Występując na sesji górniczej Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Rogala wskazał na obecną tendencję wzrostu zapotrzebowania na węgiel i rosnącej ceny tego paliwa ze względu na rosnące ceny gazu, wynikające z wymuszania przez Rosję dopuszczenia do systemu Nord Stream 2.

- W krótkim okresie obecnego i przyszłego roku wszystkie spółki notują ogromny wzrost zapotrzebowania na węgiel jako paliwa stabilnego i dostępnego - jest to konsekwencja zmian geopolitycznych. Widzimy tendencję do lepszej ceny za to paliwo - mówił szef PGG, największej spółki wydobywającej węgiel kamienny w Unii Europejskiej.

-Jeśli chodzi o perspektywę średnio- i długoterminową, będzie to zależało od postępu odnawialnych źródeł energii (...), od realnego zaopatrzenia w węglowodory pochodzące z krajów kultury, która odpowiada naszej (...), a także zapotrzebowania na same paliwa - wymienił Rogala.

- Czwarty element to kwestia typowo regulacyjna - czy Unia Europejska i regulacje, które wokół nas są, zapewnią trwałą pozycję paliwa węglowego jako paliwa przejściowego w okresie do 2049 r. - uściślił szef PGG.

- Nie zmienia się jedno, że udostępnienie - w warunkach polskich, przy tych głębokościach, przy tych wybiegach, które można osiągnąć - 800 tys. ton węgla, to jest 200 mln zł po podwyżce cen urządzeń, maszyn, wszystkich rzeczy, które są do tego potrzebne. No i 18-miesięczny czas wykonywania prac inwestycyjnych. To są dwie wielkości bezwzględne, których nie możemy ominąć - zastrzegł.

-Jeżeli w tej perspektywie średnioterminowej mamy z jednej strony podejmować decyzje, aby zwiększyć to wydobycie w jakimś okresie, a z drugiej strony Parlament Europejski będzie dwa razy do roku kierował w nasze otoczenie decyzje rugujące węgiel z miksu energetycznego, to wydawanie pieniędzy jest po prostu nielogiczne - ocenił Rogala.

-Tych najbliższych kilka miesięcy pokaże nam - oprócz OZE, bo o tym już nie dyskutujemy - potencjał zaspokojenia węglowodorami gazowymi z innych kierunków niż rosyjski. To stworzy tak naprawdę przestrzeń dla węgla - ilości tego węgla w miksie - stwierdził.

Zastrzegł jednocześnie, że jego zdaniem nie należy obecnie zmieniać dotychczasowej ścieżki odchodzenia od węgla w perspektywie 2049 r. "Należy ten proces kontynuować, tak jak on został zaprojektowany w zeszłym roku" - zaznaczył Tomasz Rogala.