdu kombajnami przez długie tygodnie, gdy w tym czasie fuzarioza się silnie rozwijała i pojawiły się problemy z mykotoksynami. 

Obserwujmy zatem kondycję roślin, a wrzesień do dobry czas, aby zorientować się jak wygląda sytuacja na konkretnym polu, gdzie kukurydza jest uprawiana na ziarno. Kukurydza kiszonkowa jest obecnie już zbierana. Gdy zobaczymy, że co któraś roślina w rzędzie wykazuje ślady pleśni czy to na ziarnie, czy na liściach okrywowych, bądź też, gdy zasycha i po delikatnym kopnięciu przewraca się (objaw fuzariozy łodyg) to uwzględnijmy to w harmonogramie koszenia - w pierwszej kolejności należy takie rośliny zebrać, gdyż problem będzie się tylko pogłębiał a nie cofał. Pogoda niestety jest niezależne od naszej woli, więc lepiej wcześniej zweryfikować co się na plantacji dzieje pod kątem fitosanitarnym. 

Czy na tym etapie można ograniczyć rozwój choroby?

Na obecnym etapie nie ma możliwości ograniczenia rozwoju choroby. Jedynie terminowy zbiór (nie przedłużanie go) wpływa na rozmiar szkód spowodowanych przez tą grupę patogenów. Przy dużej presji czasem rozsądnym rozwiązaniem staje się wcześniejszy zbiór ziarna i dosuszenie go. Po zbiorze warto rozważyć przeprowadzenie odpowiednich zabiegów agrotechnicznych. Standardem jest mechaniczne niszczenie resztek pożniwnych, głęboka orka czy wszelkie zabiegi wspomagające rozkład słomy (dodatek azotu lub wapna). Przy bardzo silnej presji skrajnym rozwiązaniem jest zebranie resztek pożniwnych. W ten sposób zmniejsza się źródła infekcji dla nowych upraw. Niezastąpionym w tej sytuacji jest poprawny płodozmian, gdzie kukurydzy wraca na pole przynajmniej co 4 lata. W ograniczeniu rozwoju choroby znaczenie ma także dobór odmian mniej, siew kwalifikowanego dobrze zaprawionego materiału siewnego, wykonanie zabiegu ochrony w czasie wegetacji kukurydzy, stosowanie ochrony skierowanej przeciwko szkodnikom (w tym głównie przeciwko omacnicy).

×