Elektrownie węglowe, przywrócone do pracy z rezerwy, powinny mieć możliwość dłuższego pozostawania w sieci - postanowił w środę rząd.

-To dobrze, że zgadzamy się, że moce energetyczne muszą zostać znacznie zwiększone - skomentował szef grupy parlamentarnej FDP Christian Duerr. -Elektrownie węglowe powinny przyczynić się do złagodzenia trudności na rynku energii elektrycznej zimą. Wszystko, co może produkować energię elektryczną, powinno być obecnie podłączone do sieci, żeby ceny mogły spaść - dodał Duerr.

-Wydłużenie żywotności elektrowni węglowych o rok, do 31 marca 2024 roku, daje operatorom bezpieczeństwo planowania przy uruchamianiu elektrowni, przeniesionych do puli rezerwowej - podkreśla "Spiegel". Wcześniej, zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Gospodarki, elektrownie węglowe, znajdujące się w tzw. rezerwie sieciowej, były dopuszczone na rynek energii elektrycznej przez ograniczony czas do 30 kwietnia 2023 roku.

Oprócz elektrowni zasilanych węglem kamiennym od początku października na rynek energetyczny mają powrócić elektrownie na węgiel brunatny, które obecnie znajdują się w tzw. trybie gotowości - informuje "Spiegel".

Duerr ponownie zaapelował o otwarcie drogi dla trzech nadal działających elektrowni jądrowych. Jego zdaniem one również powinny być włączone do rezerwowej sieci do 2024 roku. "Niemcy będą potrzebować każdej kilowatogodziny przez najbliższe dwie zimy" - podkreślił.

Minister środowiska Steffi Lemke (Zieloni) poinformowała, że nie chce kupować nowego paliwa dla niemieckich elektrowni jądrowych. "Wykluczam wydłużenie ich żywotności poza nadchodzącą zimę" - podkreśliła.

FDP, rządowy koalicjant, domaga się z kolei wieloletniego przedłużenia żywotności elektrowni atomowych.

We wtorek minister gospodarki Robert Habeck (Zieloni) poinformował, że na chwilę obecną jego ministerstwo zakłada, że dwie z trzech elektrowni jądrowych (Isar 2 i Neckarwestheim) pozostaną podłączone do sieci w pierwszym kwartale 2023 roku w ramach "rezerwy operacyjnej". Trzecia z działających elektrowni (Emsland) nie trafi do tej rezerwy i ma zostać zamknięta pod koniec bieżącego roku.

Rząd Bawarii uważa te działania ministerstwa za niewystarczające. "Wszystkie trzy elektrownie jądrowe powinny działać do końca kryzysu, co najmniej do 2024 roku" - napisał w środę na Twitterze premier Bawarii Markus Soeder (CSU).

Bawarski minister gospodarki Hubert Aiwanger także zaapelował na Twitterze o wydłużenie pracy elektrowni atomowych poza zimę 2023/24. Jak wskazał, awaria gazociągu Nord Stream 1 pokazała, że dostawy energii mogą być jeszcze trudniejsze w kolejnych miesiącach.

-Dlatego, jeśli to możliwe, trzeba przygotować wszystkie sześć elektrowni jądrowych na sezon 2023/24 i zamówić do nich pręty paliwowe już teraz, bo czas ich dostawy to 12 miesięcy - przekonywał Aiwanger.

Pod koniec 2021 roku w Niemczech działało sześć elektrowni jądrowych - trzy z nich zostały wygaszone 31 grudnia 2021 roku, a trzy ostatnie miały zostać wyłączone do końca bieżącego roku.