Jak napisano, "planowane są większe zakupy węgla za granicą i większe wydobycie w Polsce". Źródła DGP przekonują, że "jest rozważana dopłata dla każdego gospodarstwa domowego ogrzewanego tym surowcem". "Miałaby ona działać obok systemu dopłat dla jego dostawców. Ten ruszy niebawem" - przypomniano.

"Chodzi o kwotę rzędu minimum tysiąca złotych. Koszt dla budżetu to ok. 10 mld zł" - mówi rozmówca "DGP". "Dyskutowane będą też dopłaty do pelletu czy termomodernizacji budynków jednorodzinnych" - podano.

"DGP" pisze, że "pomysły na przetrwanie tej zimy budzą jednak mieszane uczucia w rządzie". "Przecież jak zrobimy te dopłaty, to podmioty handlujące węglem podbiją ceny" - uważa jeden z informatorów gazety. "W resortach są rozpatrywane także rekomendacje zgłoszone przez Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), w tym m.in. zerowy VAT na węgiel w 2022 r. czy obniżenie standardów emisyjnych dla tego rodzaju paliwa (co pozwoliłoby używać surowca gorszej jakości)" - czytamy w "DGP".

Gazeta informuje, że "obok kwestii dopłat w przyszłym tygodniu rząd ma ogłosić program +Ciepłe mieszkanie+, skierowany do właścicieli mieszkań w budynkach wielolokalowych". "Od połowy lipca korekty czekają też inny rządowy program - +Czyste powietrze+. Zdaniem współpracowników premiera energetyczne i węglowe spółki z udziałem skarbu państwa nie przygotowały się należycie na nadchodzący sezon grzewczy i nie wykazują zbyt dużej chęci większego zaangażowania w dystrybucję węgla, zasłaniając się m.in. kodeksem handlowym" - przekazano.

Dodano, że "z kolei otoczenie wicepremiera i szefa MAP Jacka Sasina tłumaczy, że nie mogą one swobodnie nim handlować i wskazują, że to szef rządu i minister klimatu nie docenili wyzwania". "Gdzieś pomiędzy nimi jest resort klimatu, który narzeka, że nie może skutecznie motywować spółek do działań, nie mając jednocześnie nad nimi nadzoru właścicielskiego" - wskazano.