Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Sprzątanie pogorzeliska w Nowinach utknęło w miejscu

Autor:

Dodano:

Firma, która miała wywieźć złom z pogorzeliska zrezygnowała po pierwszym dniu i nie zamierza wrócić do pracy.

Od gigantycznego pożaru nielegalnego składowiska chemikaliów w podkieleckich Nowinach minęło kilka miesięcy, w czasie których mieszkańcy obawiali się o skażenia wód, gleby i powietrza. Ostatecznie Starostwo Powiatowe w Kielcach podjęło się posprzątania pogorzeliska i podzieliło zadanie na dwa etapy. Pierwszy miał obejmować wywiezienie pozostałego po pożarze złomu – beczek, zbiorników i metalowych konstrukcji zabezpieczających mauzery. Drugi etap to utylizacja toksycznych pozostałości i skażonej ziemi.

Starostwu udało się znaleźć firmę, która podjęła się realizacji pierwszego etapu i to nieodpłatnie – w zamian za zyski ze sprzedaży złomu. Jak szacunkowo wyliczono, do wywiezienia było 800 ton metalowych odpadów. Jak jednak donosi portal Echo Dnia, firma wycofała się już ze zlecenia po pierwszym dniu pracy.

Jak się okazało, wykonawca z Warszawy załadował jedynie trzy ciężarówki złomu z pogorzeliska, a gdy je wywiózł, nie wrócił już na plac i wracać nie zamierza. Właściciel firmy zwyczajnie stwierdził, że reszta złomu jest zbyt zanieczyszczona i sprzedać się go z zyskiem nie uda.

Wykonawca został jednak wyłoniony w wyniku rozpisanego przetargu, a umowa przewidywała zabranie całego żelastwa z pogorzeliska. Starostwo zapowiada, że wyciągnie konsekwencje prawne wobec nierzetelnego kontrahenta. Nie zmienia to jednak faktu, iż sprzątanie utknęło w miejscu i urzędnicy muszą znaleźć inną firmę, która dokończy zadanie. W tym celu oferenci, którzy stanęli pierwotnie do przetargu, zostaną zaproszeni na pogorzelisko, by na miejscu zobaczyć co jest do zabrania. Wtedy z pełną świadomością zdecydują, czy są zainteresowani wywiezieniem pozostałego złomu. Niestety, może się okazać że i oni uznają, iż „skórka niewarta wyprawki” i za dokończenie sprzątania zażądają pieniędzy.

To jednak nie jedyny problem władz powiatowych. Drugi etap sprzątania, a więc utylizacja toksycznych odpadów, kosztować ma bowiem kilka milionów złotych. Starostwo chciało zaciągnąć na ten cel pożyczkę, ale Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała uchwałę dotyczącą zaciągnięcia takiego zobowiązania.

Nie wiadomo więc ile ostatecznie będzie kosztowało sprzątanie nielegalnego składowiska w Nowinach i czy uda się znaleźć na to środki. Władze powiatu zapewniają jednak, że sprzątanie zostanie dokończone, w razie konieczności kosztem niektórych zaplanowanych inwestycji.

 

×