Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Producenci jabłek odczuwają zmiany klimatyczne

Autor:

Dodano:

28 września obchodzimy Światowy Dzień Jabłka. Przy tej okazji producenci zastanawiają się nad przyszłością polskiego sadownictwa i koniecznością przystosowania swojej produkcji do zmieniającego się klimatu.

Jabłko jest jednym z najpopularniejszych owoców w kraju i na świecie. Co czwarte jabłko w Europie pochodzi właśnie z Polski. W 2019 roku polskie jabłka eksportowane były do 47 krajów na świecie w ilości 570 tysięcy ton.

Rok 2020 jest szczególny z powodu pandemii koronawirusa. To, że nie odczuliśmy braku owoców i warzyw na rynku, jest zasługą rodzimej produkcji. Dzięki niej nie jesteśmy uzależnieni od dostaw z zagranicy. Największym zagrożeniem dla polskich sadowników są jednak szybko postępujące zamiany klimatyczne.

- Bieżący i zeszły rok to lata, w których szczególnie silnie doświadczyliśmy problemów jakie niosą ze sobą zmiany klimatu. Większość osób sądzi, że im cieplej tym lepiej. Prawda wygląda zdecydowanie inaczej – mówi Maciej Majewski, prezes Stowarzyszenia Sady Grójeckie.

Częste, nieprzewidywalne zmiany pogody, niespodziewane przymrozki i żywioły takie jak grad oraz coraz bardziej dotkliwe susze, sprawiają że zbiory jabłek są mniejsze, a co za tym idzie zwiększają się ich ceny.

- Problem cen jabłek nie dotyczy tylko Polski. Ich wzrost obserwujemy w całej Europie. Na naszym rynku, głównym winowajcą są właśnie zmiany klimatu. Nasze stowarzyszenie stara się coraz aktywniej działać na rzecz zrównoważonego rozwoju. Dlatego właśnie inwestujemy w nowoczesne systemy nawadniające, ultranowoczesne stacje pogodowe. Przed gradem mogą chronić nas specjalne sieci - mówi Majewski.

Branża musi przystosować się do zmian zachodzących w klimacie. Problemem są przede wszystkim środki finansowe. Wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań to nie tylko chęć, ale dostęp do kapitału.

- Sądzę, że jedynym rozwiązaniem jest rozszerzanie działalności grup producenckich. To one mają możliwość ubieganie się o dofinansowanie bezpośrednio z Unii Europejskiej bez udziału polskich środków budżetowych. Indywidulanym rolnik nie ma możliwości sięgnięcia tak wysoko. Idea spółdzielczości, a jej formą są przecież grupy producenckie, pozwala łatwiej przetrwać nieudany sezon. To właśnie dzięki grupom producenckim polskie jabłka zawojowały Europę i świat - mówi Majewski.

Jeśli chcemy w przyszłym roku świętować Światowy Dzień Jabłka, powinniśmy już teraz zacząć zmieniać podejście do uprawy jabłek. Nie może dotyczyć to tylko sadów, ale całych rolniczych ekosystemów. Równie ważna jest postawa konsumentów. Musimy nauczyć się wybierać produkty polskie i wyrabiać postawę lojalności konsumenckiej. Takie właśnie postawy decydują o potędze np. francuskiego rolnictwa. Wybór lokalnych produktów ma również bezpośrednie przełożenie na środowisko.

- Staramy się zrobić wszystko, aby uprawa jabłek w Polsce była bliższa ziemi i ekologii. Inwestujemy i chcemy inwestować więcej, jednak wybór dokonuje się nie tylko w głowie sadownika, ale przede wszystkim klienta, który wybiera produkt bezpieczny dla zdrowia i środowiska. Takie są Jabłka Grójeckie. Mam nadzieję, że tegoroczny Światowy Dzień Jabłka, będzie nie tylko serią eventów związanych z jabłkami, ale przede wszystkim okazją do refleksji nad przyszłością polskiego sadownictwa i konieczności włączenia się do walki ze zmianami klimatycznymi – mówi Majewski.

Z okazji Światowego Święta Jabłka, Stowarzyszenie Sady Grójeckie już od piątku, 25 września częstowało warszawiaków jabłkami Grójeckimi. Jabłka te zostały wyróżnione - uzyskały prestiżowe Chronione Oznaczenie Geograficzne, co stawia je w czołówce europejskich produktów rolnych, na równi z francuskimi i włoskimi serami i winami. Jabłka Grójeckie mają polsko-włoski rodowód. Sady w rejonie Grójca założyła ponad 500 lat temu Królowa Bona.

×